środa, 30 września 2015

Na skraju nocy. Paweł Jaszczuk.




Poniedziałkowa premiera u mojego wydawcy Emotikon wink
Paweł Jaszczuk - odkrył Lwów dla polskiego kryminału. Za powieść Foresta Umbra, której akcja toczy się w tym dawnym polskim mieście, otrzymał prestiżową Nagrodę Wielkiego Kalibru. Foresta Umbra, Plan Sary, Marionetki i nominowany do nagrody Kryminalnej Piły 2013 Akuszer Śmierci tworzą cykl lwowski z dziennikarzem śledczym Jakubem Sternem w roli głównej. Prócz kryminałów Paweł Jaszczuk jest autorem powieści obyczajowych: Testamentu, Sponsora, Honolulu i Ochronki Anioła Stróża, nominowanej do nagrody WAWRZYNU - Literackiej Nagrody Warmii i Mazur za rok 2013. Jego najnowszy thriller nosi tytuł Na skraju nocy.
Na skraju nocy
Tytuł: Na skraju nocy
Autor: Paweł Jaszczuk
ISBN: 978-83-64312-60-1
Format: 135x210, oprawa miękka ze skrzydełkami, 256 stron
Cena det.: 29,90 zł
Premiera: 28 września 2015 roku
Najnowsza książka Pawła Jaszczuka to mroczny thriller rozgrywający się w starym domu na peryferiach miasta, którego mieszkańcy od lat skrywają tajemnicę pewnego morderstwa. Joanna, młoda dziewczyna po dramatycznych przejściach, trafia tam, uciekając od własnej przeszłości; jej przerażający sekret jest jednak niczym wobec tajemnicy, którą odkrywa w tym nowym dla siebie miejscu.    

środa, 23 września 2015

Łańcuszek... a co tam, zabawię się ;)

Za nominację dziękuję: http://www.booksandbabies.pl/2015/09/lba-czyli-ksiazkowy-lifestyle.html

1. Którą z książkowych nowości uważasz za mocno przereklamowaną?

Hmmm, szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Ze starszych książek pewnie bym coś wybrała ;)

2. Gdybyś mogła wcielić się na chwilę w postać z bajki dla dzieci, kim chciałabyś zostać i dlaczego?

Chciałabym być Olafem, bałwankiem z Krainy lodu, bo to przesympatyczna postać i mojej córeczce sprawiłabym na pewno sporo radości, zamieniając się w nią.





Olaf wypowiada takie piękne słowa, którymi mnie "kupił": 
"Bo dla niektórych to warto się nawet roztopić" czy jakoś tak. 

3. W jakich sytuacjach chciałabyś z powrotem być dzieckiem?

Oczywiście wtedy, gdy nie radzę sobie z problemami życia codziennego, ponieważ dziecko zawsze może wtulić się w mamę i usłyszeć, że wszystko będzie dobrze. Może też do woli chorować, nie ma tylu zmartwień i trosk i zupełnie inaczej, ufniej patrzy na świat i otaczających go ludzi. Nie boi się, jest szczere. Wszyscy moglibyśmy się od dzieci wiele nauczyć. Radości, empatii, wrażliwości... 
4. Znany reżyser chce obsadzić Cię w roli głównej w swoim filmie. Ty wybierasz książkę, na podstawie której oparty będzie scenariusz i główną kobiecą rolę. Którą wybierzesz i dlaczego?

Nie wybiorę żadnej, bo chyba bym umarła ze strachu. Nie nadaję się do publicznych wystąpień.

Rozumiem jednak, że to pytanie ma na celu wybranie najciekawszej moim zdaniem bohaterki literackiej, i tym tropem pójdę. Według mnie piękną i niebanalną postacią jest Roma z książki "Droga Romo" Romy Ligockiej, wchodzi już w dorosłość, ale nadal zmaga się z ciężkimi do udźwignięcia problemami. 


5. Cytat, który Cię motywuje, to...
Oczywiście Carpe diem, chwytaj dzień! 

6. Jaka jest Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu?

Szybko, szybko, szybko!


7. Poznałaś rodzinną tajemnicę i nikomu nie możesz o niej powiedzieć. Komu o niej powiesz:-)?

Mężowi oczywiście.



8. Wiesz, że spędzisz tydzień w domku w górach, zupełnie sama. Szaleje śnieżyca, nie możesz wyjść, nie masz telewizji ani Internetu. Ale możesz powiedzieć głośno, co mogłoby Ci umilić ten samotny pobyt i ta rzecz zaraz się pojawi. O co poprosisz?

O książkę oczywiście i kubek gorącej herbaty z cytryną.


9. Lot na obcą planetę/rejs po oceanie/Bieszczady. Co wybierzesz?

Chyba Bieszczady.


10. Twoja ulubiona para z książki lub filmu to...

Ulubiona para... ach, mam, oczywiście Reth i Scarlett z "Przeminęło z wiatrem".


11. Co Cię wkurza w blogosferze?

Oj wkurza mnie i to sporo, ale jestem spokojnym człowiekiem i chcę, by nikt mi tego spokoju nie zakłócał, dlatego nie będę dolewać oliwy do ognia. 

Dziękuję za nominację, za łańcuszkami nie przepadam, więc nie nominuję nikogo. 

wtorek, 22 września 2015

Niezwykła opinia o mojej książce.

Takiej recenzji, a raczej dogłębnej analizy mojej powieści jeszcze nie było. W dodatku jej autorka naprawdę zapoznała się z tekstem. 

"Tak więc - świadomie czy nie, nieważne - stworzyła Anna Grzyb opowieść przełamującą utrwalone schematy - zarówno w warstwie konstrukcyjnej, jak i pod względem zawartości. A poza tym ten wszechobecny "wnerw"... To książka, przy której nie raz i nie dwa wybuchniecie śmiechem. Komizm może przybierać bardzo różne oblicza Emotikon smile Coś mi mówi, że czytając, śmiałam się w tych samych miejscach, w których podczas pisania uśmiechała się z satysfakcją autorka. Tak właśnie odbieram tę książkę."

Całość recenzji tutaj: http://myslownicelife.blogspot.com/2015/09/zad-albo-prowincja-odczarowana-anna.html




poniedziałek, 21 września 2015

"Nagminnie kłamałam..." Wywiad z Agnieszką Lingas-Łoniewską.

„Nagminnie kłamałam. Od tego zaczęła się moja przygoda z pisaniem…”
Agnieszka Lingas-Łoniewska wywiad





Spotkanie autorskie z Agnieszką Lingas-Łoniewską odbyło się 7 września o godzinie 18:30 w małej, przytulnej tuczyńskiej bibliotece. Pisarka bestsellerowych, szalenie popularnych powieści, które wyróżniają się na tle innych ogromną dawką emocji, opowiadała o początkach literackiej kariery ciekawie i z prawdziwą pasją. Uchyliła również rąbka tajemnicy na temat najnowszej swojej książki zatytułowanej „Skazani na ból”, która ukaże się pod koniec października. Dwuczłonowe nazwisko autorki kilkunastu już wydanych powieści znane jest czytelniczkom z całej Polski, które z wielką niecierpliwością oczekują na kolejne stworzone przez nią historie.


Anna Grzyb:
Jak to było z tym pisaniem?

Agnieszka Lingas-Łoniewska:
Pisać chciałam od zawsze, choć wiem, że to takie banalne, bo wszyscy pisarze tak mówią.
Byłam dzieckiem o wybujałej wyobraźni i nagminnie kłamałam. W szkole podstawowej opowiadałam koleżankom o miłości dziadka i babci, którzy poznali się pod Monte Cassino. Mama, gdy się o tym dowiedziała, wręczyła mi zeszyt i zaproponowała, bym zamiast wymyślać i opowiadać w szkole te zmyślone historie, zapisywała je. I tak się to wszystko zaczęło. Moja mama ma zresztą do dziś te zeszyty, trzyma je dla potomnych, dla moich dzieci, dla wnuków.

AG:
Kiedy nauczyłaś się czytać, bo jak wiemy, prowadzisz też blog z recenzjami i czytanie jest Twoją kolejną wielką pasją?



AL.-Ł:
Nauczyłam się czytać jako czterolatka. W domu rodzinnym zawsze było bardzo dużo książek. Już jako dziewięcioletnie dziecko wykazywałam zamiłowanie do kryminałów, znałam wszystkie powieści Agaty Christie.

AG:
Jaką literaturę preferujesz obecnie? Czy nadal cenisz kryminały? Masz ulubionego autora, których powieści mogłabyś polecać „w ciemno”?

AL.-Ł:
W ciemno mogę polecić Daniela Silvę i jego świetną szpiegowską serię o Gabrielu Allonie. A także książki Roberta Craisa. Oczywiście Kinga, aczkolwiek wolę jego wcześniejsze powieści.

AG:
Przez wiele lat pracowałaś w korporacji, by wreszcie poświęcić się tylko pisaniu. Czy dzisiaj, z perspektywy czasu, uważasz, że to był dobry wybór?



AL.-Ł:
Najlepszy z możliwych. Zawsze powtarzam (wzorem bohatera polskiej komedii): Odpowiedz sobie na ważne pytanie, co chcesz w życiu robić? I po prostu zacznij to robić. I ja zaczęłam. I jestem z tego powodu niezwykle szczęśliwym człowiekiem.


AG:
Z wykształcenia jesteś polonistką. Czy kiedykolwiek pracowałaś w zawodzie?

AL.-Ł:
Nie, odbywałam tylko praktyki w liceum i szkole podstawowej. Tak się moja droga potoczyła, że na wiele lat związałam się z korporacją, gdzie byłam dyrektorem dużego działu zajmującego się sprzedażą i marketingiem internetowym. A teraz piszę :)

AG:
Opowiedz nam o najnowszej powieści „Skazani na ból”. Skąd wziął się pomysł na tak trudną, kontrowersyjną postać, jaką bez wątpienia jest Aleks.

AL.-Ł:
Postać Aleksa narodziła się w mojej głowie tuż po tym, kiedy moja nastoletnia córka oznajmiła mi, że zakochała się w starszym chłopaku. Skinheadzie na dodatek. To było zderzenie z rzeczywistością, w której musiałam się odnaleźć. Wniknęłam w ten świat, przeprowadziłam szereg rozmów z młodymi i nie tylko młodymi ludźmi, którzy są mocno związani z tą ideologią. To pomogło mi stworzyć postać Aleksa Pańskiego-głównego bohatera „Skazanych na ból”.

AG:
Którego ze swoich bohaterów darzysz szczególnym sentymentem i dlaczego właśnie tego? A którego pokochały Twoje czytelniczki?

AL.-Ł:
Chyba Lukasa, gdyż po części wzorowany jest na osobie mojego przyjaciela. Lubię też Piotra Sadowskiego z „Bez przebaczenia” i Aleksa Pańskiego ze „Skazanych na ból”. Szczerze mówiąc to każdego mojego bohatera kocham i darzę odpowiednią porcją atencji. A czytelniczki? Jak na razie w tych rankingach bezapelacyjnie wygrywa Lukas. Często też w czołówce pojawia się Piotr Sadowski, Michał Langer i Tommy Cordell.


AG:
Nad czym obecnie pracujesz?

AL.-Ł:
W tej chwili poprawiam napisaną dużo wcześniej powieść z gatunku New Adult. Książka miała pierwotny tytuł „Trudna miłość”, ale ukaże się pod tytułem „Jesteś moja, dzikusko”. Premiera już w lutym 2016 roku.


AG:
Jak to jest z tymi okładkami? Czy autor ma wpływ na to, co pojawi się na okładce jego książki?
AL.-Ł:
W moim przypadku mam wpływ, aczkolwiek i tak ostateczne zdanie należy do wydawnictwa. Pamiętajmy, że książka dla wydawcy to nic innego, jak produkt, który musi atrakcyjnie opakować.


AG:
A tytuł? Czy najpierw powstaje fabuła, a tytuł pojawia się później?

AL.-Ł:
W sumie mogę powiedzieć, że u mnie następuje to niemal jednocześnie. Czasami oczywiście mam problem z właściwym tytułem, a bardzo rzadko wydawca zmienia mi tytuł, do tej pory zdarzyło się to raptem trzy razy.


AG:
Czy kontakt z czytelnikiem jest dla pisarza ważny, potrzebny?

AL.-Ł:
No to raczej oczywiste, chyba że ktoś pisze tylko do szuflady. Bez czytelników pisarz i jego praca nie miałyby racji bytu. Dla mnie to elementarne zadanie: utrzymywać kontakt z czytelnikami. Dlatego jeżdżę po całej Polsce na spotkania autorskie, na które zapraszają mnie biblioteki, prowadzę fanpage autorski i grupę fanowską. Bawię się przy tym wyśmienicie i wiem, że moi czytelnicy także :)

AG:
W jaki sposób pracujesz nad książką? Masz ulubioną porę dnia czy nocy, w czasie której pisze Ci się najlepiej?

AL.-Ł:
Zawsze piszę do południa, około dwóch godzin, a potem późnym wieczorem, gdzieś od 23 do 2 w nocy. To moje stałe pory pracy, już takiego intensywnego pisania. Jednakże gdy pracuję nad daną powieścią, to mam ją w głowie 24 godziny na dobę i dopóki nie postawię magicznej ostatniej kropki, żyję życiem moich bohaterów. Oddaję się im w całości, dlatego są tacy prawdziwi, jak potem wielokrotnie słyszę od moich czytelników.


AG:
Dziękuję za rozmowę i spotkanie.

AL.-Ł:
Ja również i pozdrawiam wszystkich Czytelników :)







środa, 16 września 2015

Dzieci Gosi Iris May

Czytam coraz mniej, listonosz odwiedza mnie coraz rzadziej, bo zwyczajnie nie mam czasu, a nie sztuka zobowiązać się do napisania setek recenzji...
ale tej książki przegapić nie mogę.
"(...) pasjonująca opowieść o rodzinnych losach i familijnych koligacjach Polaków i Niemców. I to w ciągu całego ubiegłego stulecia...".
prof. dr hab. Tomasz Szarota, Instytut Historii PAN – Warszawa
Berlin, początek XX wieku. Grete, nazywana później Gosią, otrzymuje w posagu od swojego ojca życiową mądrość: „W życiu możesz stracić wszystko, nie trać tylko ducha!”. Wtedy nie zdaje sobie sprawy, jak często będzie powtarzać te słowa. W życiu traci bowiem wszystko, co dla niej najważniejsze.
Gosia w jednej z berlińskich kawiarenek spotyka swoją wielką miłość, syna bogatych przemysłowców z Poznania leżącego w pruskim zaborze. Opuszcza Berlin i przenosi się do rodzinnego domu ukochanego. Młodzi biorą ślub, ale dla rodziny męża prosta dziewczyna z Berlina do końca pozostanie znienawidzoną Prusaczką.


Opinia na temat "Życia z drugiej ręki".



Pierwsza opinia blogerki. Dziękuję.
"Czyta się ją tak, jakby się dotykało piórka. Autentycznie lekki styl autorki powodował, że unosiłam się – w dosłownym znaczeniu – w chmurach, a nie trwałam przy akcji. Po prostu odlatywałam nie do końca w tę rzeczywistość, którą miałam przed oczyma. Jednocześnie słowa wciągały tak, jak wciąga odkurzacz.
Życie z drugiej ręki to historia stworzona w bardzo ciepły sposób. Bije od niej jakaś taka harmonia, radość życia. Prawdopodobnie dlatego chciało mi się ją przeczytać do końca, prawdopodobnie dlatego, że wznosiłam się na wyżyny nieba, rzeczywiście bujając w obłokach przy jej kartach, mogę powiedzieć: tak, warto po nią sięgnąć, chociażby dlatego, by dotknąć tych przemiłych słów, które są idealne czy do kawy, czy do poduszki."
Więcej na blogu:

Wszystkim, którzy naprawdę przeczytali książkę i dopiero po zapoznaniu się z lekturą wypowiadają się na jej temat, dziękuję. 


poniedziałek, 14 września 2015

Jutro zaświeci słońce Joanna Sykat zapowiedź

Premiera: 7.10.2015



Wyobraź sobie, że Twoja matka jest źródłem Twojego lęku i destrukcji. Wyobraź sobie, że jesteś zakładniczką rodzinnej tajemnicy.
Anita marzy o byciu pisarką. Wspierana przez męża decyduje się na kolejne ważne kroki i zmiany w swoim życiu. Wspólnie kupują upragnione mieszkanie i powoli budują własny świat.
Nie jest im jednak dane cieszyć się małżeństwem ani sukcesami. Despotyczna matka Anity, która od zawsze zaniżała jej poczucie wartości, starając się podporządkować sobie całkowicie córkę, wkracza ponownie do ich życia.
Czy Anita znajdzie siłę, żeby walczyć o swoje życie?
Joanna Sykat pisze tak plastycznie, że łatwo sobie wyobrazić podobną relację z … własną matką. „Jutro zaświeci słońce” to książka, która wierci dziury w duszy, stawia niewygodne pytania i oczyszcza umysł. To jedna z tych książek, które chciałoby się przytulić do serca.


Książka ukaże się pod moim patronatem medialnym, co napawa mnie oczywiście dumą, bo to niezwykła publikacja. Temat, jaki poruszyła w niej autorka jest trudny, ale podejrzewam, że wcale nie tak rzadko spotykany w codziennym życiu, jak byśmy chcieli.


Joanna Sykat nie lubi skupiać się na tym, co mało istotne. Z rzeczy ważnych – żona, matka i pisarka, w kolejności zależnej od pory dnia. Wolny duch, który lubi zwiedzać, podglądać i podkradać życiu smaczki i detale. Historie gonią ją wszędzie i domagają się pierwszeństwa. Przybywa ich tak szybko jak autorce siwych włosów na głowie. Do tej pory w książki wykluły się: Wszystko dla ciebie, Jesteś tylko mój, Tylko przy mnie bądź oraz miniatury: Biedronki są ważne i Macierzynki.