Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla młodszych czytelników. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla młodszych czytelników. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 listopada 2016
Piórem czy mieczem. Opowieść o Henryku Sienkiewiczu Anna Czerwińska-Rydel
"Żeby została pamięć, bo tak łatwo zapomnieć." [1]
Czy dzieci wiedzą, kim był Henryk Sienkiewicz? Czy to prawda, że "był filmowcem"? Czy "wymyślił W pustyni i w puszczy"? Co na jego temat wie najmłodsze pokolenie? Kim jest występująca w tej historii Basia i co łączy ją z panią Wołodyjowską? Jakim uczniem był Henryk Sienkiewicz? Co oznacza tytuł Quo vadis?
Akcja tej publikacji rozpoczyna się w Muzeum Literackim Henryka Sienkiewicza. To tutaj uczennica Basia poznaje twórcę muzeum-Ignacego Mosia, który opowiada jej o tym, jak zaczęła się jego przygoda z twórczością Sienkiewicza. Jak zdobył pierwszy przedmiot z kolekcji pamiątek dotyczących pisarza? Jaki tytuł miała pierwsza powieść napisana przez noblistę i czy ujrzała ona światło dzienne? Ile żon miał Sienkiewicz? Jakie nosiły imię?
"Sienkiewicz uwielbiał żarty i dowcipy, miał cięty język i znakomite poczucie humoru." [2]
Książka jest nie tylko idealną lekturą, napisaną w sposób ciekawy i przystępny, dla dzieci, ale również i dla dorosłych. Z niesłabnącym zainteresowaniem zagłębiałam się w tej historii. Ogromną sympatią obdarzyłam odważną i szczerą Basię.
Całość serdecznie polecam, szczególnie uczniom szkoły podstawowej. Historia ta zapewne mogłaby pomóc nauczycielom w przybliżeniu młodzieży sylwetki Henryka Sienkiewicza.
[1] "Piórem czy mieczem. Opowieść o Henryku Sienkiewiczu Anna Czerwińska-Rydel Wydawnictwo Literatura 2016, s. 98
[2] tamże, s. 16
wtorek, 19 lipca 2016
Basia i przyjaciele Antek recenzja książki dla dzieci Zofia Stanecka Marianna Oklejak
Cała moja rodzina uwielbia przygody Basi. Oczywiście największą fanką tej postaci jest sześcioletnia już prawie Zuzia, ale i ja bardzo lubię poznawać nowe historyjki związane z tą rezolutną dziewczynką, a i reszta familii przysłuchuje się z prawdziwym zainteresowaniem, gdy czytam na głos mojej najmłodszej córeczce.
Tym razem chciałabym opowiedzieć Wam o nowej serii: Basia i przyjaciele. Przygotowana została z myślą o trochę starszych czytelnikach, bo dziewczynka rośnie wraz z odbiorcami opowieści o niej. Pomysł jest według mnie bardzo dobry, ponieważ dziecko może nadal poznawać otoczenie, przyjaciół, ale i kłopoty, z jakimi boryka się ich ulubiona bohaterka i jej dalsza rodzina.
Antek miał naprawdę zły humor. Jaka była tego przyczyna?
"Uch! Nikt chyba nie miał tak irytującej mamy jak on. No bo która matka zabrania swojemu dziecku korzystać z tabletu tylko dlatego, że marne trzy razy nie odrobił lekcji i zapomniał o tym powiedzieć? Przecież każdemu może się zdarzyć, że o czymś zapomni! I każdy normalny rodzic by to zrozumiał."
Brzmi znajomo, prawda? Autorka doskonale rozumie problemy naszych dzieci. Wie, o czym myślą, jakie przepełniają je emocje, z czym się zmagają, co je złości i irytuje. Pomaga nam rozwiązać konflikty, wskazuje drogę, którą warto pójść. Tłumaczy, ale w sposób umiejętny i daleki od moralizatorstwa czy oceniania, krytykowania.
To zabawna i z prawdziwą lekkością napisana kolejna opowieść pisarki, która zachwyci czytelników. Przy okazji nauczą się oni czegoś o sobie i o swoich znajomych, a to na pewno uraduje ich rodziców. Jak radzić sobie w relacjach z rówieśnikami? A jak z rodzicami? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź w powyższej publikacji, którą polecam serdecznie.
Dodatkowym atutem książeczki są kolorowe ilustracje, które przyciągają uwagę dziecka. Moja Zuzia jest naprawdę zachwycona i z radością słucha o przygodach Basi, jej brata i jej kuzyna Antka. Co prawda na początku chłopcy nie są zadowoleni z towarzystwa dziewczynki, ale szybko okazuje się, że nie jest ona wcale takim najgorszym kompanem!
To książka o autentycznych problemach dzieci, o emocjach, jakie im towarzyszą w życiu codziennym. Dzięki temu mogą się utożsamiać z bohaterami i jeszcze lepiej zrozumieć swoje dziecięce zmartwienia.
A na koniec jeszcze słów kilka od Zuzi: "Fajna i... i śmieszna, i zabawna!".
Polecamy zdecydowanie!
wtorek, 28 czerwca 2016
Edward i jego wielkie odkrycie Rebecca Mcritchie i Celeste Hulme
"Edward i jego wielkie odkrycie" to książeczka, którą czytałam mojej sześcioletniej Zuzi. Córka z prawdziwym zainteresowaniem oglądała ilustracje i z nie mniejszym zaciekawieniem słuchała zabawnej i pouczającej treści.
Publikacja ta jest bardzo ładnie wydana, można wpisać imię dziecka na pierwszej stronie, co uważam za świetny pomysł.
Mały człowiek z wielką radością wspomina o szczegółach, których nie brakuje na poszczególnych kartach tej historyjki, dostrzega je i pokazuje paluszkami, dodatkowo naprawdę uważnie śledzi czytany przez rodzica tekst.
Książeczka opowiada o Edwardzie, który jest głównym bohaterem tej opowiastki. Jego zdaniem wszyscy dokonali jakiegoś odkrycia, wszyscy, tylko nie on! Z tego powodu jest bardzo smutny. Bardzo, bardzo smutny.
Aż pewnej nocy potknął się o coś... co to było? Na to pytanie musicie poszukać odpowiedzi samodzielnie!
Moim zdaniem to doprawdy interesująca i niebanalna lektura, dzięki której dziecko rozwija wyobraźnię, uczy się nowych rzeczy i przeżywa wraz z Edwardem ciekawe przygody. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
sobota, 18 czerwca 2016
Cykor Magdalena Kulus
Cykor to pierwsza książka Magdaleny Kulus napisana specjalnie dla dzieci. Autorka jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim, pisaniem zajmuje się zarówno zawodowo, jak i dla przyjemności. Jest copywriterką, blogerką i recenzentką. Jej debiut powieściowy przypadł na rok 2011, kiedy to wydana została powieść "Blondyn i Blondyna". Po trzech latach na półkach księgarń pojawiła się jej kolejna książka-"Nie tylko o łajdakach".
Magdalena Kulus jest wielką miłośniczką zwierząt, właścicielką goldena Egona i kota Łatka, którzy dostarczają jej nieustannej inspiracji.
"Cykor" to książka w twardej oprawie, wydana po prostu rewelacyjnie. Zachwyca nie tylko mądry, wartościowy tekst, ale ciekawią małego czytelnika i przepiękne, barwne ilustracje.
Cykora, głównego i tytułowego bohatera tej historii, poznajemy w momencie jego narodzin, które mają miejsce w stodole.
"To była naprawdę wielka stodoła, dlatego znalazło się w niej miejsce i dla rodzeństwa Cykora-pięciu rozkosznych kociaków, i dla jego mamy-ślicznej kotki Mrau, i dla jej licznych adoratorów, przybywających co jakiś czas w odwiedziny, i dla myszy, które chowały się po kątach." [1]
Kotek miał wspaniałą, kochającą mamę i rodzeństwo, ale niestety okazał się nieposłuszny i lekkomyślny, ponieważ wybrał się na spacer, z którego już nigdy do tego bezpiecznego domu nie powrócił. Miał wiele interesujących przygód, ale i smutne przeżycia go nie omijały. Na własną rękę poznawał świat i uczył się odpowiedzialności, by wreszcie trafić do miejsca, w którym mieszkał Łatek. Był on kotem starszym od naszego małego, wychudzonego Cykora, dlatego szybko stał się jego idolem. Maluch darzył go wielkim szacunkiem i chciał zasłużyć na jego przyjaźń, niestety Łatek zdawał się tego nie dostrzegać. Zachowywał się egoistycznie, był o mniejszego kota zwyczajnie zazdrosny. Do czego go to doprowadziło?
Czy Łatek będzie miał szansę naprawić swój błąd, czy zrozumie, że nie możemy nikogo z góry skazywać na potępienie tylko dlatego, że go nie znamy?
To historia, która urzeknie niejednego młodego czytelnika, wzruszy go i nauczy wartości, jakich nigdy nie da się przecenić. To opowieść o tym, że prawdziwa sympatia i przyjaźń czasem rodzi się w dziwnych i niesprzyjających okolicznościach, ale i tak warto dać jej szansę. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam, bo to lektura, która bawi i uczy jednocześnie.
Miałam przyjemność patronować jej medialnie.
[1] Magdalena Kulus "Cykor", Wydawnictwo Literatura 2016 rok, str.5
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Harry Potter i Kamień Filozoficzny J.K. Rowling
Harry Potter to nazwisko, które zna chyba każde dziecko i każdy rodzic. Przeczytałam wszystkie książki z serii o tym niezwykłym chłopcu i trochę martwiłam się, że mój synek jest jeszcze na te publikacje za mały. Nie potrafił skupić się, gdy próbowałam mu czytać historię tego wyjątkowego czarodzieja i właśnie wtedy pomyślałam, że cudownie byłoby, gdyby wydano przygody Harry'ego w wersji dla młodszych dzieci. I wreszcie trzymam w dłoniach coś takiego!
Przede wszystkim muszę wspomnieć o tym, jak pięknie została wydana. Twarda oprawa, zakładka, przepiękne ilustracje, dzięki którym wyobraźnia dziecka zaczyna działać jeszcze bardziej kreatywnie.
To opowieść o nieszczęśliwym, bardzo skromnym i samotnych chłopcu, którego rodzice osierocili, gdy był jeszcze bardzo mały. Teraz mieszka w pokoju pod schodami u wujostwa, które nie okazuje mu miłości, zrozumienia, traktuje go gorzej niż źle. Wszystko zmienia się, gdy Harry kończy jedenaście lat. Właśnie wtedy budzący swoją ogromną posturą postrach, ale w gruncie rzeczy dobroduszny Hagrid oznajmia mu, że jest... czarodziejem. I to nie byle jakim czarodziejem!
Ta pasjonująca i wciągająca opowieść, pełna niebanalnych przygód spodobała się nie tylko dzieciom, ale także ich rodzicom. Wzbogacona o niesztampowe ilustracje może przypaść do gustu również młodszym czytelnikom. To nie tylko historia pewnego chłopca, to powieść o wielkiej odwadze, potrzebie miłości, o wspaniałej, rzadko spotykanej przyjaźni. To książka, która uczy naszych dzieci wartości, o jakich w naszych czasach często się zapomina. Polecam ją z całego serca.
J.K. Rowling to autorka bestsellerowej serii o Harrym Potterze, która na całym świecie bije rekordy popularności. Sprzedała się w liczbie ponad 450 milionów egzemplarzy. Przetłumaczono ją na 78 języków. Na jej podstawie nakręcono równie popularne filmy. Wszystkie osiem części moje dzieci oglądały wielokrotnie i już cieszą się na myśl o tym, że niebawem znowu pojawią się w telewizji. Ja i mój mąż cieszymy się razem z nimi, bo nie ukrywam, że oglądamy je całą rodziną. Książki z serii o Harrym również czytaliśmy wielokrotnie, a teraz będzie miał szansę samodzielnie zapoznać się z pierwszym tomem również mój dziewięciolatek.
To wydanie zostało zilustrowane przez Jima Kaya, który jest laureatem Kate Greenaway Medal z roku 2012. To prestiżowa nagroda, którą przyznają bibliotekarze brytyjscy.
Całość polecam zdecydowanie. To książka nie tylko przepięknie wydana, z bogatymi i ujmującymi ilustracjami, ale to również historia, dzięki której nawet te dzieci, które nie przepadają za czytaniem, zrozumieją, że literatura to wspaniała przygoda dostarczająca niezapomnianych emocji! Drodzy rodzice, kupcie ją swoim dzieciom lub wypożyczcie ją dla nich z biblioteki, bo naprawdę warto!
Nie zawiedziecie się na tej publikacji.
Na koniec jeszcze kilka niezwykłym rysunków, które są moim zdaniem doskonale dobrane i przypisane do fabuły.
niedziela, 5 czerwca 2016
Zabawa z kolorami malowanki Łamigłówki szukaj różnic recenzja
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o trzech publikacjach, które z pewnością zainteresują dzieci. Dzięki nim nasze szkraby nie będą się nudzić, kreatywnie spędzą czas, a my i będziemy zadowoleni.
Pierwsza z książeczek przeznaczona jest dla dziecka, które skończyło dwa latka. Nie będzie miało już problemów, by pokolorować obrazek, nawet jeżeli wyjedzie za linie, my, rodzice, i tak będziemy przecież zachwyceni, prawda? Małe rączki będą uczyły się kolorować, poznawać barwy, kształty. Dziecko poprzez zabawę będzie się mogło uczyć nowych rzeczy.
Kolorowanki nauczą naszego malucha cierpliwości.
Zuzia od razu, instynktownie zrozumiała, że ma używać do pokolorowania obrazka takich barw, jakich użyto do konturów danego rysunku. Zwierzątka na obrazkach są przyjazne, miłe, uśmiechnięte i dziecko również ma dobry nastrój, gdy je koloruje.
Kolorowe cukiereczki, ogromny lizak! Same pyszności!
A na upalny dzień smakowicie wyglądające lodowe specjały!
Obrazków jest tak dużo, że moja Zuzia będzie je jeszcze kolorować przez długi, długi czas! Starczy ich na pewno na kilkanaście dni.
Zabawa kolorami dla dziecka co najmniej pięcioletniego:
Tutaj mamy mniejsze elementy, bardziej szczegółowe obrazki. Dziecko uczy się wypełniać je, stara się nie wyjeżdżać poza wyznaczone linie, co nie zawsze mu się udaje. Najważniejsze jednak, że chce ćwiczyć i traktuje kolorowanie jako świetną zabawę.
Krówka z kwiatkiem, przedmioty z nią związane, kura wysiadująca jajka, jabłuszka spadające z jabłoni, wszystkie ilustracje wywołują u dziecka ciekawość. Zaczyna ono zadawać pytania związane z ilustracjami, interesować się tym, czego wcześniej nie znało, z czym nie miało do czynienia.
Książeczka jest idealnym rozwiązaniem zarówno dla dziewczynki, jak i dla chłopca. Znajdziemy tu rysunek rycerza ze smokiem, ale także krasnoludka, cyrku, niemowlaka, dziewczynki z misiem. Będzie też wyspa z jednookim piratem, baletnica i wróżka.
To publikacja naprawdę doskonale pasująca do wieku przedszkolnego, obrazki są dobrze dobrane.
Nawet dziecko, które nie posiada zdolności plastycznych, będzie wspaniale bawiło się kolorując obrazki, wyobrażając sobie, że jest księżniczką lub piratem, to świetna zabawa i kreatywnie spędzony czas.
Również starsze dziecko znajdzie coś dla siebie:
Szukaj różnic, łamigłówki dla dziecka co najmniej ośmioletniego to także ciekawy pomysł na zorganizowanie czasu naszej latorośli. Mój dziewięcioletni syn, wspólnie z młodszą, sześcioletnią córką, doskonale bawili się, szukając różnic.
Na każdym z dwóch obrazków trzeba znaleźć siedem różnic. Jakimi szczegółami różnią się rysunki?
Na końcu znajdują się odpowiedzi.
Każdą z tych trzech publikacji polecam, ponieważ przetestowałam je wspólnie z moimi dziećmi i jestem zadowolona z czasu, jaki spędziliśmy bawiąc się i ucząc jednocześnie.
piątek, 26 lutego 2016
Pisaninka dzieciom Julka Wróbel Hania Humorek Smerfy
Hanię Humorek moje młodsze dzieci uwielbiają, dlatego gdy zobaczyłam zapowiedź powyższej książeczki, wiedziałam, że zainteresuje moje szkraby.
To jedna z publikacji z serii Hania Humorek i przyjaciele, dedykowana dzieciom, które czytają samodzielnie od niedawna. Czcionka jest dla takich czytelników idealna, a krótki tekst nie zniechęci ich do czytania. Dodatkowym atutem są oczywiście kolorowe, zabawne ilustracje, których w książeczce nie brakuje.
Julka Wróbel, tytułowa bohaterka książeczki, uwielbia świnki. Chciałaby mieć miniaturową świnkę-przyjaciółkę, z którą mogłaby czytać, urządzać piżamowe imprezy i jeździć na rowerze. Zbliżają się urodziny dziewczynki, dlatego ma ona nadzieję, że rodzice podarują jej wymarzony prezent. Julka przyjaźni się z Hanią Humorek. To ją poprosi o pomoc w pewnej sprawie. Jaka to sprawa? Musicie przekonać się sami!
Książeczkę czyta się w tempie ekspresowym, dziecko z wielkim zainteresowaniem słucha czytania, bądź też samodzielnie zapoznaje się z lekturą. Polecam wspólnie z Zuzią.
Komiks ten spodobał się mojemu ośmiolatkowi. Dzięki niemu moje dziecko przypomniało sobie o niebieskich stworkach, które sama uwielbiałam w dzieciństwie. Piękne, barwne ilustracje i dowcipny, interesujący tekst zaciekawił mojego synka i przykuł jego uwagę. Bohaterowie tej książeczki są tak wyjątkowi i charakterystyczni, że nie sposób ich nie lubić. I nie uśmiechnąć się przy czytaniu.
Jakie zabawne przygody czekają niebieskich tym razem, zwłaszcza, że Papa Smerf wybiera się w daleką podróż? Pomysły Smerfów przejdą najśmielsze oczekiwania. Wszyscy postanowili naprawić swoje domy. Cieszyli się na myśl o tym, jak dumny będzie Papa, gdy wróci i zobaczy zmiany. Nawet Ciamajda wziął się do pracy, niestety z wiadomym skutkiem...
Śpioch jak zwykle woli odpoczynek, a Smerfiki proszą o nowe zabawki. Kto z tego towarzystwa zostanie nazwany niedzielnym kierowcą i z jakiego powodu? Do czego służyć będzie mąkociąg? Czym będzie się zajmował Pracuś i co z tego wszystkiego wyniknie?
Komiks nie tylko bawi, ale też uczy, dlatego cieszę się, że Kamilowi przypadł do gustu. Polecam wspólnie z moim synem.
Na koniec Humorkowa Księga Kolorowanek. Myślałam, że zadania spodobają się mojej Zuzi, ale na niektóre z nich jest jeszcze za mała.
Kolorowanki oczywiście ozdobiła po swojemu, szybko odnalazła Zaginionego Cukierka, bo w labiryntach jest naprawdę dobra, za to w szukaniu słów pomagała jej Małgosia. Przepięknie za to moja pięciolatka pokolorowała Zwariowane Plasterki, rysując gwiazdki w różnych kolorach i kółeczka. Zuzia potrafi też łączyć kropki, by powstały w ten sposób obrazki. Jakie nowe zwierzątko ma Hania? Dowiecie się tego rozwiązując zadania!
Większość kolorowanek moja córka zostawiła sobie na później.
Wszystkie trzy propozycje wydawnicze są dopracowane, kolorowe i naprawdę mogą zaciekawić dziecko. Doskonała zabawa gwarantowana, a przy okazji można się czegoś nowego nauczyć. Polecamy!
poniedziałek, 15 lutego 2016
Legenda Robinii Elena Kedros
Mój ośmioletni syn kilka miesięcy temu odkrył, jak pasjonujący może być świat literatury i od tamtej pory z wielką radością sięga po coraz to nowe książki. Cieszy mnie to ogromnie, ponieważ wreszcie znalazłam sposób, by odciągnąć go od gier komputerowych. Wraz z bohaterami powieści dla dzieci i młodzieży przeżywa fascynujące i odrobinę niebezpieczne przygody, świetnie się przy tym bawiąc, a przy okazji ucząc i rozwijając wyobraźnię.
"Legenda Robinii" to będzie dla mojego dziecka idealna lektura, jestem o tym przekonana.
Główna bohaterka tej opowieści ma piętnaście lat. To najpiękniejszy wieczór jej życia, a niebawem ma nadejść najwspanialszy dla niej dzień! Właśnie w dniu jej urodzin, w chwili, gdy cieszyć się powinna z prezentów, w tym z łuku, który otrzymała od najbliższych, brutalnie zostaje zabity jej ojciec. Dziewczynie udaje się przeżyć bestialski atak na osadę tylko dlatego, że jej tata przezornie, czując zbliżające się niebezpieczeństwo, kazał jej się ukryć w studni. Protestowała, chciała ratować rodzinę, nie rozumiała, co się wokół niej dzieje. Wybudzona ze snu nie pojmowała, że właśnie kończy się najszczęśliwszy etap jej życia. Czas się zatrzymał... Straciła oboje rodziców.
Philip, przyrodni brat dziewczyny zostaje porwany. Z ust jednego z napastników padają słowa:
"Ona go chce żywego!". Kim jest osoba, na której polecenie cała osada została zrównana z ziemią? Czy Robinia znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania?
Jedynym miejscem, w którym może się ukryć jest las. Tylko tutaj, wśród drzew może się schronić, tu znajdzie też pożywienie, wodę do picia ze strumyka. A może nawet grotę, w której odpocznie? Tylko dlaczego od pewnego czasu towarzyszy jej dziwne uczucie niepokoju, instynkt podpowiada jej, że nie jest tu sama...
Pasjonująca, barwnie opisana opowieść o młodej, zagubionej, ale nie bezbronnej dziewczynie. Robinia nie podda się bez walki, tego możemy być pewni!
Polecam zdecydowanie, książkę czyta się szybko i z prawdziwym zainteresowaniem. Akcja toczy się w tempie ekspresowym, a namalowane przez autorkę obrazy są niebywale plastyczne i sugestywne.
Premiera: 3.03.2016
wtorek, 9 lutego 2016
Skrzat nie śpi Astrid Lindgren Kitty Crowther
Pięknie wydana publikacja dla naszych milusińskich. Twarda oprawa i solidne wykonanie pozwoli małym rączkom na wielokrotnie przeglądanie stron i poszczególnych, niebanalnych ilustracji bez zamartwiania się, że zostaną zniszczone. Krótki, ciekawy tekst nie zanudzi nawet najmłodszego szkraba, a zafascynuje go i pobudzi jego wyobraźnię. Może nawet nasze dziecko pod wpływem tej jakże interesującej lektury zacznie zadawać nam szereg pytań związanych z tą opowieścią?
Moja pięcioletnia Zuzia słuchała bajeczki przed snem. Była do idealna historyjka właśnie na ten czas. W niej również panował mrok. Wszyscy mieszkańcy już posnęli. Czy aby na pewno wszyscy?
"Tej nocy tylko gwiazdy migoczą, śnieg połyskuje bielą, jest srogi mróz. W taką noc ludzie kulą się w swoich małych domach i pilnują ognia, żeby nie zgasł." [1]
Jedyną osobą, która nie spała okazał się być skrzat. Tytułowy bohater tej opowieści. Zamieszkał w kącie na strychu i nigdy nie wychodził ze swojej kryjówki w środku dnia. Tylko nocą przechadzał się, czuwając nad zagrodą. Żaden człowiek nigdy go nie widział, ale wielu zdawało sobie sprawę z tego, że skrzat istnieje.
Książeczka wyróżnia się na tle innych nieszablonowymi ilustracjami i ciepłym, mądrym tekstem. Dziecko za sprawą tej publikacji rozwija wyobraźnię i szybko przenosi się w doskonale i barwnie opowiedziany świat skrzata umiejscowiony w mroźnej skandynawskiej aurze. Czuje się bezpieczne i łatwiej zasypia, dlatego polecam opowieść do czytania przed snem. Nasz maluch wyciszy się, zaśnie ukołysany tą historyjką. Klimatyczną, pięknie przedstawioną, magiczną. Polecam.
[1] Astrid Lindgren "Skrzat nie śpi" Wydawnictwo Zakamarki 2015
środa, 27 stycznia 2016
Bella i Sebastian 2
Ta niewielkich rozmiarów książeczka skierowana ewidentnie do młodszego czytelnika, poruszyła mnie do głębi i wycisnęła z moich oczu łzy. Z wielką radością podsunę ją mojemu ośmioletniemu synowi, ponieważ historia ta uczy empatii, wrażliwości, pokazuje, że warto być dobrym człowiekiem. Takie wartości staram się wpajać moim dzieciom, a ta mądra lektura na pewno jeszcze bardziej przekona moje szkraby do godnej pochwały postawy.
"Bella i Sebastian 2" na podstawie scenariusza do filmu to opowieść o chłopcu i jego ukochanej czworonożnej towarzyszce. Właśnie skończyła się II wojna światowa i Sebastian z niecierpliwością oczekuje powrotu Angeliny. Nie ma ochoty chodzić do szkoły, woli otwarte przestrzenie i nie umie oprzeć się wołaniu gór.
Niestety Angelina nie wraca. Samolot, którym leciała nie dotarł na miejsce. W górach pozostał tylko jego wrak...
Odważny i zdeterminowany Sebastian nie chce uwierzyć w to, że Angelina nie żyje. Zrobi wszystko, co w jego mocy, by ją odnaleźć. Czy niebezpieczna wyprawa może okazać się wspaniałą przygodą, dzięki której chłopiec otrzyma od losu coś więcej niż kiedykolwiek pragnął?
To przepiękna, poruszająca opowieść o tym, że nie wszystko jest takie, jakim nam się wydaje, ale też o prawdziwej miłości, przyjaźni i zaufaniu. Aktualna i niebywale obrazowa.
Publikacja wzbogacona w zdjęcia z filmu na pewno będzie atrakcyjną i interesującą lekturą dla dziecka w wieku szkolnym. Czyta się ją w tempie ekspresowym, napisana jest lekkim i przystępnym językiem. Polecam zdecydowanie!
czwartek, 21 stycznia 2016
Opowiedz mi, Babciu Książka do przechowywania wspomnień
Na Krakowskich Targach Książki czekając w kolejce do Mai Popielarskiej zwróciłam uwagę na poniższą publikację. Oboje z mężem byliśmy nią zachwyceni i zgodnie stwierdziliśmy, że to wspaniały pomysł i idealny sposób, by wnuki mogły poznać swoją babcię, dowiedzieć się, jaka była, o czym myślała, o czym marzyła...
Przepięknie wydana, w twardej oprawie, z zakładką, może stać się wielkim skarbem każdej rodziny.
To prawda, że każdy z nas ma do opowiedzenia jakąś ciekawą historię. Interesującą szczególnie dla niego samego i jego najbliższych. Żałuję, że nie rozmawiałam o przeszłości ze swoją Babcią, ale gdy człowiek jest dzieckiem wydaje mu się, że ze wszystkim zdąży, że jeszcze ma tyle czasu...
Że dowie się później, pozna historię własnej rodziny. Niestety często brakuje tego czasu... Niestety...
Warto właśnie dzisiaj sprawić Babci taki prezent. Prezent wyjątkowy, ponieważ skorzystają z niego i obdarowana, i ci, którzy Ją obdarują. Co przeżyli nasi przodkowie? Czym chcieliby się z nami podzielić? Jacy byli, jakie zawody wykonywali, z czego się cieszyli, a co ich smuciło?
Jak wyglądało ich codzienne życie? Czego możemy się dzięki Ich wspomnieniom nauczyć? Co zrozumieć?
Przepięknie wydana, w twardej oprawie, z zakładką, może stać się wielkim skarbem każdej rodziny.
To prawda, że każdy z nas ma do opowiedzenia jakąś ciekawą historię. Interesującą szczególnie dla niego samego i jego najbliższych. Żałuję, że nie rozmawiałam o przeszłości ze swoją Babcią, ale gdy człowiek jest dzieckiem wydaje mu się, że ze wszystkim zdąży, że jeszcze ma tyle czasu...
Że dowie się później, pozna historię własnej rodziny. Niestety często brakuje tego czasu... Niestety...
Warto właśnie dzisiaj sprawić Babci taki prezent. Prezent wyjątkowy, ponieważ skorzystają z niego i obdarowana, i ci, którzy Ją obdarują. Co przeżyli nasi przodkowie? Czym chcieliby się z nami podzielić? Jacy byli, jakie zawody wykonywali, z czego się cieszyli, a co ich smuciło?
Jak wyglądało ich codzienne życie? Czego możemy się dzięki Ich wspomnieniom nauczyć? Co zrozumieć?
Dlaczego ta publikacja jest tak wyjątkowa, taka ważna? Dlatego, że sami możemy ją stworzyć. To księga przeznaczona do spisywania przeszłości Babci. Może opowiedzieć o swoim dzieciństwie, ulubionych zabawkach czy koleżankach. Może podzielić się z nami chwilami najistotniejszymi z Jej życia, może dowiemy się, jak poznała Dziadka, jaki był w dzieciństwie nasz tata czy nasza mama?
Można według własnych pomysłów udekorować tę książkę, wkleić zdjęcia, coś narysować, coś napisać. Czy wiecie, jak nazywała się Babcia Babci? Skąd pochodziła? Czy miała braci i siostry?
Serdecznie polecam, bo to doprawdy wyjątkowa książka! Świetna zabawa i dla Babci, i dla Jej wnucząt. Zabawa, ale też skarb. Skarb całej rodziny. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!
czwartek, 14 stycznia 2016
czas na kredki czyli moje dzieci kolorują
Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia otrzymaliśmy niezwykłą przesyłkę. Zuzia, moja najmłodsza, pięcioletnia córeczka, po powrocie z przedszkola rozpakowała zawartość. Cieszyła się, że w paczce były kredki, kolorowanki i puzzle, bo uwielbia rysować i układać.
Kredki na początku zostawiła, by ułożyć w całość obrazek.
Poszczególne elementy układało jej się bardzo szybko, sprawnie jej to poszło, ponieważ puzzle składają się z dużych części i są łatwe do ułożenia. Świetnym pomysłem okazało się to, że po ułożeniu jednego z obrazków, można ułożyć drugi, ale po stronie niepomalowanej. Dzięki temu dziecko może patrzeć na pierwszą układankę, a kolorować drugą.
Obrazek przedstawia scenkę ze znanej wszystkim dzieciom bajki o Czerwonym Kapturku.
A tutaj druga układanka, do pokolorowania...
W zestawie były także kredki, dlatego Zuzia od razu przystąpiła do kolorowania...
Oprócz puzzli otrzymaliśmy zestawy różnokolorowych, dobrze wykonanych kredek.
Niedawno na moim biurku, przy którym pracuję postawiłam kilka pojemników, w których
mają stać osobno: ołówki, kredki i długopisy.
Gdy moja najstarsza córka zaczęła rysować szukałam porządnych kredek. Takich, które nie będą się na każdym kroku łamać, przy temperowaniu których nie zostanie w moim ręku tylko "ogryzek". Solidnych, dobrze wykonanych, bo co z tego, że te dostępne na rynku były tanie, skoro ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. W gruncie rzeczy i tak zawsze musiałam wydać więcej...
Kredki firmy Bambino są nam doskonale znane, a ponieważ jestem mamą trójki dzieci, które mają wiele pomysłów, nigdy się nie nudzą i uwielbiają kreatywnie spędzać czas, wiedziałam, że kolorowanie i rysowanie sprawi im radość i skutecznie zajmie ich czas w tej dłuuuuuuugiej i bezśnieżnej przerwie świątecznej. Nie myliłam się.
Gosia ucieszyła się z kredek Lyra, ładnie i atrakcyjnie wykonanych.
Moim dzieciom spodobały się również dwie niezwykłe kredki-złota i srebrna. Grubsze, chyba bardziej odpowiednie dla mniejszych rączek, trafiły do ośmioletniego Kamila i pięcioletniej Zuzy.
Zaraz też pojawiły się typowo świąteczne kolorowanki i do dzieła!
Dzieci zabrały się za kolorowanie.
Kamil wybrał ogromną bombkę, Gosia choinkę, a Zuzia obrazek zimowy.
Kolory kredek są zachwycające, a żadna z nich, pomimo długiego użytkowania nie złamała się i nie trzeba było jej temperować. Do kredek Bambino dołączone zostały zresztą specjalne temperówki. Dzięki tym kredkom obrazki moich dzieci nabierają kolorów, barwy są nasycone, nie matowe.
Kamil zaczął ozdabianie bombki od tego elementu:
W takim pojemniczku są kredki Bambino:
A w takim, bardziej tradycyjnym, Lyra:
Praca wre:
Kredki Bambino są trójkątne, my otrzymaliśmy dwanaście sztuk w zestawie wraz z temperówką.
Kredki Lyra wyposażone są w antypoślizgowe zagłębienie na paluszki, by łatwiej trzymało się je w dłoni, nawet, jeżeli rączka się spoci, rysunek nie ucierpi na tym. Myślę, że to doskonały pomysł, bo sama pamiętam, jak często kredka wyślizgiwała mi się z ręki. Tych kredek także mamy dwanaście.
Polecam zarówno kredki, jak i Malowanki układanki, które składają się z dwóch zestawów puzzli. Po jednej stronie puzzle są kolorowe, po drugiej czarno-białe, przygotowane do pokolorowania. Wykonane solidnie, z grubej tektury, nie ulegną szybkiemu zniszczeniu, Każda z układanek zawiera osiem części, a całość przeznaczona jest dla dziecka co najmniej czteroletniego. Dla mojej Zuzi to była wspaniała zabawa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








