Kaja Platowska wywiad
Kaja Platowska to młoda, trzydziestoletnia autorka dwóch powieści. Nie
boi się poruszać tematów trudnych, zmuszać czytelnika do refleksji,
zastanowienia. Zadebiutowała tytułem „Po prostu mnie przytul”. To opowieść o
dziewczynie zmagającej się z depresją. Obraz oddany jest bardzo realistycznie, a
jednak nie pozbawia nadziei na lepsze jutro. Z kolei najnowsza propozycja
literacka autorki to historia ludzi zamkniętych w szpitalu psychiatrycznym. Za
sprawą Platowskiej możemy poznać realia takiego życia, radości, smutki, troski
osób uwięzionych za szpitalnymi murami. Jaka jest ich codzienność? Dzięki
autorce wkraczamy w świat zupełnie nam obcy, którego się boimy, ale być może ta
lektura otworzy nam oczy. Zapraszam do zapoznania się z moją rozmową z Kają
Platowską i do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać „O tym się
nie mówi”.

AG: Tytuł najnowszej Pani powieści dobrany jest idealnie, bo
faktycznie chyba niewielu mówi otwarcie o chorobach psychicznych. Nie bała się
Pani poruszać tak trudnej sfery? Czy jakoś specjalnie należało się przygotować
do tematu, by oddać go realistycznie?
KP: Ku mojej radości coraz
częściej mówi się o zaprzestaniu stygmatyzacji osób chorych psychicznie i osób
korzystających z pomocy psychologicznej. Niestety w tej kwestii jest jeszcze
wiele do zrobienia i myślę, że minie sporo czasu zanim bez wstydu będziemy
mogli przyznać się, że chodzimy na terapię lub mamy za sobą pobyt w szpitalu
psychiatrycznym.
Cel, jaki obrałam,
pisząc, to mówienie otwarcie i w przystępny sposób o tematach trudnych,
tematach, które w naszym społeczeństwie wciąż pozostają tabu – o zdrowiu
psychicznym, przemocy seksualnej, o ludziach, których życie ciężko doświadcza.
Moim sposobem na oswajanie takiej tematyki to książki, historie konkretnych
bohaterów, które pozwalają czytelnikowi przeżywać emocje razem z nimi i kartka,
po kartce śledzić ich zmagania. To również ukazanie, że w ich życiu zdarzają się
zabawne sytuacje i nie musimy jedynie płakać nad ich losem.
Obrana przeze mnie
tematyka powieści niewątpliwie związana jest z moim wykształceniem i pracą zawodową. Jestem pedagogiem w
zakresie poradnictwa, ukończyłam Studia Podyplomowe Seksuologii. Moja praca
zawodowa jest ściśle związana z pomaganiem .Wiedza zawodowa i nieustanny
kontakt z ludźmi pomogły mi stworzyć bazę pod pisanie.
AG: Jak długo pisała Pani swoje książki? Czy od zawsze myślała
Pani o tym, by stać się pisarką?
KP: Książki są w moim
życiu od zawsze. Od momentu, w którym nauczyłam się czytać, stały się
nieodłączną częścią mnie. Pasjonowało mnie czytanie, lubiłam pisać, lecz nigdy
konkretnie nie myślałam o tym, że kiedyś sama będę trzymać własny tytuł w ręce.
„Po prostu mnie
przytul” zaczęłam pisać jeszcze w klasie
maturalnej. Tekst długo leżał w szufladzie, zanim zdecydowałam się go
dopracować i podzielić się nim z innymi. Pamiętam, że w pewnym momencie
zrodziła się w mojej głowie historia i postanowiłam ją przelać na papier. Dopiero
po ukazaniu się książki na rynku uświadomiłam sobie, że mam w głowie jeszcze
wiele historii i chcę o nich pisać. „O tym się nie mówi” pisałam około pół roku
i praca nad tą książką sprawiła mi ogromną przyjemność.
AG: Skąd pomysł, by opisywać tematy raczej niepopularne, przecież
ludzie boją się chorób, nie potrafią chyba otwarcie o nich rozmawiać, jak Pani
myśli?
KP: Podczas studiów,
wolontariatów i późniejszej pracy zawodowej wielokrotnie spotykałam się z
nieśmiałością i wstydem w mówieniu o swoich problemach. Widziałam, że ludzie
często poszukują pomocy okrężnymi drogami, próbując zachować anonimowość. Częściej
szukają pomocy w Internecie i książkach, chcąc przygotować się do podjęcia
decyzji o pójściu do specjalisty. Na rynku mamy wiele poradników i książek o
tematyce psychologicznej, jednak ludzie często szukają historii, w której
mogliby się zidentyfikować z bohaterem i razem z nim przeżywać kolejne kroki
wychodzenia z choroby. Książka nie zastąpi leczenia, ale może pomóc pokonać
uczucie samotności w cierpieniu.
Natomiast dla osób
bliskich lub takich, które z leczeniem psychiatrycznym nie mają nic wspólnego,
lektura takich książek może mieć wartość nie tylko literacką, ale też
edukacyjną.
AG: Czy uważa Pani, że bohaterowie stworzeni przez Panią mogą
wzbudzić sympatię, litość, odrazę czy jeszcze inne uczucie w czytelniku?
KP: Zapewne każdy z
bohaterów może wywoływać w nas różne, często skrajne emocje. Tak, jak to jest w
codziennym życiu. Aneta cierpiąca na depresję może budzić współczucie, lecz po
kilku stronach możemy czuć irytację niezmiennymi, ciężkimi stanami
wszechogarniającego smutku. Do Hani możemy czuć dystans, lecz w końcu ją
polubić, a z Izabelą możemy się przez wiele stron wściekać na cały świat. Zależało
mi na pokazaniu zwykłych ludzi, których codzienność kosztuje dużo więcej z
powodu choroby. Ale nadal są to ludzie, którzy czują, myślą, cierpią, śmieją
się i wywołują różne nastawienie.
AG: Czy zdarza się, że po przeczytaniu książki Pani autorstwa
czytelnik próbuje nawiązać z Panią kontakt? Otrzymuje Pani wiadomości od takich
osób?
KP: Tak, zdarzyły się
maile od osób, które po przeczytaniu „Po prostu mnie przytul” napisały do mnie.
Zawsze bardzo chętnie odpowiem na wszelkie wiadomości i wszystkich zapraszam na
mój fanpage na Facebooku, za pomocą którego można się ze mną kontaktować.
AG: O czym będzie kolejna Pani powieść, czym zaskoczy Pani
czytelników?
KP: Pracuję już nad
kolejnymi książkami, w których na pewno będzie można znaleźć głębokie profile
psychologiczne bohaterów, zmagających się z trudną rzeczywistością własnych
chorób, ograniczeń i słabości. Nie zapomnę również o humorze i postaciach, przy
których czytelnik będzie mógł się uśmiechnąć.
AG: Jakiego typu literaturę preferuje Kaja Platowska? Jakie
książki Pani czytuje?
KP: Lubię literaturę
raczej mroczną: kryminały skandynawskie , thrillery i thrillery medyczne.
Czytam także powieści, głównie psychologiczne i dramaty, czyli książki podobne
do tych, jakie sama chciałabym pisać. Do tego należałoby jeszcze dodać
biografie, literaturę podróżniczą oraz psychologiczną. W każdym z tych gatunków
mam swoich ulubionych autorów, ale jest ich zbyt wielu, by móc wszystkich
przytoczyć. Na pewno w czołówce mogę wymienić Jodi Picoult, Tess Gerrsitsen,
Kristinę Ohlsson, Aleksandrę Marininę.
AG: Czy tworzenie postaci tak skomplikowanych, bogatych
wewnętrznie było trudne? Czy kiedykolwiek spotkała się Pani z osobą mającą
jakiekolwiek zaburzenia psychiczne? Czy obserwowała Pani takich ludzi?
KP: Tworząc poszczególnych
bohaterów na pewien czas zaczynałam żyć ich życiem. Starałam się patrzeć na
świat, tak jak oni. To trochę tak, jakby wejść w buty innej osoby i zobaczyć
wszystko z trochę innej perspektywy. W opisywaniu konkretnych objawów chorób,
rzeczywistości szpitalnej pomogły mi wiedza zawodowa, konsultacje ze
specjalistami i obserwacje prowadzone na oddziale szpitalnym. Wielokrotnie
spotykałam się także z ludźmi cierpiącymi na różnego rodzaju zaburzenia
psychiczne.
AG: Jak Pani myśli, skąd bierze się lęk osób zdrowych przed
osobami chorymi? Czy inność budzi tak wielką obawę?
KP: Człowiek zawsze boi
się tego, czego nie zna, co jest odmienne. Osoby korzystające z pomocy
psychologicznej i leczące się psychiatrycznie są dodatkowo obwarowane licznymi
stereotypami. Taka mieszanka niewiedzy i barwnych mitów powoduje, że
najczęściej wzdrygamy się na samo określenie „szpital psychiatryczny” czy
„osoba chora psychicznie”. Śmiejemy się z takich ludzi i wytykamy im ich
odmienność. Mylimy poszczególne zaburzenia oraz choroby psychiczne z
upośledzeniem umysłowym. Wszystkich „odmieńców” wrzucamy do jednego worka. W
tym wszystkim zupełnie nie zauważamy, że to są ludzie chorzy, którzy cierpią i
potrzebują pomocy. Zapominamy, że każdy z nas może kiedyś zachorować i
potrzebować pomocy psychiatry, tak samo jak korzystamy z usług chirurga czy
internisty.
AG: Depresja to choroba, której nie rozumiemy. Ciężko nam sobie
wyobrazić, co myśli i czuje taka osoba, a Pani udało się doskonale oddać to
wszystko. Czytelnik nie tylko zaczyna rozumieć zachowanie kogoś, kto cierpi na
depresję, ale też może dowiedzieć się, jak pomóc tej osobie. Czy to chciała
przekazać Pani za sprawą tej powieści?
KP: Depresja to choroba,
która obecnie dotyka nas statystycznie najczęściej. W różnych formach, na
różnych etapach życia, w różnym natężeniu. Ważne jest, by mówić, że to choroba,
którą da się leczyć i przyznanie się do słabości to żaden wstyd. Rzeczywiście
moim celem było ukazanie, jak wygląda świat osoby chorej, jak mylnie może
odbierać poszczególne objawy otoczenie, z jakimi reakcjami taka osoba może się
spotka i w końcu, jak wygląda żmudny proces wracania do zdrowia. Osoby chore
mogą odnaleźć w tej książce cząstkę siebie, a ich bliscy dowiedzieć się, co
zrobić, żeby jej pomóc.
AG: Którą swoją książkową postać darzy Pani szczególnym
sentymentem, a którą tworzyło się najtrudniej?
KP: To bardzo trudne
pytanie. Zdecydowanie najwięcej wysiłku kosztuje stworzenie postaci, której się
nie lubi, która wręcz budzi odrazę, np. pierwszego terapeutę Anety w „Po prostu
mnie przytul”. Do głównych bohaterów mam chyba jednakowy sentyment. Jeszcze za
mało napisałam, by dokonywać takiego wyboru.
AG: O czym marzy Kaja Platowska i jaka jest prywatnie?
KP: Prywatnie jestem
szczęśliwą mężatką, miłośniczką psychologii, tańca, puzzli, zwierząt i podróży.
Należę do nieuleczalnych zajęcioholików, którzy angażują się w wiele działań
społecznych i do utraty tchu realizują swoje pasje. Moją największą pasją są
ludzie.
Ciężko mi odpowiedzieć
na pytanie, o czym konkretnie marzę. Moją głowę wypełnia wiele planów i marzeń
w różnych obszarach mojego życia. Te najbliższe z pewnością dotyczą pisania, wydania kolejnej książki i czytelników, którzy
będą na nią czekać.
Dziękuję za rozmowę.
KONKURS:
Zabawa zaczyna się dzisiaj i potrwa do 4 maja, do godziny 24:00. Wystarczy pod tym postem zostawić odpowiedź na pytanie zadane przez autorkę: Czy Twoim zdaniem warto
korzystać z pomocy psychoterapeuty? Uzasadnij swoją opinię.
Nie zapomnijcie też o adresie e-mail, bym mogła skontaktować się ze zwycięzcą. Możecie polubić moją stronę na Fb:
https://www.facebook.com/pisaninkaasymaka, dodać blog do obserwowanych, ale najbardziej jestem wdzięczna, gdy rozpowszechniacie organizowane przeze mnie konkursy, udostępniacie linki do nich, bo dzięki temu więcej osób może dowiedzieć się o możliwości wygrania ciekawej książki. Dziękuję i trzymam kciuki za biorących udział w konkursie. Pozdrawiam wiosennie i ciepło.
Nagrodę ufundowało wydawnictwo Novae Res.
Przy okazji chciałam jeszcze ogłosić wyniki konkursu z książką zatytułowaną "Bez przebaczenia" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Autorka postanowiła nagrodzić egzemplarzem powieści osobę, której wypowiedź ją rozbawiła. Obawa, że Piotr i Paulina okażą się rodzeństwem ubawiła Agę i żeby w końcu była pewna co i jak, dostanie książkę...
Magdalenardo.
Gratuluję :))))