poniedziałek, 14 stycznia 2013

"Zanim nadejdzie ciemność" Susan Wiggs

Tytuł książki kojarzył mi się z gatunkiem, za którym szczerze mówiąc nie przepadam, ale nie będę o tym teraz pisać. Spodobała mi się natomiast okładka, jest jakaś taka magiczna i tajemnicza, pełna uroku. W sumie nie było w tej lekturze dla mnie żadnych niespodzianek, wszystko można było przewidzieć i nie zadziwiła mnie fabuła, chociaż nie nudziłam się z tą książką ani trochę. Przeczytałam ją bardzo szybko, ponieważ napisana jest przystępnym, łatwym do zrozumienia językiem, wiele się w niej dzieje, dużo można przy niej przeżyć, przemyśleć, zmienić swój sposób postrzegania, patrzenia na świat.
Jessie była bowiem znaną, sławną, popularną i cenioną fotografką, osobą podróżującą stale, zwiedzającą mnóstwo pięknych, interesujących miejsc, a teraz, gdy traci wzrok nie będzie już mogła robić zdjęć, nie będzie mogła też niczego i nikogo zobaczyć, jej całe dotychczasowe życie ulegnie diametralnej zmianie, nic nie będzie już takie, jak było. Do tego ciągle ucieka, broni się, boi się zranienia, odpowiedzialności, ma tajemnicę, która na pewno jej nie pomaga w poukładaniu życia, swojej układanki w całość, w stabilizacji. Ogromne wyrzuty sumienia, jak też ciekawość, próba naprawienia błędów z przeszłości powodują to, iż postanawia wrócić po wielu, wielu latach w rodzinne strony.
Książkę polecam wielbicielom romantycznych opowieści, historii pełnych uczuć, bo tylko w książkach i w filmach może się zdarzyć taka bajkowa, może trudna, choć na pewno do spełnienia miłość.  Możemy przy niej chociaż na chwilkę oderwać się od swoich problemów, kłopotów, z którymi się borykamy każdego dnia.
Za "Zanim nadejdzie ciemność" dziękuję wortalowi granice.pl

8 komentarzy:

  1. Czytałam, mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi także się podobała, choć o utracie wzroku wolałabym nie czytać, gdyż sama mam z tym problem

      Usuń
  2. Ach, czyli masz i na bloggerze bloga :) Po prostu blogi na interii wydają mi się rzadziej spotykane w recenzenckim świecie, ale żal usuwać coś, z czym się żyło 4 lata!
    Nie czytałam tej książki, ale lubię Susan Wiggs, więc czujęsię zachęcona.

    P.S. Chyba wskoczyła Ci literówka w ostatnim zdaniu -> dziękuję wortalowi - portalowi? - granice.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wskoczyła mi literówka, granice.pl są wortalem literackim

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana moja cóż się dzieje??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niby nic takiego, ale dziękuję, że pytasz!

      Usuń
  5. Nie czytałam, ale bardzo chce przeczytać. Chodzi mi ta książka nieustannie po głowie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam ją w domu dosyć długo, zanim po nią sięgnęłam, ale po jej przeczytaniu chętnie zapoznam się z innymi tytułami autorki

      Usuń