czwartek, 19 lipca 2018

Iskra Drogi do wolności Stanisław Krzemiński




Czy można debiutować w wieku siedemdziesięciu lat? Czy taki debiut może być udany?
Nie miałam żadnych wątpliwości! Gdy tylko przystąpiłam do czytania "Iskry", wiedziałam już, że Stanisław Krzemiński podjął jedyną słuszną decyzję, decydując się na napisanie tej powieści. Pokazał nam kawał historii, i to nie tylko familii Biernackich. A wszystko zaczęło się od pamiętników, zapisków prowadzonych przez matkę autora przez 25 lat.

Krzemiński jest współautorem "Plebanii" i uwielbianych przeze mnie "Londyńczyków". Niebawem będziemy mogli obejrzeć również ekranizację "Iskry".


Powieść ta szalenie przypadła mi do gustu. Postaci wykreowane przez autora są autentyczne, a poruszone w książce tematy przykuwają uwagę i zmuszają do refleksji i zadumy. Całość ciekawi, intryguje, pasjonuje. Nie sposób się oderwać od tej lektury. Ogromną sympatią obdarzyłam najstarszą z córek Ignacego, ale nie tylko ona zdaje się być osobą nietuzinkową i niebanalną.

"Iskry" udowadniają nam, że kobiety potrafią być silne, pełne pasji, energii. Że od wieków zmagają się z problemami, że niosą na swych barkach o wiele więcej niż można by przypuszczać.


Jeżeli zależy Wam na zapoznaniu się z powieścią interesującą, z przesłaniem i z historią Polski, to ta lektura będzie dla Was idealna. Naprawdę serdecznie polecam! Nie zabraknie prawdziwych emocji, ludzkich dramatów, rozterek i decyzji trudnych, sytuacji patowych! I będzie też oczywiście mowa o miłości, świeżej, młodzieńczej, pierwszej! A wszystko to z wojną w tle i z długą, żmudną drogą do wolności!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz