piątek, 26 czerwca 2015

"Życie z drugiej ręki" zapowiedź.

Premiera: 07.09.2015

Do tej pory Anita nie zastanawiała się, czy jest naprawdę szczęśliwa. Żyje z dnia na dzień, wychowując dwie córki i borykając się z coraz bardziej odległym jej mężem. Ma jednak dosyć rutyny i monotonii. Marzy o znalezieniu pracy i uwolnieniu się od toksycznej przeszłości. I właśnie wtedy poznaje Joannę, która wpada na pomysł wspólnego biznesu.
Czy życie Anity jest aż tak beznadziejne, jak jej się wydaje? Jak długą drogę musi przejść i jak wiele rodzinnych tajemnic poznać, by wreszcie zrozumieć, co tak naprawdę ma w jej życiu największe znaczenie? 
Życie z drugiej ręki to poruszający debiut przedstawiający rodzinną historię rozgrywającą się w scenerii prowincjonalnego miasteczka, opowieść o kobiecie zagubionej, która usilnie szuka swego miejsca w życiu.
ISBN: 978-83-64312-59-5
format 135 na 210 mm
objętość: 192 strony
oprawa miękka ze skrzydełkami
cena detaliczna 24,90 zł


Rekomendacja na Szeptach dzieciństwa.

Dzisiaj dotarły do mnie te właśnie książki. 



Przede wszystkim jestem szalenie dumna z tego, że moja rekomendacja znalazła się tuż obok rekomendacji Katarzyna Konstancja Targosz i Magdalena Kordel. Polecam "Szepty dzieciństwa" naprawdę serdecznie, nie tylko na okładce, która jest naprawdę przepiękna. Dopracowana w każdym szczególe, jakościowo rewelacyjna. Mam porównanie z poprzednimi książkami Szarej Godziny i uważam, że rozwijają się w każdym możliwym względzie. Anna Sakowicz, jeszcze raz gratuluję. 
Poza tym dostałam książkę Agnieszka Walczak-Chojecka, zobaczymy, czy to coś dla mnie... I jeszcze jedną o tak romantycznym tytule, że nie mogłam się jej oprzeć Emotikon wink 
Weekend zapowiada się zatem ciekawie :)

czwartek, 25 czerwca 2015

Rosół z kury domowej. Natasza Socha. Premiera: 29.07.2015




Natasza Socha to autorka zabawnych, ale i niezwykle celnych, inteligentnych powieści. Moją sympatię zdobyła za sprawą "Macochy", z wielką niecierpliwością czekałam też na "Maminsynka", ale dopiero w książce "Rosół z kury domowej" pokazała, jak doskonałym kunsztem i talentem włada. Język polski nie ma przed nią tajemnic i jest jedną z lepszych obserwatorek życia wśród pisarek. Życia codziennego, bez przejaskrawienia, bez upiększania, bez zawoalowanego słownictwa. Prosto z mostu wygłasza prawdę o nas samych, o tym, jak bardzo jesteśmy stłamszone, zaniedbane, smutne... Czy naprawdę tak beznadziejnie i szaro musi wyglądać nasza codzienność? Kto może nam uświadomić i wytknąć nasze błędy lepiej od czterech bohaterek nietuzinkowej opowieści Nataszy Sochy? Osób takich jak my...


Żyjemy sobie w błogiej nieświadomości i pozornym szczęściu, spokojnie i bez fajerwerków, a jednak wydaje nam się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. W sumie nie mamy czasu na zastanowienie się, czy tego oczekiwałyśmy od życia, czy to spełnienie naszych marzeń? Gotujemy, prasujemy, jesteśmy coraz lepsze w wykonywaniu domowych obowiązków. Coraz częściej rządzimy i mamy cokolwiek do powiedzenia już tylko w kuchni, w ręku trzymając łyżkę, przygotowując posiłek dla ukochanego męża. Nieświadome tego, co właśnie robi nasz małżonek szorujemy z niebywałą dbałością i perfekcją posadzki, operujemy mopem doskonale!

Czerwona lampka w naszych głowach zapala się coraz rzadziej, bo brak czasu na chwilę refleksji nad własnym życiem jest najlepszą dla nas wymówką. Jesteśmy zmęczone, żyjemy z dnia na dzień, zaczynamy wierzyć w to, że nadajemy się tylko "do garów".

Natasza Socha wyjaśnia nam krok po kroku, czym jest kura domowa i jak można przyrządzić z niej najwspanialszy rosół na świecie. Bawi się, wciągając i nas w tę zabawę, pozwala na zrzucenie ubrań i wszelkich kompleksów. Nie wstydzimy się już siebie, wreszcie dostrzegamy, jak wiele jesteśmy warte. To książka, która może zmienić nasze myślenie. Może nauczyć nas kochać siebie. Akceptować z wadami i zaletami, wszelkimi niedoskonałościami. Jest dowcipnie i ciekawie. Po prostu rewelacyjnie zaczynamy się czuć dzięki jej powieści. Cieszymy się życiem, swoją kobiecością, czerpiemy radość ze wszystkiego, oddajemy się chwilom zapomnienia i namiętności, o jakiej nigdy wcześniej nie mogłyśmy nawet marzyć.

Ale zanim dotrzemy do tego miejsca, czeka nas bolesne zderzenie z brutalną rzeczywistością. Wiktoria cierpi na okropną migrenę. Właśnie uciekła do Niemiec, choć wcześniej za nic w świecie nie pomyślałaby o tym, by zamieszkać w kraju, który tak destrukcyjnie wpłynął na historię Polski. I nie tylko na jej historię. Autorka przy okazji bardzo trafnie i interesująco opowiada o poglądach Polaków i Niemców, o tym, jak jedni myślą o drugich i zastanawia się, skąd wynika tak schematyczne i sztampowe podejście obu narodów. Czy uda jej się obalić mity? Pokazać, że nie ma sensu ocenianie kogokolwiek przez pryzmat jego wykształcenia, miejsca zamieszkania, kraju, z jakiego pochodzi?
Mało tego, nasza bohaterka nie zna języka niemieckiego. Nie na tyle, by posługiwać się nim i zrozumieć, czego chce od niej listonosz, który właśnie zawitał do domostwa, w którym osiadła. A ten przemiły pan chce po prostu dostarczyć jej przesyłkę.

"Cztery wielkie kartony. Szare i bardzo zwyczajne, a jednak zawierające dorobek jej małżeńskiego pożycia. To trochę przykre, iż po dwunastu latach zapełniła tylko cztery pudła. Podzieliła je tematycznie. (...)
Wszystko to jeszcze do niedawna mieszkało w wielkiej, białej kuchni w wielkim, białym domu, gdzieś daleko w Polsce. Wiktoria początkowo nie chciała ich zabierać, potem jednak pomyślała, że w końcu stanowiły część jej dotychczasowego życia. Życia kucharki. No i najwyraźniej Tymon uznał, że nie będzie potrzebował tylu kuchennych gadżetów, bowiem jego nowa wybranka była esencją wszelkiego rodzaju inteligencji i dotowanie do niej nie pasowało. A do Wiktorii-jak najbardziej."


W powieści tej poznamy cztery panie. Każda z nich jest inna, ma swoje własne problemy i demony, z którymi musi się uporać. To historia o pięknej przyjaźni, o sile kobiet, o tym, że w każdym wieku można być szczęśliwym. Polecam zdecydowanie! To najlepsza z książek Nataszy Sochy, bezsprzecznie!!!


Premiera: 29.07.2015




Katedrale Joanna Kubica




Joanna Kubica urodziła się w 1987 roku w Lidzbarku Warmińskim, ale od blisko dwudziestu lat mieszka we Wrocławiu i to właśnie tutaj umiejscowiła akcję swojej debiutanckiej powieści. Uwielbia spacery po klimatycznym i inspirującym Ostrowie Tumskim, jak też wrocławskim rynku. Pisze w każdej wolnej chwili, ponieważ bez tego nie wyobraża sobie życia. Pasjonują ją również podróże, gdyż nigdy nie wiadomo, w jakim miejscu będą przebywać bohaterowie jej kolejnych historii.

"Katedrale" to debiut doprawdy interesujący. Z ogromną radością spacerowałam wraz z Natalią i bliźniaczo do niej podobną Karoliną po wrocławskich uliczkach w dwóch równoległych światach. Pomysł autorki okazał się ciekawy, a umiejscowienie akcji w okolicach znanych jej doskonale, naszych polskich, bliskich nam stronach, rewelacyjny. Nareszcie fantastyka została przedstawiona po polsku, niezwykłe przygody bohaterów działy się tu, na miejscu, a nie w odległych i obcych nam stronach.

Wyobraźcie sobie, że istnieje drugi, taki sam jak Wasz świat. Ulicami, które codziennie przemierzacie spaceruje pozornie identyczna jak Wy postać. Również wybiera się na zakupy, do szkoły czy do pracy. I wygląda tak podobnie do Was... na pierwszy rzut oka przynajmniej. W gruncie rzeczy jest to odrębna osoba, posiadająca własne poglądy, jej życie jest zupełnie inne niż Wasze. Zainteresowałam Was? Mam nadzieję, że tak.

To powieść przygodowa skierowana do młodzieży, ale bawiłam się z nią doskonale. Czułam na sobie oddech wroga, próbowałam rozwikłać zagadkę wraz z bohaterami tej jakże pasjonującej lektury, kibicowałam im i chciałam pomóc.

Czasami musimy przebyć daleką drogę, by zrozumieć samych siebie, by dostrzec to, co mamy na wyciągnięcie ręki, czego nie doceniamy.Tylu nowych rzeczy możemy dowiedzieć się o sobie, gdy w oczy zagląda nam niebezpieczeństwo, kiedy nie jesteśmy pewni, że uda nam się wrócić do świata, który znamy. Nie możemy mieć pewności, że świat ten przetrwa, że nie zostanie unicestwiony, odczuwamy lęk przed tym, co może się wydarzyć.

Kto wygra w tej bezwzględnej walce o władzę, a kto zostanie pokonany? Czy miłość i przyjaźń będą w stanie pokonać nienawiść? Rzeczywistość tak skrajnie różna, a jednak podobna... bo wszędzie jest dobro i zło, bo gdziekolwiek byśmy nie byli spotkamy pozytywnych i negatywnych bohaterów, którzy na śmierć i życie będą ze sobą walczyć.

Fascynująca lektura. Całość czyta się lekko, styl debiutantki bez zarzutu. Dbałość o szczegóły, świetnie skonstruowane postaci, które szybko i bez problemu odnajdują się w świecie alternatywnym, wszystko to pozwala nam w sposób nietuzinkowy i ciekawy spędzić czas. Polecam zdecydowanie. Szczególnie młodym ludziom, którzy właśnie zaczynają wakacje. Jeżeli chcą przeżyć niesamowite przygody, świetnie się bawić, to historia idealna dla nich.





Miasta widma w Toskanii. Aleksandra Seghi.

Pierwszą książkę lipcową wydaną pod moim patronatem medialnym chciałam Wam przedstawić.Na razie tylko okładka: 



środa, 24 czerwca 2015

Moja książka. Okładka i data premiery.

Wszystkim, którzy we mnie wierzyli dziękuję.
Również tym, którzy nie życzą mi najlepiej, bo to za Waszą sprawą zmotywowałam się do działania.


Moja powieść pojawi się na rynku wydawniczym 7 września.
Wysłałam ją w marcu tego roku do kilku wydawnictw, ale jako pierwsza, z tego co pamiętam w ciągu godziny, odezwała się do mnie Szara Godzina. Napisano, że streszczenie jest ciekawe i obiecujące. I tak to wszystko się zaczęło...
Obecnie próbuję znaleźć wydawcę dla książeczki dla dzieci. Mam nadzieję, że również to marzenie uda mi się spełnić.

A o czym jest "Życie z drugiej ręki"? O życiu właśnie, prawdziwym, nie tym wyidealizowanym, bajecznie kolorowym i wspaniałym. O trudach codzienności, wątpliwościach, dylematach, rozterkach, nie tylko finansowych, ale także miłosnych. Mam nadzieję, że moja książka przypadnie Wam do gustu.

wtorek, 23 czerwca 2015

Książka dnia. "Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Fragment piąty, ostatni.

Książka dnia. "Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.
Zasady konkursu:
1. Przez cały dzień będę udostępniać fragmenty powyższej książki. Warto ciekawie komentować, zarówno na FP jak i na moim blogu, by pod koniec dnia otrzymać wiadomość o tym, że egzemplarz powieści trafi w Wasze ręce.
2. Proszę o udostępnianie fragmentów, zachęcanie znajomych do polubienia Pisaninka i FP książki na FB.
3. Konkurs przeznaczony jest dla czytelników mojego bloga.
Fragment piąty, ostatni.
"-Wiedziałaś, że z nią będzie?-spytał w końcu Robert.
Wzruszyła ramionami.
-Domyślałam się. W sumie ładnie z jej strony, że wzięła ten hotel. Dziwne, że on z nią tam nie zamieszka.
-Pewnie chce być blisko małego-odparł cicho Robert.
-Pewnie tak.
Wiele można było powiedzieć o ich pogmatwanym związku, ale jedno pozostawało pewne: syna Ivo kochał ponad wszystko i, mimo dzielącej ich odległości, był dobrym ojcem. Nie "starał się być", ale po prostu nim był. I to też miało dla Gabi niezwykłą wartość. Może dlatego ciągle mieszkała na południu Chorwacji-aby Ivo miał bliżej do małego. A może dlatego, żeby ona była zawsze na miejscu. Gdy przyjeżdżał. Przecież zawsze mówił: "Dziękuję, że na mnie czekałaś."