sobota, 20 kwietnia 2013

"Nadzieja" Katarzyna Michalak TO COŚ, CO NAPRAWDĘ WARTO PRZECZYTAĆ.

"Nadzieję" Katarzyny Michalak kupiłam kilka miesięcy temu, po to, by przeczytać książkę, którą zachwalało całe mnóstwo czytelników. Najczęściej spotykałam się z opinią, że to powieść inna niż wszystkie pozostałe tej pisarki. I zgadzam się z tym. Kiedy zaczęłam ją czytać nie mogłam się od niej oderwać, bardzo dużo o niej myślałam... Musiałam niestety odłożyć ją na czas dłuższy, ponieważ miałam wiele spraw niecierpiących zwłoki i zwyczajnie nie miałam kiedy jej skończyć. Teraz postanowiłam usiąść i wreszcie zmierzyć się z tą trudną, dramatyczną historią i poznać jej finał.
Kupiłam "Nadzieję", ponieważ potrzebowałam odskoczni, dobrej książki, dzięki której dowiem się czegoś nowego, ciekawego, poznam opowieść o ludziach niezwykłych, niebanalnych. I tak się stało, ta lektura mnie nie zawiodła, myślę o niej nieustannie od kilku dni, od momentu, w którym ją skończyłam. Dostarczyła mi wielu niezapomnianych chwil, rzadko spotykanych emocji. Ta historia będzie ze mną jeszcze przez długi, długi czas, będę o niej myśleć, zastanawiać się nad nią, przeżywać ją ciągle od nowa, i od nowa. Takie książki uwielbiam, które jednocześnie uczą mnie, momentami bawią, wzruszają, smucą, które wyciskają z mych oczu łzy, przy których czasem mam ochotę krzyczeć! Buntuję się nad niesprawiedliwością losu, mam żal do świata i bohaterów, ludziom złym mówię stanowczo: Nie! Tak nie wolno, tak być nie może... A jednak wiem, że takie sytuacje mają miejsce, że rodziny takie jak ta, w której wychowywała się nasza bohaterka istnieją, że nikt nie chce pomóc, bo ludzie uważają, że to normalne. A to normalne nie jest, ojciec nie ma prawa bić, poniżać, krytykować, znęcać się, w dodatku w tak brutalny i okrutny sposób!
Cieszy mnie jedynie fakt, iż Kasia Michalak miała odwagę i siłę, by napisać taaaaaaaaaaką książkę, tak prawdziwą, tak pełną bólu, drastyczną, przepełnioną uczuciem bezsilności niewinnego, bezbronnego dziecka, które nie potrafi sobie poradzić w tym świecie, w którym musi funkcjonować. Radzi sobie w jedyny sposób, który zdaje się przynosić jej ulgę, krzywdzi samą siebie, okalecza się. Rani też tego, który jest jej jedynym przyjacielem, który jak nikt ją kocha, który zawsze i wszędzie stanie w jej obronie, tylko czy można znosić to, co potrafi zgotować mu Lila? Czy z drugiej strony ona ma prawo oczekiwać, że po tym, jak oszukuje, oskarża ukochanego o coś naprawdę nikczemnego on po raz kolejny jej wybaczy i dalej będzie ją wspierał, kochał i dawał nadzieję? To właśnie jest miłość... tak piękna i trudna zarazem, trwała, stała i silna, nie poddająca się żadnym burzom, huraganom, wiatrom, nic nie jest w stanie jej zniszczyć, nic. Warto przeczytać i warto to przeżyć, wczuć się w role naszej dwójki bohaterów, o których tak wyraziście, tak prawdziwie napisała autorka. Moim zdaniem to książka niezwykła, która pozostaje w sercu, w duszy, której nie da się zapomnieć, obok której nikt, absolutnie nikt, nie może przejść obojętnie.
Czym jest nadzieja w tej książce?  Czy tylko miejscem, do którego można się udać, gdy nic innego nie przynosi ukojenia i bezpieczeństwa? Myślę, że nasza mała dziewczynka, którą czytając o niej,  pragniemy przytulić, pocieszyć, pogłaskać, dać jej wiarę i siłę, bez nadziei nie dałaby sobie rady, tylko to trzymało ją przy życiu, dom zwany Nadzieją i Aleksiej, jej najlepszy i jedyny przyjaciel z dzieciństwa, tylko to i aż to...
Pisarka nie boi się tematów trudnych, kontrowersyjnych, bulwersujących nawet, potrafi zmusić swych czytelników do zmierzenia się z prawdziwymi problemami, z kłopotami ludzi, których nie brakuje, uczula nas na pewne sprawy. W naszych czasach, gdy ludzie są tak zaganiani, kiedy wszystko robią w pośpiechu, zbyt szybko, goniąc uczy nas, że warto zwolnić, przystanąć, zastanowić się, docenić, jak wiele mamy, mimo swych własnych kłopotów, cieszyć się z tego, co otrzymaliśmy, co dane nam było przeżyć, zobaczyć. Daje wiarę i otuchę, NADZIEJĘ.
Zachęcam do poznania losów tej nietypowej dwójki, dzieci okaleczonych, pozbawionych ciepła i bliskości domu rodzinnego, tradycyjnej rodziny, zmagającej się z niesprawiedliwością, głupotą, nienawiścią, z wszystkim tym, co chcielibyśmy, by nigdy nie miało miejsca. Na pewno ciężko będzie nam zrozumieć zachowanie Liliany, ale też nikomu z nas nie życzę, by kiedykolwiek musiał przeżyć cokolwiek z tego, z czym ona musiała się zmierzyć. Aleksiej miał u swego boku stojącą za nim murem ciocię Anastazję, Lila nie miała nikogo, ani jako dziecko, ani jako dorosła, piękna kobieta, nie mogła liczyć na przychylność, na jakikolwiek dowód sympatii ze strony choćby jednej osoby. Przeszła w życiu tak wiele, że to wszystko momentami przypomina koszmar, a jednak pamiętajmy, iż takie rzeczy dzieją się naprawdę, czasem tuż obok nas... Wystarczy się rozejrzeć, posłuchać, może za ścianą ktoś bije, krzyczy, znęca się nad dzieckiem, swoją żoną? Jeżeli dzięki tej książce choć jedno istnienie ludzkie zostanie uratowane, bo ten tytuł zbudzi w nas uśpione ludzkie odruchy, bo zareagujemy, zamiast przejść obojętnie, wzruszając ramionami i mrucząc pod nosem: "To nie moja sprawa, nie będę się wtrącać." to będzie wspaniale, nie sądzicie?

28 komentarzy:

  1. jakoś zraziłam się do tej pisarki po przeczytania jednej jej książki, ale może warto jej jednak dać jeszcze jedną szansę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mogę wiedzieć, po jakim tytule się zraziłaś? jestem bardzo ciekawa...

      Usuń
  2. Chciałam sobie odpuścić tą książkę po tylu recenzjach. Rzecz jasna tylko na jakiś czas. Ale Twój tekst pełen emocji sprawił, że znów mam na nią ochotę i muszę ją zdobyć. Tematyka niezmiernie ciekawa i bliska... Dobrze, że powstają takie książki. Może rzeczywiście otworzą komuś oczy i zostanie uratowana choć jedna osoba? Często bywa za późno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antyśko, ja z wielu różnych powodów odkładałam Nadzieję, po przeczytaniu jej również musiałam wiele spraw przemyśleć, by nie napisać czegoś nierozważnie, pod wpływem impulsu... to piękna książka, ale ciągle nie mogę zrozumieć Lili, choć próbowałam wielokrotnie...

      Usuń
    2. Też trudno jest mi zrozumieć zachowanie Lilki. Owszem, niekiedy są takie odruchy, aby choć na chwilę "mieć święty spokój", ale przecież to się nie kończy. Ale zachowanie Aleksieja bardzo mi się podobało. Mimo, że wiele razy miałam ochotę nim potrząsnąć, bo w końcu ile można? Ale raz dane słowo nie traci ważności... :)

      Usuń
    3. to prawda, Aleksiej był szlachetny i prawy... a Lila zagubiona bardzo, trudno jej się jednak dziwić

      Usuń
    4. Otóż to. Tyle w życiu przeszła... Doskonale ją rozumiem.

      Usuń
    5. Antysko, przykro mi to słyszeć i czytać... naprawdę...

      Usuń
    6. Ale zawsze warto mieć nadzieję na poprawę życia i robić wszystko, aby to zmienić, prawda?
      Czytając "Nadzieję" myślałam, że Lilka po ślubie będzie wolnym, szczęśliwym człowiekiem.
      Do tej pory nie mogę się pozbierać po tej lekturze. Co tak autorka z nami wyrabia!? :)

      Usuń
    7. już się boję, co to będzie z Bezdomną

      Usuń
    8. "Bezdomna" choć porusza naprawdę ważny i kontrowersyjny temat, mnie nie poruszyła. Ubolewam nad tym...

      Usuń
    9. ojej... naprawdę? I ja na dniach ją przeczytam, już nie mogę się doczekać a co Ci się nie podobało, chodzi mi tak ogólnie?

      Usuń
    10. Sposób przedstawienia całej historii, taka mało wiarygodna. Owszem, tematyka jest trudna i kontrowersyjna, na pewno warto zwrócić na nią uwagę, aczkolwiek uważam, że autorka zbyt mało o tym napisała. Może akurat Tobie się spodoba. Spotkałam się z opiniami, że "Bezdomna" jest lepsza od "Nadziei" i ma w sobie więcej emocji. Ja jestem odmiennego zdania. Czekam na Twoje wrażenia :)

      Usuń
  3. Mi wystarczył tylko tytuł posta, aby wiedzieć, ze ta ksiazka bedzie gebialna :)
    Obserwujemy?- odp na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Nadzieja" to książka, której nie da się zapomnieć. Zostaje w sercu i w duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z tym jak najbardziej :)

      Usuń
  5. Właśnie zabieram się za czytanie pierwszej książki tej autorki "Sklepik z ...", mam nadzieje że i przyjdzie czas i na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta jest o wiele lepsza od Sklepiku, ciesze się, że sama ją sobie kupiłam, bo nie wiem, czy potrafiłabym oddać, gdyby była kogoś innego, pożyczona czy z biblioteki :)

      Usuń
  6. Właściwie to za sprawą tej książki naprawdę zainteresowałam się twórczością pisarki. Wcześniejsze, bardzo optymistyczne same w sobie nie były złe, to raczej ja mało kiedy sięgam po takie klimaty. A Nadzieja okazała się zupełnie inna, momentami miałam wrażenie że aż mnie serce boli podczas czytania. Doprawdy przejmująca i wyjątkowa. Ostatnio przekazuję nadwyżki książek rodzinie ale tej książki na pewno nie oddam, kiedyś jeszcze do niej wrócę... Mam nadzieję że Bezdomna będzie równie interesująca i przejmująca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam nadzieję, że Bezdomna taka będzie, liczę na to! W życiu Nadziei nie oddam, nikomu!

      Usuń
    2. Ja czytałam w wersji elektronicznej, ale jedno jest pewne - jakbym miała papierową to też bym nikomu nie oddała! :)

      Usuń
  7. Widzisz Aniu, mówiłam,że Nadzieja jest niesamowita.. czytałam dwa razy, myślę,że jeszcze po nią sięgnę, za jakiś czas:)).
    Liliana jako postać była drażniąca, jednak gdy wczuło się w jej sytuacje współczucie brało górę, tak było w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na sto procent będę wracać jeszcze do tej książki

      Usuń
  8. Mam w planach! Twórczość znam i bardzo sobie cenię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Katarzyna Michalak zachwycała mnie już wiele razy, ale ta książka rzeczywiście jest wyjątkowa. Na pewno będę do niej wracać. Cieszę się, że Tobie również przypadła do gustu :) A teraz czekam z niecierpliwością na "Bezdomną".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobnie jak Ty lubię książki Katarzyny Michalak i jestem bardzo ciekawa "Bezdomnej"

      Usuń