Moja 11-letnia córka szalała z radości widząc ten tytuł w naszej miejskiej bibliotece, ponieważ uwielbia wszelkie serie o zwierzątkach. Ta przypadła jej do gustu szczególnie!
Poznajemy pięć wesołych i odważnych dziewczynek: Ania, Małgosię, Lilę, Różę, Elę i Maję, które łączy miłość do zwierząt. Każda z nich staje się posiadaczką kotka.
Ta opowieść jest o Róży i jej przyjacielu Zygzaczku, który ma problem z wychodzeniem na zewnątrz, z domu. Najchętniej siedziałby cały czas w domu. Nie pomagają pomysły jego opiekunki, ani dobre rady koleżanek z klubu. Jest to dziwne, bo kotek wydaje się być bardzo pewny siebie, ruchliwy, lubi psocić, bawić się, rozrabiać. Czy znajdzie się jakiś sposób na tego przestraszonego kociaka? O tym musicie przekonać się sami.
Z okładki spogląda na nas przeuroczy kotek z zielonymi oczkami. Jak można nie polubić tej serii?
Książeczkę wypożyczyłyśmy z Groszek z Biblioteki Publicznej w naszym miasteczku KLIK>
środa, 6 marca 2013
KRONIKI ARCHEO "Zagadka Diamentowej Doliny" Agnieszka Stelmaszyk
Czytam teraz bardzo trudną i pełną cierpienia opowieść o ludziach uwikłanych między innymi
w wojenne losy, dlatego robię sobie przerwy i zapoznaję się w tak zwanym między czasie z książkami przeznaczonymi dla dzieci.
Dzisiaj chciałabym Wam polecić piątą część ciekawej serii Kroniki Archeo, ale nie przejmujcie się, jeśli wcześniejszych tomów nie znacie, sama zaczęłam od piątej i doskonale odnalazłam się
w przedstawionej w niej rzeczywistości, nie było tam bowiem wielkich nawiązań do poprzednich części.
Kto z nas nie lubił w wieku dziecięcym czytać o przygodach pana Samochodzika na przykład? Ja takie historie po prostu połykałam, swoją drogą nie było to wcale trudne, nie miałam do wyboru komputera, internetu i mnóstwa kanałów w telewizji.
Z tym, że chyba takim dziwnym typem jestem i teraz, bo wolę książkę nad durnowaty serial, który ewentualnie niech sobie leci w tle, jeśli już musi...
Z tą książką nie sposób się nudzić, każde dziecko znajdzie tu i ciekawe informacje, dotyczące miejsca, w którym będzie działa się akcja, są też przypisy odnośnie trudniejszych wyrazów, czy prawdziwych postaci, o których można tu przeczytać. Możemy spotkać zwierzęta, które żyją
w tamtych stronach, dowiedzieć się czegoś o nich. Książka zatem i uczy, i bawi jednocześnie. Główni bohaterowie to dzieci, Ania i Bartek. Wyjeżdżają tym razem do Australii, w miejsce kompletnie mi obce, a jednak dzięki książce poczułam się prawie tak, jakbym tam była, jakbym w tej historii uczestniczyła. W książce jest bardzo dużo kolorowych obrazków, więc dziecko na pewno nie powie, że jest nudno i nieciekawie, cały czas coś się dzieje, nie ma chwili oddechu, przygody są pasjonujące i niebywale interesujące. Mamy tu do rozwikłania zagadkę tytułowej doliny pełnej diamentów, ale nie tylko my chcemy je odnaleźć...
Polecam, szczególnie dzieciom, które uważają, że książka to przeżytek, strata czasu, o tej na sto procent tego nie powiedzą, gwarantuję!
"Zagadka Diamentowej Doliny" ukazała się nakładem wydawnictwa Zielona Sowa.
Recenzja pochodzi z mojego niebieskiego bloga, na interii.
"Dusia" Tina Nolan
Moja Groszek ma 11 lat i uwielbia
zwierzęta. Książeczkę, którą trzyma w rączkach na tym zdjęciu polecam z
czystym sumieniem każdemu rodzicowi i dziecku w dowolnym wieku. Książek
tych jest cała seria i moja córka zaczytuje się w nich już od pewnego
czasu. Rysunki w książeczkach są śliczne, a każda opowieść niesie za
sobą morał, naukę, dziecko może samo wyciągnąć wnioski i zrozumieć, jak
należy się w danej sytuacji zachować. Opisane są tu historie pełne
ciepła, miłości, wartości rodzinnych.
"Dusia" to kaczuszka, żółciutka, malutka, urocza, ale też bezbronna i głupiutka niestety. Dziewczynka, która ją dostrzega, zauważa, od razu zwraca na nią uwagę, jakby wyróżniała się spośród innych kaczątek, stara się za wszelką cenę otoczyć ją opieką, ale nie jest to wcale proste i łatwe. Ewa, bo tak ma na imię, mieszka z mamą, tatą i bratem Karolem, jej rodzice prowadzą schronisko dla zwierząt, są ludźmi o dobrych, czułych sercach.
W tej serii są wydane cztery książeczki, każda o innym zwierzątku. Gdy je czytam razem z moją Groszek niejednokrotnie mam w oczach łzy wzruszenia...
Polecam dzieciom wrażliwym, o dobrych serduszkach, takim, które przejmują się losem innych. Myślę, że to świetny pomysł na prezent świąteczny, sama zakupiłam dwie książeczki z innej serii, o pieskach i kotkach, ponieważ moja Groszek marzyła o tym, a 20 grudnia ma urodziny, na razie jednak cicho sza, bo to ma być niespodzianka!
Za możliwość przeczytania tej ciepłej opowieści o tym, że warto pomagać dziękuję bardzo panu Bartoszowi i Wydawnictwu Zielona Sowa. Na stronie wydawnictwa jest też zakładka 'zaopiekujsiemna', na której moja Groszek i mój Miś mają konto i mogą się tam opiekować zwierzątkami z książeczek.
Recenzja pochodzi z mojego niebieskiego bloga na interii.
"Dusia" to kaczuszka, żółciutka, malutka, urocza, ale też bezbronna i głupiutka niestety. Dziewczynka, która ją dostrzega, zauważa, od razu zwraca na nią uwagę, jakby wyróżniała się spośród innych kaczątek, stara się za wszelką cenę otoczyć ją opieką, ale nie jest to wcale proste i łatwe. Ewa, bo tak ma na imię, mieszka z mamą, tatą i bratem Karolem, jej rodzice prowadzą schronisko dla zwierząt, są ludźmi o dobrych, czułych sercach.
W tej serii są wydane cztery książeczki, każda o innym zwierzątku. Gdy je czytam razem z moją Groszek niejednokrotnie mam w oczach łzy wzruszenia...
Polecam dzieciom wrażliwym, o dobrych serduszkach, takim, które przejmują się losem innych. Myślę, że to świetny pomysł na prezent świąteczny, sama zakupiłam dwie książeczki z innej serii, o pieskach i kotkach, ponieważ moja Groszek marzyła o tym, a 20 grudnia ma urodziny, na razie jednak cicho sza, bo to ma być niespodzianka!
Za możliwość przeczytania tej ciepłej opowieści o tym, że warto pomagać dziękuję bardzo panu Bartoszowi i Wydawnictwu Zielona Sowa. Na stronie wydawnictwa jest też zakładka 'zaopiekujsiemna', na której moja Groszek i mój Miś mają konto i mogą się tam opiekować zwierzątkami z książeczek.
Recenzja pochodzi z mojego niebieskiego bloga na interii.
"Smyk, uprowadzony szczeniak." Holly Webb
Z calutką serią o kotkach i pieskach postanowiła mnie zaznajomić moja najstarsza latorośl, zwana dla potrzeb bloga Groszek. W zeszłym roku bodajże ujrzała w bibliotece miejskiej
okładkę jednej z tych książeczek i po prostu nie mogła oderwać od niej
wzroku. Okładki te zwracają uwagę, wzruszają, zwierzątka na nich są
śliczne, niewinne, mają takie ciepłe, ufne spojrzenie...
Groszek taką książeczkę potrafi przeczytać w jeden dzień, w przypadku historii o Smyku był to wczorajszy wieczór. Mamy tu do czynienia z dziewczynką o imieniu Milena, która dostaje prezent o jakim marzy i moja córka od wielu już lat, pieska. Jest bardzo szczęśliwa, kocha nowego przyjaciela całym sercem. Pewnego dnia zwierzaczek znika, a Milena obwinia o ten wypadek młodszego braciszka, Jacka. Nie pozostaje jednak bezczynna i próbuje za wszelką cenę odnaleźć Smyka.
Książeczki z tej serii są naprawdę najlepszym pomysłem na prezent i polecam Wam taki zakup z całego serca, nasze dzieci nauczą się dzięki nim wielu mądrych rzeczy, z każdej z tych książeczek bije mnóstwo ciepła, a ja za każdym razem się wzruszam, gdy czytamy je z Groszek. Za tę książeczkę dziękuję bardzo Wydawnictwu Zielona Sowa.
Recenzja pochodzi z mojego bloga niebieskiego na interii, a tutaj dodałam ją na potrzeby Klubu recenzenta.
Groszek taką książeczkę potrafi przeczytać w jeden dzień, w przypadku historii o Smyku był to wczorajszy wieczór. Mamy tu do czynienia z dziewczynką o imieniu Milena, która dostaje prezent o jakim marzy i moja córka od wielu już lat, pieska. Jest bardzo szczęśliwa, kocha nowego przyjaciela całym sercem. Pewnego dnia zwierzaczek znika, a Milena obwinia o ten wypadek młodszego braciszka, Jacka. Nie pozostaje jednak bezczynna i próbuje za wszelką cenę odnaleźć Smyka.
Książeczki z tej serii są naprawdę najlepszym pomysłem na prezent i polecam Wam taki zakup z całego serca, nasze dzieci nauczą się dzięki nim wielu mądrych rzeczy, z każdej z tych książeczek bije mnóstwo ciepła, a ja za każdym razem się wzruszam, gdy czytamy je z Groszek. Za tę książeczkę dziękuję bardzo Wydawnictwu Zielona Sowa.
Recenzja pochodzi z mojego bloga niebieskiego na interii, a tutaj dodałam ją na potrzeby Klubu recenzenta.
Klub Kociaków Słodziaków. Nowa przyjaciółka Miodka
W serii o pięciu przyjaciółkach i ich kotkach poznajemy dziewczynki, najszczęśliwsze posiadaczki swoich milusińskich zwierzątek, które zakładają klub, aby spotykać się i opowiadać o swoich perypetiach.
W tym tytule mamy Miodka i Elę, mojej Groszek bardzo się owa książeczka podobała, chyba najbardziej ze wszystkich.
Ela uwielbia swojego kotka, niestety ma także kotkę Chmurkę, która nie potrafi i nie chce zaakceptować nowego podopiecznego dziewczynki. Miodek ma bowiem zupełnie inny charakter niż jego starsza koleżanka, on lubi zabawę i psoty, ona ciszę i spokój, kłócą się i walczą ze sobą!
Przyjaciółki Eli starają się jej pomóc, ale to im się nie udaje. Czy znajdzie się sposób na to, by dwa kociaki wreszcie doszły do porozumienia?
Na to pytanie niestety musicie sami znaleźć odpowiedź, ja na pewno jej Wam nie udzielę...
Moja Groszek jest zachwycona całą tą serią, kocha zwierzęta całym sercem, a w tych tytułach odnajduje wszystko to, czego jej brakuje. Czuje się, jak jedna z nich, z tych pięciu dziewczynek, może czytać o kotkach, rozmawiać z koleżankami, ma wybujałą wyobraźnię, więc to dla niej nie problem, a w dodatku z każdej okładki spogląda na nią uroczy zwierzak! Zawsze mnie pyta, który bardziej mi się podoba, a to naprawdę trudne pytanie i nigdy nie wiem, jak na nie odpowiedzieć!
Ten tytuł jest dostępny w Bibliotece Publicznej w moim miasteczku, polecam i zapraszam! Warto przyjść i coś ciekawego wypożyczyć, mnóstwo nowości i miłe Panie zachęcają! KLIK> do strony biblioteki
W tym tytule mamy Miodka i Elę, mojej Groszek bardzo się owa książeczka podobała, chyba najbardziej ze wszystkich.
Ela uwielbia swojego kotka, niestety ma także kotkę Chmurkę, która nie potrafi i nie chce zaakceptować nowego podopiecznego dziewczynki. Miodek ma bowiem zupełnie inny charakter niż jego starsza koleżanka, on lubi zabawę i psoty, ona ciszę i spokój, kłócą się i walczą ze sobą!
Przyjaciółki Eli starają się jej pomóc, ale to im się nie udaje. Czy znajdzie się sposób na to, by dwa kociaki wreszcie doszły do porozumienia?
Na to pytanie niestety musicie sami znaleźć odpowiedź, ja na pewno jej Wam nie udzielę...
Moja Groszek jest zachwycona całą tą serią, kocha zwierzęta całym sercem, a w tych tytułach odnajduje wszystko to, czego jej brakuje. Czuje się, jak jedna z nich, z tych pięciu dziewczynek, może czytać o kotkach, rozmawiać z koleżankami, ma wybujałą wyobraźnię, więc to dla niej nie problem, a w dodatku z każdej okładki spogląda na nią uroczy zwierzak! Zawsze mnie pyta, który bardziej mi się podoba, a to naprawdę trudne pytanie i nigdy nie wiem, jak na nie odpowiedzieć!
Ten tytuł jest dostępny w Bibliotece Publicznej w moim miasteczku, polecam i zapraszam! Warto przyjść i coś ciekawego wypożyczyć, mnóstwo nowości i miłe Panie zachęcają! KLIK> do strony biblioteki
wtorek, 5 marca 2013
Rico, Oskar i głębocienie Andreas Steinhöfel
Andreas Steinhöfel jest niemieckim pisarzem i tłumaczem, autorem książek dla dzieci i młodzieży. Ponadto pisze scenariusze, jest także krytykiem literackim.
Ten tytuł zaskoczył mnie i zaciekawił niesamowicie, odkąd poznałam fragment całej historii bardzo chciałam poznać całość. Trochę martwiłam się, jak sobie poradzę z audiobookiem, ponieważ nigdy nie "czytałam" książki w ten sposób, ale okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Początkowo podchodziłam do tego z dużym sceptycyzmem, nieufnie, ale im dłużej słuchałam, tym lepiej rozumiałam i odkryłam z radością, że taka forma także do mnie przemawia i czasami nawet jest przyjemniejsza od papieru. Szczególnie ważne jest w tym chyba to, kto czyta nam dany tytuł, a Artura Barcisia bardzo lubię, stąd też zapewne moja sympatia do aktora przeniosła się również na tę rewelacyjną moim zdaniem lekturę!
W tej książce poznajemy Rica, chłopca, który opowiada nam o swoim życiu, o sąsiadach, o swojej przyjaźni z Oskarem. Potrafi pięknie i bardzo dokładnie przestawić nam świat, który go otacza, wszystko wyjaśnia, tłumaczy. Jest dobroduszny, prostolinijny, nieco upośledzony, ale woli mawiać o sobie "głęboko utalentowany". To nastolatek, któremu "coś umyka, plączą mu się myśli", to stanowi jego problem. Rico jest taki prawdziwy, wyrazisty, nie da się go nie lubić, po prostu to niemożliwe! Wzbudza bowiem sympatię już od pierwszych stron książki, jest zabawny, szczery, mówi prosto z mostu o tym, co myśli, co czuje, co go niepokoi, czego się boi. Bawiłam się z tą lekturą wspaniale, zaśmiewając się do łez, moje dzieci także przysłuchiwały się jej z ciekawością. Treść jest poruszająca i wartościowa.
Rico poznaje Oskara, który jest także dziwny, nosi na łowie kask,
chociaż chodzi na pieszo, po prostu czuje się w nim bezpieczniej.
Chłopcy zaprzyjaźniają się, nie przeszkadza im ich inność, kask
Oskara, czy to, ze Rico nie rozróżnia kolorów, czy stron lewej i
prawej. Nie ma to dla nich tak naprawdę żądnego znaczenia.
Mamy tu i wątek kryminalny, i zaczątki miłości być może, na pewno
wiele jest na temat relacji między ludzkich, wszystko opisane w
sposób niezwykły, rzadko spotykany, prawdziwy. Język książki także
jest piękny, ten tytuł uczy nas tolerancji, rozbawia nas i
interesuje. Autor w nieskomplikowany sposób tłumaczy nam, jak myśli
i czuje się osoba taka jak Rico. Możemy wczuć się w jego sytuację,
zrozumieć go i pojąć, że choroba chłopca nie jest niczym strasznym
i nie należy się go bać, patrzeć na niego z litością, czy wyzywać
go od "głupków". Nikt nie rodzi się taki specjalnie, nikt
nie chce być taki, ale czasem po prostu tak bywa, tak się dzieje i
trzeba się z tym pogodzić, radzić sobie z tym, że myśli się plączą,
że jest się innym, nie zawsze rozumianym i lubianym. Kimś
specjalnym, "głęboko utalentowanym".
Moim zdaniem Rico jest dużo mądrzejszy, bardziej spostrzegawczy,
niż ci rzekomo "normalni". On jest miłym, sympatycznym,
myślącym i dobrze wychowanym dzieckiem, nigdy do nikogo nie odnosi
się tak, jak nie należy. Za to do niego często ludzie podchodzą z
nieufnością, są opryskliwi i nieuprzejmi. Uważam, że to oni powinni
uczyć się od Rico, brać z niego przykład.
"Rico, Oskar i głębocienie" to książka niezwykła, mądra,
interesująca, uczy nas tolerancji, wrażliwości, wartości, czasami
bowiem warto mówić wprost, zamiast udawać kogoś, kim się nie jest.
Rico nie rozumie, po co ludzie używają trudnych słów, co im to
daje?
"Problem z wyrazami obcymi polega na tym, że często znaczą coś
zupełnie prostego, ale niektórzy lubią się tak skomplikowanie
wyrażać." Fragment pochodzi naturalnie z książki.
Zdecydowanie polecam, i dzieciom, i dorosłym. Taka książka to
rzadkość, naprawdę !
Za możliwość zapoznania się z historią utalentowanego chłopca
dziękuję bardzo portalowi na kanapie.pl
poniedziałek, 4 marca 2013
Droga do domu Bobbie Pyron
W tej książeczce poznajemy jedenastoletnią dziewczynkę o imieniu Abby, która kocha swojego pieska, owczarka szetlandzkiego całym sercem. Pies, Tam, również darzy swoja właścicielkę wielkim uczuciem, doskonale się z nią czuje, lubi sprawiać jej przyjemność. Wszystko układa się znakomicie do momentu, w którym zostają rozdzieleni. Czy uda im się odnaleźć siebie, znowu być razem? I jedno, i drugie tęskni, myśli, pies szuka swojej pani, przemierzając setki kilometrów, w zimnie, o głodzie i chłodzie. Nic się nie liczy, tylko to, by znowu poczuć jej zapach, mieć ją przy sobie, a i ona nie dopuszcza do siebie myśli, że mogło stać się coś złego.
To piękna, poruszająca, chwytająca za serce historia, którą polecam wszystkim miłośnikom zwierząt, jak też osobom, które potrafią docenić uczucie łączące zwierzę i jego właściciela. Moja Groszek marzy o piesku i uwielbia czytać takie książki. To tytuł skierowany do starszych dzieci, do samodzielnego czytania, bądź też można przeczytać go młodszemu dziecku. Tematyka jest moim zdaniem idealna dla naszych pociech, ponieważ dzięki niej mogą wiele zrozumieć, poczuć, wyciągnąć wnioski. Przyjaźń Abby i Toma jest naprawdę niezwykła i godna pozazdroszczenia. Kibicowałam pieskowi bardzo!
Język książki jest nieskomplikowany, fabuła wartka, przemyślana, mamy tu dwie perspektywy, opowieść Abby i myśli Toma, gdyż znajdują się w różnych miejscach, czasem bardzo bliskich sobie, a jednocześnie zbyt odległych.
"Gdzie jest dziewczynka, jego dziewczynka, pachnąca trawą, mydłem i potem, dziewczynka, której serce biło mu tuż przy uchu, kiedy trzymała go na rękach?"
"Wiedział tylko, że dziewczynka go woła. Odkąd sięgał pamięcią, jej głos był dla niego całym światem, kompasem wytyczającym drogę przez życie. A kiedy wzywa ktoś, kogo pies kocha najbardziej na świecie, pies nie może zrobić nic innego, jak tylko posłuchać. "
Cytaty pochodzą z książki.
Za możliwość poznania i przeżycia cudownych chwil niesamowitego wzruszenia dziękuję bardzo Wydawnictwu BIS.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
