wtorek, 6 października 2015

Dzień z książką. Joanna Sykat "Jutro zaświeci słońce" Fragment trzeci.

Dzień z książką.
Joanna Sykat "Jutro zaświeci słońce"
Fragment trzeci.
"Babciu!", złapałam za rękę, która była jeszcze ciepła. Kroplówka i maska tlenowa pompowały w ciało minuty, godziny i może następne dni. Mała skrzynka na stoliku obok łóżka pikała parametrami, wykreślała je krzywymi na monitorze. Życie babci widziałam tylko w tych wzorkach. Migające serduszko niewiele miało wspólnego z tym, które kończyło bieg w klatce piersiowej. "Babciu..." 
Obiecałam sobie nie płakać, a wyłam na całego. I umierałam co najmniej kilka razy, gdy przetworzone na wykres serce próbowało odpoczywać. Babcia spała. A najpewniej trwała zawieszona już pomiędzy... Ciało zaopatrzone w płyny i tlen było spokojne. "Babciu", ściskałam jej rękę, a wycierane mokrą chusteczką smarki rozmazywały mi się po policzkach.
"Córcia... Przepraszam cię..." Podniosłam głowę z zabezpieczających łóżko szczebelków. Nie wydawało mi się. Babcia wróciła jeszcze na chwilę. Przeprosiła mnie. Nie wiedziałam, za co. Nazwała córką. Ciągle nie wiedziałam, dlaczego."


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza