wtorek, 22 kwietnia 2014

Ewa Bauer "Kurhanek Maryli" recenzja przedpremierowa





Ewa Bauer Kurhanek Maryli recenzja przedpremierowa



Nie miałam jeszcze  przyjemności czytać poprzednich książek, które wyszły spod pióra Ewy Bauer, jednak postaram się jak najszybciej nadrobić to niedopatrzenie, ponieważ „Kurhanek Maryli” zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Autorka zadebiutowała w 2011 roku powieścią zatytułowaną „W nadziei na lepsze jutro”. Najnowsza propozycja literacka pisarki to trzecia książka, jaką wydała.

„Kurhanek Maryli” to opowieść o dziewczynce, dziewczynie, kobiecie...
Marta zmienia się przez lata, dorasta, staje się żoną, matką, nigdy nie przestaje być wnuczką. Przechodzi w swoim życiu różne etapy: od pierwszej miłości, fascynacji, poprzez trudne, skomplikowane relacje małżeńskie, po uczucie dojrzałe i trwałe. Los nie szczędzi jej cierpienia, daje wiele razy lekcje pokory, uczy poczucia wartości i pozwala zrozumieć to, co najważniejsze.
Naiwna i zagubiona dziewczyna, jaką poznajemy w tej historii powoli ewoluuje, zmienia się, stara się nareszcie zadbać o siebie i swoje szczęście. Czeka ją daleka i pełna wybojów droga, ponieważ jej życie nigdy nie było usłane różami.
Jako dziecko straciła w jednym momencie wszystko: beztroskie dzieciństwo, i mamę, i tatę, rodzinną sielankę, bezpieczeństwo. Ukochani rodzice zginęli w tragicznym wypadku, a ona zamieszkała na wiele lat na wsi. Miała nieco ponad 3 latka, była na wakacjach u babci, gdy okazało się, że rodzice nigdy po nią nie przyjadą, nie zabiorą jej już do domu, do Rugowa, gdzie mieszkała z dziadkami ze strony taty i z rodzicami właśnie. Czekała na nich i czekała, nadaremno, żyjąc nadzieją na to, że jej los się odmieni.
To nie był jednak koniec nieszczęść, jakie spadły na jej barki. Pierwsze uczucie przyniosło nie lada rozczarowanie, a ukochany mężczyzna okazał się oszustem i kłamcą. Zdawałoby się, że wreszcie będzie szczęśliwa, gdy na jej drodze stanął Piotr. Wykształcony, z dobrej rodziny, lekarz, idealny kandydat na męża. Nie zastanawiając się długo, radosna, wdzięczna za to, że ktoś ją pokochał i chce z nią ułożyć sobie wspólną przyszłość nie zwracała uwagi na niepokojące znaki. A tych nie brakowało niestety…
Marta jest postacią stworzoną po prostu rewelacyjnie. Dopracowaną w każdym, najmniejszym nawet, szczególe, przemyślaną i świetnie skonstruowaną. Jej osoba daje nam do myślenia, zmusza nas do zastanowienia się nad tym, jak można wyjść z patowej zdawałoby się sytuacji? Pokazuje nam, jak łatwo i szybko można się od kogoś uzależnić. Czy znajdzie jakiekolwiek wyjście, a może zabrnie w ślepy zaułek? Czy potrzebuje pomocy kogoś "z zewnątrz"? A może wystarczy zmienić myślenie, bo to w niej samej tkwi problem? Pytań zadamy wiele, ogarną nas niejednokrotnie wątpliwości, książka poruszy nas i zaskoczy. 

Powieść niebywale dobrze napisana. Opisy wstrząsają, powodują refleksję, zadumę, ale też pozwalają otrząsnąć się z marazmu. Autorka pokazuje nam, że warto walczyć o siebie, starać się za wszelką cenę odnaleźć cel i sens życia, mieć marzenia, nie rezygnować z planów. Nawet jeżeli los próbuje nas zniechęcić nie możemy się poddawać, warto uparcie dążyć do realizacji zamierzeń, ale nie za wszelką cenę, nie zważając na innych.
Interesująco stworzone postaci, realistyczne problemy, tematy obok których nie sposób przejść obojętnie. Dialogi żywe, prawdziwe i przekonujące. Czyta się nad wyraz szybko. Historia wciąga nas i nie pozwala się oderwać. Intryguje i ciekawi co będzie dalej, aż do samego końca. Pokazuje nam różne oblicza miłości, przyjaźni, bliskości, samotności. Daje nadzieję, pozwala wierzyć, że może być pięknie, nawet jeżeli nie jest łatwo pogodzić się z przeszłością.
Rewelacyjnie skonstruowana powieść, o której nie sposób prędko zapomnieć.  Zmusza do refleksji, wywołuje skrajne emocje, lecz jednocześnie nie pozbawia nas wiary w to, że jeszcze może być tak, jak sobie kiedyś wymarzyliśmy. Polecam zdecydowanie!  Musicie ją mieć w Waszej domowej biblioteczce!


14 komentarzy:

  1. Znasz się na dobrych książkach, więc chętnie skorzystam z polecenia i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja jest tak dobrze napisana, że nie sposób nie mieć teraz tej książki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do dzisiaj nie słyszałam o Pani Ewie Bauer, ale widzę, że czas to zmienić i poznać bliżej twórczość tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka dla mnie jak najbardziej! :) Zapisuję i muszę ją zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wczoraj wiedziałam, że książka mi się spodoba, Ty mnie w tym tylko utwierdziłaś.
    Autorka stworzyła (jak widać po recenzji) ciekawą historię, ale nie poprzestała na tym poświęcając także czas na dopracowanie postaci głównej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spotkałam się dotychczas z twórczością tej Autorki, ale z pewnością się z nią zapoznam w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O swojej imienniczce musze przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak recenzja dobra to i książkę chce się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem świeżo po lekturze i muszę powiedzieć, że jak zwykle zgadzam się z każdym Twoim słowem, Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Po Twojej recenzji chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow ! Wspaniale napisana recenzja ! Az chce sie przeczytac ta ksiazke :) No i Pani Anna super pisze...eh Tez bym tak chciala :)
    Pozdrawiam

    Alicja

    OdpowiedzUsuń