Od kuchni

W tym miejscu umieszczać będę przepisy kulinarne, które wypróbowałam i z których korzystam regularnie. Zakładka powstała dlatego, że wiele osób pyta mnie o dania, które tworzę z moją rodziną w naszej małej, przytulnej kuchni. Mam nadzieję, że pomysł ten przypadnie do gustu moim dotychczasowym czytelnikom, bo w końcu książka i dobre jedzenie idą w parze zdecydowanie. Po smacznym posiłku przyjemniej zasiada się w ulubionym fotelu i z prawdziwą rozkoszą zagłębia w ukochanej lekturze.

Na dobry początek zapraszam do skorzystania z przepisu na


SŁODKOŚCI Z PUCHOWĄ PIERZYNKĄ I SŁONECZNIKIEM 





Składniki: 

dwie duże paczki krakersów (kilka zostanie, ale u mnie zniknęły w ciągu paru sekund w buziach moich dzieci)
puszka masy kajmakowej (nasza miała 400g)
150 g słonecznika łuskanego

do masy budyniowej:
400 ml mleka
opakowanie budyniu śmietankowego
opakowanie cukru waniliowego
łyżka cukru
60 g masła


do masy śmietanowej:
300 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
2 x "Śmietan-fix"



Przygotowałyśmy z moją sześcioletnią córeczką Zuzią blaszkę o wymiarach 25 x 35 cm.
Wyłożyłyśmy ją papierem do pieczenia i na samym dnie ułożyłyśmy krakersy. Następnie podgrzałyśmy w kąpieli wodnej masę kajmakową, którą wcześniej przełożyłyśmy do miseczki. Połowę podgrzanej i jeszcze ciepłej masy wyłożyłyśmy na krakersy. Ponownie ułożyłyśmy na całości drugą warstwę krakersów. Proszek budyniowy rozprowadziłam w 100 ml zimnego mleka, a pozostałe 300 ml doprowadziłam do wrzenia. Do gotującego się mleka dodałam, energicznie mieszając, rozrobiony proszek budyniowy, czubatą łyżkę cukru i opakowanie cukru waniliowego. Następnie masę postawiłam na podstawce na parapecie okiennym, by szybciej ostygła. Gdy masa stygła, Zuzia ubijała 60 g masła na piękną, puszystą masę. Do masła dodałyśmy (po jednej łyżce) wystudzony już budyń. Tak przygotowaną masę wyłożyłyśmy na drugą warstwę krakersów. Na masie budyniowej umieściłyśmy trzecią warstwę krakersów. Na niej natomiast pozostałą część masy kajmakowej.
Śmietankę kremówkę ubiłam na sztywno, dodałam do niej dwa opakowania "Śmietan-fixu". Gdy oba składniki były już połączone, masę umieściłam na trzeciej warstwie krakersów. Na śnieżnobiałej pierzynce umieściłam uprzednio uprażony na suchej patelni, ostudzony słonecznik. Najgorszy moment to oczekiwanie aż nasz deser schłodzi się w lodówce. Najlepiej umieścić go tam na kilka godzin, ale my oczywiście nie wytrzymaliśmy i już wczoraj wieczorem ukroiłam moim dzieciom po kawałeczku.






Pierwowzór przepisu znalazłam tu. Są tam przepiękne fotografie. My do deseru wypiliśmy po szklance świeżo wyciśniętego soku owocowo-warzywnego.

Smacznego! Mam nadzieję, że przepis jest jasny i że chętnie z niego skorzystacie!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz