wtorek, 28 lipca 2015

Dzień z książką. Transplantacja Jacka Ostrowskiego. Fragment trzeci.

Dzień z książką.  Transplantacja Jacka Ostrowskiego
Warto komentować, udostępniać, lajkować, bo pod koniec dnia wybiorę osobę, która wygra egzemplarz powieści.
"-Ona jest dla nas jak córka, damy radę-wyszeptał do słuchawki.
-Ale Julita już nie jest tą samą osobą, zrozum.-Antonio nie ustępował. Był przeciwny tej wizycie. Uważał ją za co najmniej nieroztropną, jeśli nie szaloną.
-Damy radę-Domingo był pewien swego. Brat Julity coraz bardziej go złościł. Nieraz rozmawiali przecież na ten temat, wszystko uzgodnili, a ten wciąż swoje. Dość tego.
-Muszę kończyć, mam jeszcze sporo pracy-burknął opryskliwie, po czym powiesił słuchawkę na widełki i poczłapał na taras. Usiadł w swoim ulubionym fotelu. Niebezpiecznie zajęczały sprężyny, ale i tym razem wytrzymały obciążenie.
Ten telefon bardzo go zdenerwował. Niepotrzebnie Antonio wciąż do niego wydzwaniał, przecież wiedzieli, na co się porywają. Owszem, w jakiejś mierze nawet go rozumiał, ale mógłby dać już im spokój. Julita zawsze była dla nich najważniejsza. Swoich dzieci nie mieli, a ona, można powiedzieć, wychowywała się w ich domu. Jej ojciec prowadził hotel i wciąż był zajęty. Nie miał właściwie czasu dla córki, matki zaś dziewczynka praktycznie nie znała. Zmarła, kiedy dziewczynka miała ze dwa lata."






Dzień z książką. Transplantacja Jacka Ostrowskiego. Fragment drugi.



Dzień z książką.
Transplantacja Jacka Ostrowskiego. Bardzo dobra powieść obyczajowa z wątkiem sensacyjnym. 
Warto komentować, udostępniać, lajkować, bo pod koniec dnia wybiorę osobę, która wygra egzemplarz powieści.
Fragment drugi.
"Stary Domingo, emerytowany kucharz z hotelu Villa la Fonte, tego dnia już z samego rana kręcił się nerwowo po swoim domu. To był typowy w tym rejonie Włoch biały jednopiętrowy budynek, z dachem pokrytym karbowaną czerwoną dachówką i z wielkimi zielonymi okiennicami, chroniącymi jego wnętrze przed ostrym południowym słońcem. Willa, bo tak można ją śmiało nazwać, była usytuowana w centrum ogrodu, wśród dorodnych palm. W ich soczyście zielonych pióropuszach harcowały kolonie dzikich zielonych papug aleksandrett, od pewnego czasu zmory południowej Europy.
Domingo, mimo swojej dość okazałej tuszy, uwijał się niczym młodzieniaszek, zamiótł taras i krzątał się po obejściu. Wymienił zamek w furtce, a nawet naoliwił zawiasy bramy, żeby przypadkiem nie daj Boże ni zaskrzypiały i nie zakłóciły spokoju spodziewanego gościa. Na koniec rozstawił na tarasie leżaki i przyniósł jeszcze dwa nowe foteliki z ratanu.
Jego żona, Eleonora, równie pracowicie zaczęła ten dzień, przygotowując pokój gościnny."

Dzień z książką. Transplantacja Jacek Ostrowski




Dzień z książką. 
Transplantacja Jacka Ostrowskiego. Bardzo dobra powieść obyczajowa z wątkiem sensacyjnym. 
Warto komentować, udostępniać, lajkować, bo pod koniec dnia wybiorę osobę, która wygra egzemplarz powieści. 
Fragment pierwszy. 

"Toskania, jedno z centrów turystyki, słynie z wina i oliwek.

Był środek lata. Żar lał się z nieba, temperatura biła kolejne rekordy, ale to nie odstraszało gości, bo z każdym dniem ich przybywało. Przez plaże Pietrasanty i przez samo miasteczko przewalały się tłumy turystów.
W dzień się opalali, a kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, okupowali okoliczne knajpki i przy miłych włoskich melodiach raczyli się regionalnymi specjałami, popijając wspaniałe tutejsze wina, choćby słynne Barolo, a wieczorami szaleli na parkietach. Bywało, że zabawa nieraz przeciągała się aż do bladego świtu.
Jedynie miejscowi klęli pogodę i leżąc pod klimatyzatorami, z utęsknieniem oczekiwali jej zmiany. Próżne to były nadzieje, na ochłodzenie wcale się nie zanosiło."

piątek, 24 lipca 2015

Siedem pytań do... Augusty Docher. Wyniki.





1) Niech sobie Pani wyobrazi taką scenę... pewnej nocy wraz z mężem zamieniacie się ciałami. Po przebudzeniu stwierdza Pani, że stało się coś dziwnego, lecz nie zauważa tego, póki nie stanie przed lustrem. Jaka byłaby pierwsza myśl/słowa po odkryciu tego "zdarzenia"? :)

Biedny mąż :D Jestem starsza o 7 lat, więc kiepsko by wyszedł na tej zamianie. Pytanie, czy ta zamiana byłaby stała, jeśli tak - prawdziwy horror, a jeśli na załóżmy jeden dzień - świetna sprawa. Chyba każda z nas chciałaby choć na chwilę być facetem?


2) Jakich bohaterów woli Pani kreować - miłych i sympatycznych, czy raczej "czarne charaktery"? Których "tworzy się" łatwiej?

Miłych i sympatycznych. Mam spory problem z tworzeniem "czarnych charakterów". Notorycznie ich "ulepszam", bo wydaje mi się, że człowiek nie może być aż tak podły i ostatecznie zamiast okropnego, złego do szpiku kości bohatera,  otrzymuję biedaka, który po prostu zbłądził... Wynika to pewnie z mojej ogromnej wiary w ludzi, naiwności i zbyt hojnie rozdawanych kredytów zaufania, którymi obdarzam wszystkie nowo poznane osoby. Nie potrafię uświadomić sobie tego, że ktoś może być złym człowiekiem, bo po prostu tak chce. Zawsze próbuję wytłumaczyć: że trudne dzieciństwo, że otoczenie, że to, że siamto... I często obrywam, bo gdy ma się miękkie serce, to wiadomo...


3) Czy była Pani na festiwalu filmowym w Cannes? Którego aktora poprosiłaby Pani o autograf i któremu dałaby się Pani porwać i dokąd?

Byłam. Zwiedziłam większość miejsc, o których pisałam. Cannes, Antibes... O autograf poprosiłabym wielu aktorów. Wymienię miejsca medalowe: Daniela Craiga (i jemu dałabym się porwać, ale bez zobowiązań), Roberta Pattisona, Kevina Costnera.


4) Czym jest dla Ciebie prawdziwa miłość? Czy byłabyś w stanie dla miłości zmienić całe swoje dotychczasowe życie wbrew wszystkiemu i wszystkim?

Nie tylko byłabym w stanie, ale i tak zrobiłam. Od kilkunastu lat żyję w szczęśliwym związku z fantastycznym facetem i jedyne, czego żałuję to tego, że zbyt długo zwlekałam z decyzją o zmianie swojego życia.


5) Jestem ciekawa, czego najbardziej bała się Pani w związku z debiutem "Eperu"? A może jest Pani na tyle odważna, że nie miała Pani absolutnie żadnych obaw :)

Bałam się i boję. Bardzo. Tego, jak zostanie przyjęta powieść, czy będzie się podobać, czy Czytelniczki pokochają moich bohaterów, czy nie będą żałować poświęconego na lekturę czasu (i pieniędzy też), czy Eperu dostarczy im emocji. Przypuszczam, że nawet pisarze (prawdziwi, tacy z ogromnym dorobkiem lub spektakularnym debiutem na koncie), gdy wypuszczają w świat swoje kolejne "dziecko" zawsze przeżywają to na nowo, jak debiut.


6) Na stronie Wydawnictwa Bis przeczytałam o Pani:
"Mama, żona, córka i siostra.
Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka.
Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman.
Polka, Ślązaczka.
Tradycjonalistka modyfikowana.
Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości"
Skąd tyle zawodów nie związanych zupełnie ze sobą ? Kura domowa czy bizneswomen, co bliższe Pani sercu?

Gdy ma się 45 lat, urodziło w latach siedemdziesiątych, mieszka w Polsce, zdobyło wykształcenie plastyczne, ekonomiczne i kosmetyczne - może tak właśnie być ;) A jeśli chodzi o wybór: kura vs. bizneswoman, zdecydowanie kura :) Jestem domatorką, od kilku lat spełniam się pracując wyłącznie w domu.  Uwielbiam mój dom, świadomość, że nigdzie nie muszę wychodzić rano. 


7) Czy chciałaby pani odrodzić się w innym wcieleniu? (Jeśli tak, jako kto?)



Pewnie, że tak. Jako kobieta mieszkająca w kraju anglojęzycznym. Stanowiskiem księżnej Kate bym nie pogardziła ;)

Nagroda w postaci egzemplarza "Eperu" trafi do Magnolii. Gratuluję. 

środa, 22 lipca 2015

Siedem pytań do pisarza. Iwona J. Walczak.





Iwona J. Walczak to kobieta, która nie boi się zmian i chętnie podejmuje wyzwania. Uwielbia czytać książki, ale radość sprawia jej też ich pisanie. Mieszka w Poznaniu. Prywatnie mama dwóch dorosłych już synów. Do tej pory spod jej pióra wyszły cztery książki: "Nagie myśli", "Złocista Dolina", "Dom złudzeń. Iga" i "Dom złudzeń. Zosia". Ostatnia z powieści będzie do wygrania w dzisiejszym cyklu Siedem pytań do pisarza.

SIEDEM PYTAŃ DO PISARZA:






1. Zabawa zaczyna się dzisiaj, 22 lipca i potrwa do 29 lipca, do godziny 23:00. 
2. Jeżeli chcecie wziąć udział w konkursie, pod tym postem powinniście zadać niebanalne pytanie autorce książki, zostawiając również adres e-mail, bym mogła się z Wami skontaktować w przypadku wygranej. 
3. Należy dodać mój blog do obserwowanych, polubić profil bloga na FB: https://www.facebook.com/pisaninkaasymaka, jak też profil wydawnictwa:  https://www.facebook.com/WydawnictwoReplika?fref=ts
4. Nagrodę w postaci egzemplarza książki "Dom złudzeń. Zosia" ufundowało wydawnictwo Replika i autorka. Organizatorem konkursu jestem ja, prowadząca blog Pisaninka. 
5. Ogłoszenie wyników nastąpi w chwili, gdy autorka wybierze SIEDEM pytań i odpowie na nie, a ja opublikuję post w formie wywiadu na blogu. 
6. Wygra osoba, która zada najbardziej interesujące pytanie. 

Zapraszam do zabawy i pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Tutaj: http://asymaka.blogspot.com/2015/07/dom-zudzen-zosia-iwona-j-walczak.html moja recenzja, a tu tomu pierwszego: http://asymaka.blogspot.com/2014/07/dom-zudzen-iwona-j-walczak-premiera.html

Fragment piąty, ostatni. Eperu Dzień z książką.

Dzień z książką "Eperu". Wbrew pozorom, jest to debiutancka powieść polskiej autorki, niech Was nie zmyli pseudonim na okładce.
Jeżeli ktoś chciałby wygrać egzemplarz "Eperu", powinien uważnie śledzić fragmenty, które będę udostępniać dzisiaj na FP.
Komentować, udostępniać, lajkować i do lajkowania zachęcić znajomych.
Fragment piąty, ostatni.
"W końcu odłożyła ołówek, popatrzyła krytycznie na swoje dzieło i pierwowzór. Lekko zmarszczyła czoło, chyba coś się jej nie podobało. Bardzo chciałem zobaczyć jej pracę. Poprosiłem, a ona podała mi kartkę. Rysowała niesamowicie: patrząc mi w oczy, dostrzegła, jakim jestem człowiekiem. Portret okazał się tak osobisty, jakbyśmy się znali całe życie, a ona odkryła wszystkie moje sekrety. To byłem po prostu ja. Zrozumiałem, że przed tą dziewczyną nie mogę nic ukryć.
Chciałem ją poznać. Chciałem wiedzieć, kim jest ta dziwna istota, która tak nagle pojawiła się na mojej drodze. Fascynowała mnie jak żadna inna kobieta. Znów poczułem się jak w południe na czerwonym dywanie. Musiałem się z nią spotkać jeszcze raz, pragnąłem z nią być, pragnąłem jej dotknąć i poczuć z bliska jej zapach."





wtorek, 21 lipca 2015

Eperu Dzień z książką, fragment czwarty.

Dzień z książką "Eperu". Wbrew pozorom, jest to debiutancka powieść polskiej autorki, niech Was nie zmyli pseudonim na okładce.
Jeżeli ktoś chciałby wygrać egzemplarz "Eperu", powinien uważnie śledzić fragmenty, które będę udostępniać dzisiaj na FP.
Komentować, udostępniać, lajkować i do lajkowania zachęcić znajomych.
Fragment czwarty.
"Moja przybrana siostra miała kompletnego fioła na punkcie celebrytów, zwłaszcza angielskiego aktora Leo Blacka. To była absolutna, niemierzalna obsesja. Wika zgromadziła w komputerze setki jego zdjęć, wiedziała o nim wszystko. Kiedyś nawet chciała mnie wywlec na drugi koniec Londynu, żeby zakraść się pod dom jego rodziców z nadzieją na zdobycie fotki lub autografu, ale udało mi się wybić jej z głowy ten absurdalny pomysł. Niestety (dla Wiki) Leo Black coraz rzadziej bywał w Londynie. Albo kręcił filmy gdzieś w świecie, albo siedział w Stanach ze znajomymi i z kolejnymi przyjaciółkami.
Wika ubolewała z tego powodu, ale nie dawała za wygraną. Szukała w necie informacji o tym, gdzie mieszka jej idol, gdy wraca do miasta-ale bez większych efektów. Poszła też do agencji, która zajmowała się jego karierą, ale spławili ją już przy bramie wjazdowej. Zresztą to było do przewidzenia: czasami po głośniejszych premierach koczowały tam najbardziej zagorzałe wielbicielki, więc ochrona pewnie dawała z siebie wszystko, by uchronić aktora przed fanatyczkami."