środa, 28 stycznia 2015

Tam, gdzie rodzi się miłość Edyta Świętek premiera: 03.02.2015



Po zapoznaniu się z "Cieniami przeszłości" miałam wielką ochotę na kolejne historie stworzone przez Edytę Świętek. Tym bardziej ucieszyłam się, gdy wydawnictwo zaproponowało mi objęcie patronatu nad nową książką autorki.

Moja recenzja Cieni: http://asymaka.blogspot.com/2014/06/cienie-przeszosci-edyta-swietek.html

Edyta Świętek z wykształcenia jest ekonomistką, z zamiłowania pisarką. Zależało jej na tworzeniu takich historii, jakie sama, jako czytelniczka chciałaby przeczytać. W wolnych chwilach spędza czas aktywnie, korzystając ze świeżego powietrza, biega i spaceruje. "Cienie przeszłości" to jak dotąd jedyna powieść autorki, jaka miałam przyjemność czytać. Mam w domu dwie poprzednie książki, ale to tak opasłe tomiska, że ciągle brakuje mi czasu na zapoznanie się z nimi. Za to ciekawa jestem "Zakręconego życia Madzi Kociołek", bo to podobno zabawna i relaksująca lektura.
Pisarka pokazuje, że nie boi się tematów trudnych, co udowadnia w kolejnej lutowej premierze-"Bańkach mydlanych". Zadebiutowała tytułem "Zerwane więzi", gdzie połączyła romans z wątkiem kryminalnym.

"Marek zamarł z wrażenia.
Z zapartym  tchem patrzył, jak blask rozświetla kasztanowe włosy kelnerki, jak igra w miękkich lokach, wymykających się niesfornie z luźno związanego koka. Zauroczyły go złociste struny światła, w których mieniły się maleńkie, połyskliwe drobinki kurzu, przez co obraz przed jego oczami sprawiał wrażenie mniej ostrego, nieco rozmytego. Czas nagle stanął w miejscu. Marek pomyślał,  że to niesamowite i dobrze byłoby w końcu zwolnić chociaż na chwilę." 

"Tam, gdzie rodzi się miłość" to książka zajmująca i ciekawa, chociaż dużo bardziej urzekła mnie jej poprzedniczka. Poznajemy tu Darię, która traktowana jest jak drogocenny skarb. Cała jej rodzina stara się za wszelką cenę zapewnić jej bezpieczeństwo, boi się o jej życie i zdrowie i niestety ma ku temu podstawy. Jaka jest rzeczywistość tej młodej kobiety? Jak wygląda jej codzienność? Stale po nadzorem, wiecznie obserwowana i kontrolowana ma serdecznie dosyć swojego życia. Chciałaby się wyrwać choć na moment, zapomnieć się...

Wie, że nie powinna ufać obcym, ale coraz bardziej ciągnie ją do dopiero co poznanego mężczyzny. Z jednej strony zdaje sobie sprawę z tego, że igra z ogniem, z drugiej nie może przestać o nim myśleć. Chce go poznać, rozmawiać z nim, przebywać w jego towarzystwie.
Nie zważa na niebezpieczeństwo, na znaki, jakie daje jej los, na żadne ostrzeżenia, leci jak ćma do ognia. Miłość rządzi się własnymi prawami, nie dopuszcza do siebie głosu rozsądku. Do czego doprowadzi dziewczynę to uczucie?

Rodzina Hajdukiewiczów prowadzi hotel o nazwie "Zacisze". To tutaj pracuje Daria z bliźniaczym bratem Darkiem, który jest jej najlepszym przyjacielem. Dwaj inni jej bracia nie żyją, co ściśle wiąże się z groźbą innego członka rodziny, kuzyna ojca, który za wszelką cenę chce zniszczyć szczęście całej tej familii.  Co nim powoduje? Czy uda mu się osiągnąć upragniony cel? Czy nic go nie powstrzyma? I kim tak naprawdę jest Marek, ukochany Darii?

Pełna zagadek, niebezpieczeństw, sytuacji nie do pozazdroszczenia to historia. Pasjonująca i arcyciekawa, trzyma w napięciu jak diabli. Wydaje mi się, że Edyta Świętek staje się mistrzynią w łączeniu wątków kryminalnych z miłosnymi. Potrafi zainteresować czytelnika do tego stopnia, że zapomina o całym otaczającym go świecie. Liczy się tylko tu i teraz, intryguje, co też wymyśli pisarka, co znajdziemy na następnej stronie tej jakże zajmującej i fascynującej powieści.

Nie zazdroszczę bohaterom. Co z tego, że mają pozycję, pieniądze, jeżeli muszą stale obawiać się o życie swoje i swoich najbliższych? Zresztą wkrótce może się okazać, jak złudne zdaje się być ich szczęście i władza, jaką posiadają. Najważniejsze jednak, że mają siebie, że kochają się całym sercem, że jedno za drugim skoczyłoby w ogień, oddałoby życie... To najpiękniejsze przesłanie tej książki. W sposób niebywały Świętek opowiedziała nam o nierozerwalnych więzach, bo w rodzinie tkwi siła. Polecam Wam najnowszą powieść autorki i mogę Was zapewnić, że nie zawiedziecie się. To lektura nie tylko pasjonująca, ale także zaskakująca i pełna nieprzewidzianych zwrotów akcji. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Pamiętajcie również o "Cieniach przeszłości", które swego czasu rozłożyły mnie na łopatki!

"Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyta Świętek, Wydawnictwo Replika, premiera: 03.02.2015 

Patronat medialny: Pisaninka.
Oczekujcie w związku z tym konkursów. Będzie się działo, moi kochani, wierni czytelnicy!






27 komentarzy:

  1. Przykro mi, ale nie czytałam żadnej książki Pani Świętek. Ogrom rodzimej literatury, z których wiele zasługuje na zainteresowanie, przede mną. Mam kilku ulubionych autorów, ale muszę poszerzyć kręgi. Ta książka, choć nie do końca wpisuje się w to co lubię, chyba jest godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niecierpliwością czekam na tę lekturę. Poprzednia powieść autorki szalenie przypadła mi do gustu, więc liczę na powtórkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na okładkę, książka wydaje się być zwykłym romansem...Ale dzięki twojej recenzji wiem, że jest czym więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też okładka kojarzyła się z tanim romansidłem, Replika ma mnóstwo lepszych okładek :)

      Usuń
  4. Już się nie mogę doczekać kiedy padnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętasz? Mnie też okładka zasugerowała słodki romans :P Ale po twojej recenzji jestem bardzo zaciekawiona! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. No i za Twoją sprawką kupiłam właśnie dwa nowe ebooki! :-)
    Bardzo mnie zaintrygowała Twoja recenzja! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, Aniu. na co bogactwo jeśli człowiek nie ma życia i czuje się jak ptak w pozłacanej klatce. A przesłanie książki - miłość dodająca siły i skrzydeł, pozwalająca realizować siebie i swoje marzenia - po raz kolejny uzmysławia co w naszym życiu tak naprawdę istotne:) Chętnie przeczytam książkę, zachęca do tego Twoja recenzja, zasiewając ziarenko zaintrygowania:) Pozdrawiam i biorę udział w konkursie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Replika ma piękne okładki, aczkolwiek bywają też mylne ;)
    Przesłanie książki, jak pisze Ania jest najpiękniejsze i bardzo ważne " w rodzinie tkwi siła".

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa recenzja - nieprzesłodzona, intrygująca. Patrząc na Darię, pomyślałam, że ja przez cale życie sama sobie byłam takim strażnikiem jakim dla niej są inni. Doskonale sama siebie pilnowałam, aby wszystko było zgodnie z konwenansami. Wielokrotnie chciałam wyrwać się z własnej klatki, zaszaleć, poczuć jak tętni życie, radość nieoczekiwanej chwili - niby czasami to robiłam ... ale to też było na zasadzie czy nikt znajomy nie widzi.
    Co do nierozerwalnych więzów rodzinnych ... mimo, że utrzymuję kontakty tylko z jedną osobą z rodziny, to wszyscy wiedzą, że więzy zobowiązują ... i tego uczę swoje dzieci.
    Bardzo chciałabym poznać życie Darii bliżej.
    Pozdrawiam, Dorota Kalinowska

    OdpowiedzUsuń
  10. recenzja świetna wiele nie zdradza ale pokazuje czytelnikowi, że nie jest to jakieś tam romansidło ale pełna zagadek książka :) z pewnością po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym przeczytać ,ponieważ recenzja zachęca.Lubię ksiazki ,które mówią o rodzinie ,kłopotach rodzinnych ,koligacjach ,gdzie jest watek miłosny i niekiedy kryminalny .Wydaje mi sie ,ze "Tam gdzie rodzi sie miłość " zawiera to wszystko .Jestem bardzo ciekawa tej książki,dlatego o nią staram się zawalczyć .Pozdrawiam <3 jolantamurawska8@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. z chęcią sięgnęłabym po tą pozycję bo wydaje mi się ,że jest idealna na nadchodzące Walentynki.

    OdpowiedzUsuń
  13. "...To lektura nie tylko pasjonująca, ale także zaskakująca i pełna nieprzewidzianych zwrotów akcji..." Uwielbiam takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki za świetną recenzję i konkurs! :-) Z przyjemnością przygarnęła bym egzemplarz tej książki. ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Recenzja zachęca do sięgnięcia po tę książkę :) Ale u Ciebie to normalka...potrafisz narobić smaczku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem szczerze zainteresowana i z pewnością zapoznam się z twórczością Edyty Świętek

    OdpowiedzUsuń
  18. ...ciekawe gdzie ta miłość sie zrodzi 😉..facynująca recenzja.,,

    OdpowiedzUsuń
  19. Must have ;)

    zabulec6@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. O to coś dla mnie :) u mnie rodzina ciągle na mnie bacznie patrzyła i na nic mi nie pozwalali... Muszę zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj poczytałabym coś takiego o miłości :)

    Marta Kruk

    OdpowiedzUsuń
  22. Czyli coś dla mnie,książka z emocjami i dreszczykiem niepewności :)

    OdpowiedzUsuń
  23. I jak to u Edyty Świętek bywa, kolejna wspaniała powieść. Liczę na łut szczęścia... . Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń