piątek, 7 marca 2014

Żółta sukienka Beata Gołembiowska

Debiut Beaty Gołembiowskiej-"Żółta sukienka" to książka, która bardzo mnie poruszyła. Nie czytałam wcześniej opisu wydawcy, co zdarza mi się raczej rzadko, ale prawdę mówiąc tym razem ucieszyło mnie to moje niedopatrzenie. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej lekturze, instynktownie czułam jednak, że to może być coś ważnego i trudnego.
Główna bohaterka to dojrzała kobieta i matka. Anna, bo tak ma na imię, nie miała łatwego dzieciństwa. Bardzo szorstko i surowo traktowana przez swoją własną rodzicielkę, długo nie potrafiła poradzić sobie z traumą, jaka stała się jej udziałem. Nie umiała uwolnić się od przeszłości, dlatego stwierdziła, że ucieczka jest dla niej najlepszym rozwiązaniem. Myślała, że za granicą jakoś oswoi lęki i strachy sprzed lat. Niestety nie osiągnęła tu zbyt wiele, ma co prawda kochającą, dorosłą już córkę, ale zawodowo nie udało jej się zajść zbyt daleko. Jest sprzątaczką, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to szczyt jej możliwości. Nie wierzy mężczyznom, dlatego jest samotna bardziej, niż jej się wydaje. Czy kiedykolwiek będzie mogła  zaufać przedstawicielowi płci przeciwnej na tyle, by stał się dla niej kimś istotnym?
Pod wpływem córki wreszcie zbiera się na odwagę i przyjeżdża do kraju, by zmierzyć się z przeszłością, by stawić jej czoła. Czy uda jej się zapanować nad koszmarami i wspomnieniami?
Żółta sukienka to nie tylko tytuł tej powieści. To symbol tragicznego wydarzenia z życia sześcioletniej dziewczynki, ale też pamięć o ukochanej babci, która tym traumatycznym przeżyciem została przyćmiona.

Debiut Beaty Gołembiowskiej jest jednym z lepszych, na jakie miałam przyjemność trafić. To książka, która napisana jest w sposób zrozumiały dla czytelnika. Nie mamy problemu z odnalezieniem się w stworzonej przez autorkę rzeczywistości. Uczucia bohaterki, ale nie tylko jej, oddane są bardzo dobrze, choć emocje, które nam towarzyszą przy czytaniu do nieskomplikowanych nie należą. Z jednej strony kobieta zagubiona, ale nie przegrana, z drugiej mężczyzna na wózku inwalidzkim.
Lektura moim zdaniem wstrząsająca, lecz zarazem potrzebna, byśmy odnaleźli w sobie empatię, współczucie, jak też nadzieję. Miejscami szokująca, odzierająca ze złudzeń, ale też pełna ciekawych opisów, porównań. Dostarcza nam niebywałych doznań. Nie wiadomo, czego możemy się spodziewać, wywiera na nas ogromne wrażenie, nie sposób o niej zapomnieć...
Dojrzała, inteligentna, przemyślana historia, zadziwiająco dobra jak na debiut! Naprawdę nie da się przejść obok niej obojętnie, bez emocji. Choć tematyka do łatwych nie należy powieść czyta się szybko, jesteśmy zaintrygowani i ciekawi, co będzie dalej. Rewelacyjna lektura, na którą bezwzględnie trzeba zwrócić uwagę. Sama z niecierpliwością czekam na kolejne propozycje literackie autorki.

9 komentarzy:

  1. Jakże trzeba być bogatym wewnętrznie, by napisać taką powieść!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mężczyzna na wózku inwalidzkim... to trudny temat i bardzo rzadko poruszany, dlatego książka zapowiada się bardzo intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powstrzymam się od ochów i achów dopóki nie przeczytam. Ale jako że nie jesteś pierwszą osobą, która poleca tę książkę - pewnie niedługo po nią sięgnę i ja. Dzięki za taką recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że masz zamiar ją przeczytać, pozdrawiam :)

      Usuń