sobota, 30 czerwca 2018

Mgły Toskanii Natasza Socha




Natasza Socha to jedna z niewielu polskich autorek, które potrafią mnie zaskoczyć. Nie tworzy banalnej i sztampowej fikcji literackiej, nie słodzi i nie nudzi. Stara się za sprawą z pozoru lekkich powieści obyczajowych przemycić do tworzonych przez siebie historii coś ważnego. Zmusza nas do myślenia. Co tym razem chciała nam przekazać? Nad czym się mieliśmy pochylić, zastanowić?


Główna bohaterka powieści jest tuż przed trzydziestką. Pracuje jako konserwator sztuki. Ma w sobie wiele sprzeczności, więc i w miłości nie potrafi zdecydować się na jednego mężczyznę. Chciałaby mieć i starszego, i młodszego.

Oprócz wątków miłosnych i dylematów z tym związanych Natasza Socha pokazała nam piękną, klimatyczną Toskanię, której nie sposób nie pokochać.

Całość napisana sprawnym, pełnym ciekawych porównań i przemyśleń językiem, zabawna i urokliwa. Czyta się szybko, z zainteresowaniem i zaintrygowaniem, z uśmiechem i z rozmarzeniem o włoskich potrawach, miejscach i ludziach z pasją. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie miłość do dwóch mężczyzn- do ojca i syna. Nie porwała mnie niestety ta trudna i skomplikowana relacja. Nie potrafiłam do końca wczuć się i zrozumieć Leny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza