sobota, 1 lutego 2020

Bezwład Jessica Barry




Nareszcie mogę powiedzieć, że trafiłam na bardzo interesującą propozycję literacką. Szczerze mówiąc w ostatnich miesiącach niewiele miałam czasu na czytanie, a i powieści, które wpadały w  moje ręce nie były na tyle ciekawe, by o nich pisać na blogu i tracić na nie mój jakże cenny czas. A jest on dla mnie faktycznie nie do przecenienia od kiedy zaczęłam "pracę na dłużej" i od kiedy poszłam na studia. Lepiej późno niż później, chociaż nie mam pojęcia, jak to wszystko się skończy. Czy starczy mi zdrowia i siły, bym mogła wpisać w swoje CV dodatkowe wykształcenie? Zobaczymy... Gdyby to było dziennikarstwo! Albo chociaż coś związanego z finansami, w których od ponad roku siedziałam z mniejszą lub większą dozą szczęścia? Może kiedyś będzie z tego książka? Wszak wychodzę z założenia, że wszystko w naszym życiu jest po coś. To tyle u mnie, bo pewnie są tu tacy, co z ciekawości, czy żyję dostawali już wypieków. Żyję.
A wracając do tematu...
Chciałam polecić Wam "Bezwład". To debiutancka powieść, która już od pierwszych zdań wciąga czytelnika i nie sposób się od niej oderwać. Zarwałam dwie noce, by ją skończyć, a sen cenię sobie jak nikt inny. Walka o życie, o przeżycie, o siebie. O zerwaną relację. To próba wybaczenia sobie, ale też jednej z najbliższych osób. Książka rewelacyjnie skonstruowana, zaskakująca, autorka świetnie operuje słowem i zwodzi czytelnika. W zasadzie non stop jesteśmy poddenerwowani, zastanawiamy się, co za chwilę się wydarzy. Czy głównej bohaterce uda się przetrwać? Czy dotrze do miejsca, w którym poczuje się bezpieczna? Czy odzyska dawną siebie, czy może tamtej już nie ma i nie będzie do niej powrotu?
Ach! Zachwycająca to była lektura.
Jessica Barry to pseudonim literacki amerykańskiej pisarki, która pochodzi z małego miasteczka w Massachusetts. Uwielbiała spędzać czas w bibliotece, zapewne dlatego pisanie przychodzi jej z taką lekkością. Studiowała literaturę angielską i historię sztuki. Obecnie mieszka w Londynie z mężem i dwoma kotami.

Thriller rozpoczyna się katastrofą lotniczą w Górach Skalistych. Wypadek przeżyła tylko Allison, pilot, jej narzeczony, niestety nie miał tyle szczęścia. Kobieta od samego początku zdaje sobie sprawę z tego, że musi uciekać. Że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Instynkt jej nie zawodzi, ucieka i próbuje wygrać walkę o własne życie. Jak szybko się okazuje, nie tylko ona jest w niebezpieczeństwie. Matka Allison, która niewiele wie o córce, bo od dwóch lat nie mają ze sobą kontaktu, nie wierzy w informacje policji, że jej jedyne dziecko nie żyje. Choć wszystko na to wskazuje, nie chce się z tym pogodzić i za wszelką cenę stara się dowiedzieć, jak żyła Allison w ostatnich miesiącach. Czym się zajmowała? Gdzie mieszkała? Nie rozpoznaje tej wychudzonej dziewczyny ze zdjęcia pokazywanego w telewizji. Wie też, że dopóki nie znaleziono jej ciała, może mieć cień nadziei na to, iż jej córka żyje! Jaką prawdę niesie za sobą ta historia? Czy mamy szansę na szczęśliwy finał? Czy matka i córka jeszcze się spotkają? Czy wyjaśnią sobie wszystko? Tropem Allison podążają niebezpieczni ludzie, a i z jej matką ktoś próbuje się zaprzyjaźnić. Komu można ufać, a z kim lepiej nie rozmawiać?

Trzymający do ostatnich chwil w napięciu, klimatyczny i rasowy thriller, który serdecznie polecam. Nie tylko wzbudzi w Was mnóstwo emocji, ale też pozostawi po sobie sporo refleksji. Warto przeczytać ze względu na wartką akcję, świetnie skrojone postaci, interesujące dialogi i przemyślenia.

A tutaj zapowiedź: KLIK


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz