niedziela, 16 sierpnia 2015

Obietnica Łucji Dorota Gąsiorowska




Dorota Gąsiorowska uciekła od zgiełku miasta, by zamieszkać pod Krakowem. Pisała odkąd pamięta, ale długo nosiła się z zamiarem przesłania swojej powieści wydawcy. Wreszcie się odważyła.

Zadebiutowała tą obszerną opowieścią o miłośniczce zabytków, Łucji, opowiedziała nam o jej smutnej przeszłości, od której bohaterka postanowiła wyzwolić się za sprawą przeprowadzki do małego, urokliwego miasteczka. To w Różanym Gaju zamieszkała, tutaj chciała odnaleźć siebie, przy okazji odkrywając sekrety tego niezwykłego miejsca.


Książkę czyta się szybko, ale nie znajdziemy w niej w gruncie rzeczy niczego nowego, tylko czy tak naprawdę zawsze szukamy w literaturze czegoś odkrywczego, innego? Czytelnik potrzebuje czasem pocieszenia i w tej powieści na pewno znajdzie to, czego szuka. Wiarę i nadzieję na to, że będzie lepiej. Z góry wiadomo, jak zakończy się ta historia, to prawda, że jest przewidywalna. To taka idealna lektura na kilka wieczorów, relaksująca i dosyć banalna, sympatyczna można powiedzieć. Dobry "umilacz" czasu.

Sympatyzujemy z główną bohaterką, jesteśmy po jej stronie, a nawet uczymy się od niej, ponieważ za sprawą tej powieści możemy uświadomić sobie, że przeszłości nie da się zmienić i nie ma sensu rozpamiętywać jej po wielokroć i rozkładać na czynniki pierwsze, wciąż i wciąż na nowo. Spójrzmy z radością i optymizmem w to, co dopiero przed nami. Na tym się skupmy. Zapewniam, że warto, bo o ile przeszłości zmienić już nie możemy, o tyle przyszłość zależy od nas samych. I tego się trzymajmy.

Pomimo przewidywalności oceniam książkę dosyć wysoko i polecam ją czytelnikom mojego bloga, ponieważ dzięki tej lekturze możemy miło spędzić czas, dobrze się bawiąc i rozwiązując zagadki sprzed lat.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza