wtorek, 28 czerwca 2016

Edward i jego wielkie odkrycie Rebecca Mcritchie i Celeste Hulme



"Edward i jego wielkie odkrycie" to książeczka, którą czytałam mojej sześcioletniej Zuzi. Córka z prawdziwym zainteresowaniem oglądała ilustracje i z nie mniejszym zaciekawieniem słuchała zabawnej i pouczającej treści.







Publikacja ta jest bardzo ładnie wydana, można wpisać imię dziecka na pierwszej stronie, co uważam za świetny pomysł. 

Mały człowiek z wielką radością wspomina o szczegółach, których nie brakuje na poszczególnych kartach tej historyjki, dostrzega je i pokazuje paluszkami, dodatkowo naprawdę uważnie śledzi czytany przez rodzica tekst. 




Książeczka opowiada o Edwardzie, który jest głównym bohaterem tej opowiastki. Jego zdaniem wszyscy dokonali jakiegoś odkrycia, wszyscy, tylko nie on! Z tego powodu jest bardzo smutny. Bardzo, bardzo smutny.




Aż pewnej nocy potknął się o coś... co to było? Na to pytanie musicie poszukać odpowiedzi samodzielnie!

Moim zdaniem to doprawdy interesująca i niebanalna lektura, dzięki której dziecko rozwija wyobraźnię, uczy się nowych rzeczy i przeżywa wraz z Edwardem ciekawe przygody. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Pani mnie z kimś pomyliła Ilona Łepkowska




Od razu napiszę, że to jedna z tych książek, które uważam za najbardziej interesujące w 2016 roku. Przekonał mnie nie tylko doskonały warsztat pisarski Ilony Łepkowskiej, świetnie skonstruowana fabuła i interesująca, niebanalna bohaterka, ale też lekkość, świeżość i przesłanie tej powieści. Takich publikacji szukam. Za takimi tęsknię. O takich historiach myślę długo, zastanawiam się nad wyborami osób w nich występujących. Jestem naprawdę zachwycona tą lekturą i polecam ją z czystym sumieniem. Według mnie autorka ma podobny styl do uwielbianej przeze mnie Katarzyny Grocholi i choć to jej pierwsza powieść, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości pojawi się na półkach księgarń kolejna, równie dobra.


Ilona Łepkowska jest scenarzystką i producentką filmową i telewizyjną. Powieść napisała, ponieważ złamała nogę, a chciała zachować zdrowie psychiczne. Moim zdaniem doskonale się to wszystko złożyło-przynajmniej dla nas, czytelników, ale nie życzę autorce, by musiała znowu coś sobie złamać, by powstała druga książka.


Joanna to główna postać tej historii, która jest dla mnie bohaterką idealną. Skromna, zabawna, szczera, prawdziwa. Samotna matka, która boryka się z wieloma problemami, w tym także z finansowymi. Czytelnik dosyć szybko zaczyna pałać do niej sympatią, utożsamiać się z nią i jej kibicować, bo czyż można inaczej? Absolutnie nie! To osoba, której nie da się nie lubić, wszak pozbawiona jest fałszu, co w środowisku, do jakiego trafia jest rzadkością. Joanna, z zawodu tłumaczka, zostaje prezenterką telewizyjną, która szybko pnie się po szczeblach kariery. Czy o takiej przyszłości marzyła? Czy istnieje choć cień szansy na to, by nie straciła nic ze swojej naturalności? By dalej była szczera? A może w tym środowisku nie ma mowy o byciu prawdziwym?

To doprawdy lektura doskonała. Czyta się ją w tempie ekspresowym cały czas zastanawiając się, czym jeszcze zaskoczy nas autorka. Jakie decyzje podejmie główna bohaterka? Nie możemy również oprzeć się wrażeniu, że takie rzeczy naprawdę mają miejsce, że Ilona Łepkowska zna to środowisko jak mało kto i umiejętnie potrafi nam je przedstawić. Intryguje nas i daje do myślenia.
To powieść napisana lekko, w sposób dowcipny, niebywale inteligentny i interesujący. Zawiera w sobie wszystkie te czynniki, z których składa się nasze życie: jest radość, jest samotność, jest przyjaźń, jest miłość, są dylematy, wybory, problemy. Całość dzieje się co prawda w środowisku specyficznym, ale zazdrość, zawiść i brak zrozumienia znaleźć można wszędzie tam, gdzie pojawiają się ludzie. Wielu chciałoby być na miejscu Joanny, zdobyć popularność, mieć pieniądze i wpływy, tylko czy ktokolwiek z nich zastanowił się choćby przez chwilę, jaka jest cena sławy? Czy warto kroczyć właśnie tą drogą?

Polecam. Arcyzabawna. Szalenie interesująca i niezwykle wciągająca. Prawdziwa perełka. Jedna z najlepszych tego roku!

Powieść można znaleźć tu: http://www.taniaksiazka.pl/pani-mnie-z-kims-pomylila-p-683351.html




niedziela, 26 czerwca 2016

Bez słów Mia Sheridan




Nie znałam wcześniejszej twórczości M. Sheridan, "Bez słów" to pierwsza powieść autorki, z jaką miałam okazję się zapoznać, ale nie ostatnia, ponieważ już trzy inne książki czekają na swoją kolej.
Publikacja ta zaskoczyła mnie już od pierwszych stron. Współczułam zarówno Bree, jak i Archerowi. Próbowałam wyobrazić sobie, jak się czują, jak radzą sobie z traumą, jaka stała się ich udziałem, ale pomimo niezwykle obrazowego opisu pisarki, nie byłam w stanie w pełni pojąć ogromu ich dramatu. Każde w nich w inny sposób starało się na nowo poukładać swoje życie i choć z jednej strony byli tak odmienni, z drugiej połączyło ich wiele cech, między innymi podobna wrażliwość.

Bree postanowiła uciec jak dalej przed swoją przeszłością. Miała nadzieję, że odzyska spokój, że rany, które odniosła, zabliźnią się. Archera poznała w miejscu, do którego przybyła. Szybko okazało się, że mężczyzna jest bardzo samotny i wiele wycierpiał już w swoim życiu. Od samego początku coś ją do niego przyciągało, zaintrygował ją i zainteresował. Czy ta znajomość miała szanse na rozwój?

Bree znalazła tu pracę, dom, życzliwą sąsiadkę i sympatycznych znajomych. Krok po kroku czytelnik zaczynał dowiadywać się o niej coraz więcej i coraz mocniej jej kibicował. Czy dziewczynie udało odnaleźć się spokój, za którym tak tęskniła? Czy wreszcie miała szansę zasnąć bez problemu i obudzić się wypoczęta?

To powieść napisana w przepięknym, ujmującym stylu. Stworzeni przez autorkę bohaterowie są wyraziści, doskonale wykreowani. Kolejne elementy układanki zaskakują odbiorcę, ale układają się w całość ciekawą i dającą do myślenia. Historia ta pokazuje nam, że czasem jedna błędna decyzja może zaważyć na życiu wielu osób. Unieszczęśliwić je. To również książka o tym, że ludzie bywają bezwzględni i zrobią wszystko, byle tylko osiągnąć upragniony cel bądź też doprowadzić do upadku tych, którzy nie mają szansy się bronić. Polecam zdecydowanie. To publikacja dla osób pełnych empatii, wrażliwości, dla tych, którzy szukają w literaturze refleksji. To opowieść o ogromnej tęsknocie, o potrzebie bliskości, o wielkiej samotności, o przyjaźni i trudnej miłości. Warto przeczytać. Naprawdę warto.


Powieść dostępna jest tu: http://www.taniaksiazka.pl/bez-slow-mia-sheridan-p-622726.html



wtorek, 21 czerwca 2016

Dziewczynka ze srebrnym zębem Andrzej Marek Grabowski




Za sprawą tej publikacji skierowanej do młodego czytelnika przeniosłam się w lata mojego dzieciństwa. Nie musiałam czytać dopisków, by wiedzieć, co ma na myśli autor, nie potrzebowałam wyjaśnień słów, których moje dzieci nie znają, ale dzięki tej historyjce będą miały szansę poznać.

Andrzej Marek Grabowski wspaniale opowiedział o przygodach siedmioletniego Andrzejka, którym był dawno, dawno temu. Z niezwykłą przenikliwością, wesołością i mądrością bijącą z każdej niemalże strony przedstawił nam przestraszonego, małego chłopca, który zmuszony był przez kilka dni przebywać w ponurych i zimnych pomieszczeniach szpitala. Czy ten szpital naprawdę był taki straszny? Czy Andrzejek marzył tylko o tym, by jak najszybciej wrócić do domu? A może pobyt w tym rzekomo nieprzyjaznym i nudnym miejscu był jedną z ważniejszych przygód jego życia, skoro zapamiętał ją tak szczegółowo, pomimo upływu kilkudziesięciu lat?
Opowiada czytelnikowi o każdym detalu, o wszystkim tym, co działo się w czasie jego pobytu w tej placówce. Lektura ta naprawdę wciąga czytelnika, z prawdziwym zainteresowaniem śledzimy losy wychowanej w cyrku niebywale roztropnej i odważnej Ani, która potrafi wspaniale opowiadać, ale równie zaciekawieni jesteśmy losami mniej przyjaźnie nastawionego do Andrzejka Krzysia. Jak potoczyły się losy tych dzieci? Czy autor zdradzi nam to, czy dowiemy się, co działo się z nimi później? Czy tytułowa dziewczynka ze srebrnym zębem, z którą połączyło siedmiolatka braterstwo krwi jeszcze kiedykolwiek spotkała się z nim?

Książeczkę polecam. Wzbogacona została o ciekawe i zabawne ilustracje, które idealnie komponują się z równie radosnym i optymistycznie nastrajającym tekstem.
Będzie to idealna lektura dla dziecka, które powinno poznać wartości, jakich brakuje w dzisiejszym świecie.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Miłość i kłamstwa Cecelia Ahern




Zarówno tytuł tej książki, jak i jej okładka sugerują, że czytelnik będzie miał do czynienia z tanim romansidłem. Nic bardziej mylnego, ponieważ w żadnym wypadku nie jest to tego typu historia.
Cecelia Ahern debiutowała jakże popularną powieścią "PS Kocham Cię". Jest producentką telewizyjną i scenarzystką seriali. "Miłość i kłamstwa" to pierwsza książka autorki, którą miałam przyjemność przeczytać.

Publikacja ta zaskoczyła mnie, ponieważ choć pozornie wyglądała na zwyczajną powiastkę obyczajową, okazała się mieć tak zwane drugie dno. Urzekła mnie w momencie, w którym przestałam czytać, by zastanowić się głębiej nad tym, z czym miałam okazję się zapoznać. Próbowałam zrozumieć. Zmusiła mnie do refleksji, nie zawsze wesołych, często gorzkich i trudnych do zaakceptowania, ale mimo wszystko potrzebnych.
Czy w ciągu jednego dnia możemy nadrobić wszystkie stracone lata? Dowiedzieć się jak najwięcej o osobie, którą uważaliśmy za jedną z najważniejszych w naszym życiu, a która, jak się okazało, miała przed nami wiele sekretów? Wreszcie, czy mamy szansę w ciągu zaledwie dwudziestu czterech godzin poznać prawdę o nas samych?

Gdyby nie niezwykła przesyłka, o której zupełnie przypadkowo dowiaduje się Sabrina, zapewne prawda nigdy nie ujrzałaby światła dziennego. Córka nigdy nie poznałaby tajemnic ojca, nie dowiedziałaby się, że miał swoje sekrety. Odkrycie to wywołało ból, ale nie zatrzymało jej przed próbą ułożenia wszystkich elementów układanki w całość.

"Miłość i kłamstwa" to bardzo życiowa powieść, poruszająca czytelnika i wywołująca w nim wiele trudnych do opisania emocji. Dowiemy się z niej, jak dziecko reaguje na stres, jak próbuje sobie poradzić z kłopotami, jak to jest wychowywać się w rodzinie wielodzietnej, a mimo to znaleźć sposób, by nie czuć się jednym z wielu. By być kimś wyjątkowym. Najtrudniej jest zdać sobie jednak z tej oryginalności i niesztampowości sprawę. Książkę polecam zdecydowanie.

Powieść jest dostępna tutaj: http://www.taniaksiazka.pl/milosc-i-klamstwa-p-683353.html.




niedziela, 19 czerwca 2016

Maluchem przez Afrykę Arkady Paweł Fiedler



Autorem niniejszej publikacji jest wnuk sławnego pisarza i podróżnika, Arkadego Fiedlera. I w jego żyłach płynie krew odkrywcy i pasjonata podróży, skoro postanowił wybrać się w daleką wyprawę do Afryki. Mało tego, na wyprawę tę postanowił wybrać się... maluchem, a nie przepraszam: Maluchem! Tak, tak, i jak postanowił, tak też zrobił. I dotarł do celu swej podróży!


Arkady Paweł Fiedler to miłośnik samochodowych podróży, fotograf i producent filmów podróżniczych. Był organizatorem i pomysłodawcą projektu podróżniczo-filmowego "PoDrodze"z roku 2009-Maluchem wzdłuż granic Polski, z roku 2014-Maluchem przez Afrykę i z roku 2016-Maluchem przez Azję. Po przeszło dekadzie zrezygnował z pracy w korporacji w Londynie, by oddać się w stu procentach swojej pasji odkrywania świata. Jest godnym następcą tradycji podróżniczych rodziny Fiedlerów.

Zastanawiałam się wielokrotnie, jaki musi być człowiek, który decyduje się na taki krok. Czy jest szalony, czy brakuje mu w życiu adrenaliny, czy nie ma żadnych problemów i dlatego szuka tak zwanego guza w dalekim i mimo wszystko dzikim regionie? Na pewno musi to być ktoś nieprzewidywalny, w żadnym wypadku nie nudny, starający się żyć z całych sił, poszukiwacz inspiracji chłonący wszystko, co nowe i nieznane z nieprawdopodobną pasją i szybkością. Jaka musi być jego rodzina? Czy ja potrafiłabym zrozumieć bliską mi osobę, która zostawiłaby mnie, by spełniać marzenia daleko ode mnie, od domu, od rodziny i przyjaciół?

Książka zaciekawiła mnie i zaskoczyła. Podziwiam członków wyprawy, choć wiem, że sama nigdy nie zdecydowałabym się na uczestniczenie w niej. Może nawet trochę żal mi tych odczuć i emocji, jakie targały Arkadym i jego towarzyszami... Tyle razy byli w opresji, spali pod gołym niebem, użerali się z bezdusznymi urzędnikami, na własne oczy przekonywali, jak wielka bieda panuje w tym czy innym miejscu. Poznali ludzi, którzy potrafili wiele poświęcić, by tylko pomóc innym, zawarli na przykład znajomości z jakże przyjaznymi Nubijczykami.

"Prowadzisz auto daleko od swojego kraju, zdany na siebie w obcej krainie, i czujesz, jak ta blaszana, niewygodna puszka z wolna przeobraża się w jakiś twór bliski twojemu sercu. W jakąś istotę na poły ożywioną, do której zwracasz się w czułych słowach i którą traktujesz jak przyjaciela." [1]

To publikacja, wzbogacona o przepiękne i klimatyczne zdjęcia, przesiąknięta jest bardzo ciekawymi informacjami, napisana językiem przystępnym. Czyta się ją szybko i z niesłabnącym zainteresowaniem. Naprawdę wciągająca i pouczająca to była lektura. Przenosiłam się w nieznane miejsca, przyglądałam piramidom, czytałam i nie dowierzałam, że wszystkie te sytuacje się wydarzyły. Maluch dał radę, dojechał tam, gdzie miał dotrzeć! W trakcie czytania poznawałam Arkadego, który już od pierwszych stron reportażu wzbudzał w czytelniku sympatię. Nie zdziwiło mnie zatem pozytywne wrażenie, jakie robił na ludziach Afryki. Na mnie również zrobił wielkie wrażenie. Nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę i polecam ją nie tylko pasjonatom podróży, ale również tym, którzy nigdy nie odważą się na podobną wyprawę. Warto zapoznać się z tą niezwykłą i nietuzinkową publikacją.


[1] Arkady Paweł Fiedler "Maluchem przez Afrykę", Wydawnictwo Muza 2016 r., s. 95

Książkę można nabyć na przykład tu: http://www.taniaksiazka.pl/maluchem-przez-afryke-p-732700.html



sobota, 18 czerwca 2016

Cykor Magdalena Kulus




Cykor to pierwsza książka Magdaleny Kulus napisana specjalnie dla dzieci. Autorka jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim, pisaniem zajmuje się zarówno zawodowo, jak i dla przyjemności. Jest copywriterką, blogerką i recenzentką. Jej debiut powieściowy przypadł na rok 2011, kiedy to wydana została powieść "Blondyn i Blondyna". Po trzech latach na półkach księgarń pojawiła się jej kolejna książka-"Nie tylko o łajdakach".
Magdalena Kulus jest wielką miłośniczką zwierząt, właścicielką goldena Egona i kota Łatka, którzy dostarczają jej nieustannej inspiracji.




"Cykor" to książka w twardej oprawie, wydana po prostu rewelacyjnie. Zachwyca nie tylko mądry, wartościowy tekst, ale ciekawią małego czytelnika i przepiękne, barwne ilustracje.



Cykora, głównego i tytułowego bohatera tej historii, poznajemy w momencie jego narodzin, które mają miejsce w stodole. 

"To była naprawdę wielka stodoła, dlatego znalazło się w niej miejsce i dla rodzeństwa Cykora-pięciu rozkosznych kociaków, i dla jego mamy-ślicznej kotki Mrau, i dla jej licznych adoratorów, przybywających co jakiś czas w odwiedziny, i dla myszy, które chowały się po kątach." [1] 


Kotek miał wspaniałą, kochającą mamę i rodzeństwo, ale niestety okazał się nieposłuszny i lekkomyślny, ponieważ wybrał się na spacer, z którego już nigdy do tego bezpiecznego domu nie powrócił. Miał wiele interesujących przygód, ale i smutne przeżycia go nie omijały. Na własną rękę poznawał świat i uczył się odpowiedzialności, by wreszcie trafić do miejsca, w którym mieszkał Łatek. Był on kotem starszym od naszego małego, wychudzonego Cykora, dlatego szybko stał się jego idolem. Maluch darzył go wielkim szacunkiem i chciał zasłużyć na jego przyjaźń, niestety Łatek zdawał się tego nie dostrzegać. Zachowywał się egoistycznie, był o mniejszego kota zwyczajnie zazdrosny. Do czego go to doprowadziło? 




Czy Łatek będzie miał szansę naprawić swój błąd, czy zrozumie, że nie możemy nikogo z góry skazywać na potępienie tylko dlatego, że go nie znamy? 




To historia, która urzeknie niejednego młodego czytelnika, wzruszy go i nauczy wartości, jakich nigdy nie da się przecenić. To opowieść o tym, że prawdziwa sympatia i przyjaźń czasem rodzi się w dziwnych i niesprzyjających okolicznościach, ale i tak warto dać jej szansę. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam, bo to lektura, która bawi i uczy jednocześnie. 

Miałam przyjemność patronować jej medialnie. 



[1] Magdalena Kulus "Cykor", Wydawnictwo Literatura 2016 rok, str.5