poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Wyniki konkursu z Kasią Bulicz-Kasprzak

Jak ja się cieszę, że to nie ja musiałam wybrać tę jedną, jedyną osobę! Kasia po uważnym przeczytaniu wszystkich Waszych zgłoszeń wybrała to:
Świetne pytanie! Zważywszy,że mam niespełna dwie godziny czasu na odpowiedź, a rozmyślam już nad nią dosyć długo...Jaką książkę lubisz najbardziej? To jakby pytać- którą część ciała wolałabyś oddać? Jak mam odpowiedzieć, skoro lubię wszystkie? :P
Porównanie nie jest przypadkowe. Lubię książki, które uderzają w tkliwą strunę mego serca. I takie, które tłuką się pod czaszką wiele dni po przeczytaniu. Szczególnie jestem fanką takich chwytających za szyję i zapierających dech. Nie gardzę takimi, dzięki którym mam "krew na rękach", chociaż wolę iść w ślad za tropiącym zbrodniarzy. Nie uważam,że najlepsze są te jeszcze nieczytane. Zawsze mam wtedy obawę,że mi się nie spodoba i nie dotrwam do końca. To jakoś nie fair wobec Autora... Może właśnie na ostatniej stronie znajdę coś wartościowego, oryginalnego, niebanalnego- może tam znajdę moje motto na resztę życia? Dla dobrej książki mogę wypłakać oczy, albo przymknąć na niedociągnięcia. Tylko przy typowych romansach nieco mi ręce opadają- nie robi na mnie wrażenia jak ona go strasznie kocha, a on jej tak okrutnie nie chce, a w ogóle to na przeszkodzie stoją rodzice, krewni, tajemnicza przepowiednia i brak posagu. Póki co przekonałam się do "obyczajówek", które poza nieco mdlącą warstwą rozmemłania emocjonalnego :P potrafią celnie ukazać rozterki ludzi w różnym wieku, pozycji i w różnorodnych okresach swego życia. Łatwiej znieść swoje problemy czytając o kryzysach jakie dosięgają innych. Więc co lubię najbardziej? Sama nie wiem.Raz potrzeba rozrywki, a czasem wzruszenia, czy chwili wspomnień jak przy rudej Ani S. Jednej nocy drżenia na każde skrzypnięcie przy lekturze mrożącej krew w żyłach, a innym razem wybuchów śmiechu jak przy czytaniu Chmielewskiej lub Kursy. Każdy dzień jest nieco inny, ja też mam różne nastroje... Dziś mam ochotę na zwłoki, ale jutro...chętnie się zatopię w "Nalewce zapomnienia "


Wysłałam Kasi wszystkie zgłoszenia anonimowo, bez podpisów, spodobało jej się najbardziej to, które jest powyżej, ale:
"Chciałabym jednak przyznać nagrodę specjalną od siebie dla odpowiedzi numer 10 - bo ja też kocham Magdę Szabo.
Pozdrawiam.

Kasia"

Gratuluję zatem Jantarek, wszystkim dziękuję za udział i zapraszam do czytania bloga, ponieważ już niebawem kolejne wywiady i konkursy!
A jeszcze chciałam się pochwalić. Właśnie przed chwilą skończyłam czytać "Zamek z piasku" Magdaleny Witkiewicz. Premiera na Targach Książki w Krakowie 24-27 października :)
Już teraz mogę napisać, że warto przeczytać, przemyśleć, zastanowić się... Miłość nie zawsze bywa tak mocna i silna, jak nam się wydaje, czasem może zniszczyć ją byle podmuch, choć z mozołem budujemy nasz Zamek z piasku nigdy nie możemy być pewni, jak długo potrwa nasze szczęście...

Zapraszam też do czytania przedpremierowej, pierwszej recenzji Łatwopalnych :)  http://asymaka.blogspot.com/2013/08/recenzja-przedpremierowa-atwopalni.html


9 komentarzy:

  1. Gratulacje dla zwyciężczyni - należało się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje i zazdroszczę, bo chciałabym się napić napić takiej nalewki zapomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Czytanie ich sprawiło mi dużą przyjemność. Bardzo się cieszę, że padło wiele polskich tytułów! Nagrodzona odpowiedź jest najbliższa temu, co sama bym odpowiedziała na takie pytanie:-) A dodatkowo ujęła mnie Jola, bo ja też bardzo lubię Martę Szabo.

    OdpowiedzUsuń