wtorek, 13 stycznia 2015

Książka dnia czyli dzień z książką. "Miniaturzystka" Jessie Burton Fragment drugi i trzeci.

Książka dnia czyli dzień z książką. 

"Miniaturzystka" Jessie Burton 
Fragment drugi. 
"Kiedy grabarze zasuwają nową płytę na miejsce, służąca klęka nad znikającą czeluścią i zaczyna szlochać. Wyczerpana dziewczyna również nie ma siły powstrzymać łez, a ten brak godności i klasy spotyka się z ogólną dezaprobatą. Dwie kobiety odziane w jedwab stają koło stalli i szepczą do siebie:
-Znaleźliśmy się tutaj właśnie z powodu takiego zachowania-mruczy jedna.
-Jeśli są tacy przy ludziach, za zamkniętymi drzwiami na pewno zachowują się jak zwierzęta-odpowiada jej przyjaciółka.
-Racja. Ale chętnie zamieniłabym się z muchą gapiącą się na to ze ściany, bzzzz!
Tłumią chichot, a kobieta w stallach zauważa, że zbielały jej kłykcie dłoni zaciśniętej na wsporniku."




Książka dnia czyli dzień z książką. 

"Miniaturzystka" Jessie Burton 
Fragment trzeci. 
"Petronella Oortman stoi na progu domu swego nowo poślubionego męża i stuka do drzwi kołatką w kształcie delfina, nagle onieśmielona spowodowanym przez siebie łomotem. Nikt się nie zjawia, choć się jej spodziewają. Termin był ustalony, listy napisane-papier jej matki lichy w porównaniu z kosztownym welinem Brandta. Nie, myśli, to nie najlepsze powitanie. Zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę krótką jak okamgnienie ceremonię ślubną w poprzednim miesiącu-żadnych girland, weselnego kielicha, nocy poślubnej. Nella kładzie swój kuferek i klatkę dla ptaków na stopniu. Wie, że będzie musiała to później ubarwić w liście do domu-kiedy już znajdzie schody na piętro, pokój, biurko."

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza