sobota, 15 czerwca 2013

Charles Martin, „Pomiędzy nami góry”

Siła miłości

 

Oto książka o tym, jak przetrwać za wszelką cenę i kochać całym sobą. Mężczyźni naprawdę potrafią pisać o miłości. I to jak pisać!


W „Pomiędzy nami góry” poznajemy dwoje zupełnie różnych ludzi: pewną siebie dziennikarkę, która spieszy się na własny ślub i lekarza, który powinien następnego dnia operować. Uwielbia też wspinać się, jest uzależniony od górskich wędrówek. Doskonale rozmawia im się ze sobą, świetnie czują się w swoim towarzystwie. Plany naszych bohaterów niestety krzyżuje pogoda, samolot zostaje najpierw opóźniony, a następnie lot odwołują. Ben nie daje tak łatwo za wygraną, znajduje doskonałego pilota, który pomimo zbliżającej się burzy śnieżnej, decyduje się polecieć swoją awionetką. Chirurg postanawia zabrać na pokład nowo poznaną Ashley i pełni nadziei wylatują ku swemu przeznaczeniu.

Pomiędzy nami góry” to niesamowita opowieść o sile miłości, o walce z żywiołem, ze słabościami, z potwornym zimnem, głodem. O tym, jak pokonać przeciwności, ogromny ból, strach, gdy jest się odciętym całkowicie od świata, od jakiejkolwiek cywilizacji, kiedy skazanym jest się tylko na siebie i na drugiego, także poważnie poszkodowanego w wypadku człowieka. Aby przetrwać muszą się stamtąd wydostać, tylko jak? Poznajemy uczucie lęku, bezsilności, ale też nadziei, wiary, przyjaźni, miłości. To tytuł, który wyzwala w nas wiele skrajnych odczuć, mamy tu całą paletę barw, huśtawkę nastrojów, nie będziemy się nudzić z tą lekturą. Autor zmusza nas do mobilizacji, do tego, by pokonać własne ograniczenia, słabości, uczy nas samozaparcia. Zachwyca językiem nieskomplikowanym, wiarygodnym, pełnym ciepła.

KsiążkaPomiędzy nami góry” dostarcza mnóstwa emocji, pozwala nam przenieść się w te trudne warunki, poczuć, jak bohaterowie tej historii, trzymać za nich kciuki, marzyć o tym, by się wydostać, przeżyć. Nie ma tu sielanki, spokoju, niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku i gdyby nie pomysłowość, wyobraźnia Bena mogłoby skończyć się to wszystko tragicznie. Niebywale zaskakujące jest zakończenie tej historii, wzruszające, bolesne, smutne, trudne. Przez cały czas zazdrościłam żonie Bena, tego jak mocno, jak szczerze on ją kocha, myśli o niej, tęskni za nią…

To moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale jestem nim niebywale zauroczona i z wielką chęcią zapoznam się z pozostałymi sześcioma tytułami, jakie napisał. Dzięki niemu poczułam coś, zastanowiłam się nad pewnymi sprawami, zmusił mnie do refleksji, zadumy. Wskazał, co ważne, a co mniej istotne, a takie książki lubię.

Polecam „Pomiędzy nami góry”, chociaż to, czego dokonał Ben, wydaje mi się troszkę przesadzone, ale być może w takich sytuacjach człowiek jest w stanie wykrzesać z siebie ogromne pokłady siły, nawet jeżeli sam jest ranny i ma trudności z oddychaniem? Wolałabym osobiście się o tym nie przekonywać, dlatego nie mam zamiaru negować wyczynów naszego bohatera, chciałam się tylko podzielić tym, o czym pomyślałam, czytając tę książkę.

Charles Martin, „Pomiędzy nami góry”, Wydawnictwo WAM



Recenzja napisana dla Lejdis.pl 

4 komentarze:

  1. Już mi się podoba ta opowieść, za miłość do gór, muszę przestać zaglądać na Twój blog ;) uzależnia mnie od czytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to bardzo miłe uzależnienie :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tym autorze, ale brzmi ciekawie, choć za walką z żywiołami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również wcześniej o nim nie słyszałam

      Usuń