piątek, 13 września 2013

Wywiad z Ewą Nowak i konkurs z okazji dzisiejszej premiery książki zatytułowanej "Bransoletka".



„Sądzę, że jestem człowiekiem spełnionym. Ponadto staram się lokować energię w dniu bieżącym, a nie w marzeniach.”
Ewa Nowak wywiad




Ewa Nowak jest terapeutką i pedagogiem. Pisze dla dzieci i młodzieży już od wielu lat i uważam, że jej twórczość jest potrzebna nie tylko dzieciom, lecz także ich rodzicom, by coś zrozumieli, nad czymś się zastanowili, coś przemyśleli. By nie szukali zawsze winy w swoim potomku, ale przyjrzeli się także sobie z boku. To łatwe nie jest, ale na pewno potrzebne, by nasze relacje z własnymi dziećmi były normalne, przyjazne, by nie stało się coś złego, byśmy później nie żałowali. Warto z naszymi pociechami, czy może raczej w tym trudnym wieku nie-pociechami, rozmawiać.

Przy okazji premiery najnowszej książki zatytułowanej „Bransoletka” Ewa Nowak zgodziła się odpowiedzieć na kilka moich pytań.


Tradycyjnie, jak zawsze zaczynam od pytania, jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? Pasja pojawiła się nagle, czy wręcz przeciwnie, dojrzewała w Pani, by wreszcie dać upust w poszczególnych książkach?

Moja przygoda z pisaniem zaczęła się od artykułów i porad do czasopism. Po niezbyt długiej przygodzie z tą krótką formą tekstu napisałam powieść „Wszystko, tylko nie mięta”. Można więc powiedzieć, że pasja dojrzewała.

Czy młodzież chętnie sięga po Pani książki? Odnajduje w nich siebie, swoje problemy, znajduje rozwiązania?

Nie mnie to oceniać, jednak rozmawiając z moimi Czytelnikami podczas licznych spotkań autorskich w całym kraju, widzę, że problemy, które poruszam w swoich książkach, trafiają do nich i są im bliskie.

Czy darzy Pani sympatią stworzonych przez siebie bohaterów?

Jak najbardziej, choć oczywiście nie wszystkich. Lubię tych, którym udaje się walczyć z przeciwnościami losu, nie za bardzo przepadam natomiast za tymi negatywnymi, których w moich powieściach też nie brakuje.


Czy wykreowanie tak żywych, realistycznych postaci wynika z obserwacji innych ludzi, czy to wybujała wyobraźnia i nie opiera się Pani na prawdziwych osobach, wymyślając danego bohatera?

Myślę, że istotą rzeczy jest tu połączenie prawdziwych prototypów z powołaniem do życia postaci, które na kartach powieści mają wolną wolę, a także własne emocje i pragnienia.


Z której swojej powieści jest Pani szczególnie zadowolona? Którą poleciłaby Pani czytelnikowi, który nie zna jeszcze Pani twórczości?

Najbardziej zadowolona jestem ze zbioru opowiadań pod tytułem „Mój Adam”, który, podobnie jak „Bransoletka”, trafi do księgarń jesienią 2013 roku. Sądzę, że jest to najważniejsza z dotychczas napisanych przeze mnie książek.


Jakie postaci literackie są Pani szczególnie bliskie?

Do moich ulubionych bohaterów należą niewątpliwie: Michael Corleone z „Ojca Chrzestnego”, Salomea z „Wiernej rzeki”, Polyanna, Ida Borejko z „Jeżycjady”, Stanisław Wokulski.


Jaka prywatnie jest Ewa Nowak?

Myślę, że żaden człowiek nie powinien odpowiadać na tak sformułowane pytanie, bo zawsze zbyt duży będzie w tym element autokreacji.

Czy ma już Pani pomysły na kolejne książki? Będą dotykały trudnych relacji w rodzinie, problemów, z jakimi borykają się dorastające dzieci?

Oczywiście. Aktualnie piszę powieść „Dwie Marysie”, czyli piętnastą już część serii „miętowej”.

Jak Pani myśli, z czego wynika to, że w wielu rodzinach nie ma nawet cienkiej nici porozumienia między dzieckiem a rodzicem?

Wynika to przede wszystkim z faktu, że ludzie nie szanują sami siebie. Ściganie się z życiem, zagubienie w pogoni za błyskotkami dnia codziennego powoduje, że umykają nam rzeczy ważne i te najważniejsze, do których niewątpliwie należy wychowanie i dobry kontakt z dziećmi.

„Bransoletka” to opowieść o pierwszej miłości, o tym, że nie zawsze jest lekko, że życie bywa skomplikowane, niesprawiedliwe. Moim zdaniem dojrzewanie to najtrudniejszy okres w życiu każdego wchodzącego w dorosłość młodego człowieka. Jak sobie radzić z tą kulminacją uczuć, emocji, problemów? Być cierpliwym, spokojnym i opanowanym rodzicem? Jak to zrobić, by mieć świetne relacje z dzieckiem, by być przyjacielem, nie wrogiem?

Jest to, niestety, bardzo trudne, bo żeby mieć dobry kontakt z własnym dzieckiem, najpierw trzeba być człowiekiem w miarę uporządkowanym i pogodzonym z samym sobą. Tymczasem wielu dorosłych ludzi wciąż jest zagubionych w poszukiwaniu pomysłu na własne życie.

O czym marzy Ewa Nowak?

Sądzę, że jestem człowiekiem spełnionym. Ponadto staram się lokować energię w dniu bieżącym, a nie w marzeniach.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Konkurs
Mam dla Was dwa egzemplarze najnowszej powieści Ewy Nowak "Bransoletka", ufundowane przez Wydawnictwo Literackie:
ze śliczną bransoletką:

Zabawę zaczynamy dzisiaj, 11 września, w dniu premiery książki. Potrwa do 18 września, do godziny 24:00. Udział mogą wziąć tylko osoby posiadające adres w Polsce, nie wysyłam przesyłek za granicę. Organizatorem konkursu jestem ja, nagrodę ufundowało Wydawnictwo Literackie. W ciągu trzech dni od zakończenia zabawy pojawią się wyniki, ale raczej prędzej niż później, do 21-go września na pewno. Pytania, na które należy odpowiedzieć pod tym postem to: Czy znasz twórczość Pani Nowak, jeżeli tak, która książka jest godna polecenia, jeżeli nie znasz, dlaczego chcesz poznać? Ponadto ciekawa jestem, czy lubicie czytać książki skierowane do młodzieży, czy uważacie, że są potrzebne, że młody człowiek szuka wskazówek, rad w literaturze? A może opowiecie mi o tym, co Wy czytaliście, zanim staliście się dorośli? Wiem, wiem, trochę mnie poniosło z tymi pytaniami :)
Czekam na Wasze komentarze, pod tym postem, poproszę też o pozostawienie adresu e-mailowego, ponieważ tylko w ten sposób będę mogła skontaktować się ze zwycięzcą konkursu. Można polubić moją stronę na facebooku, jak też dodać mój blog do obserwowanych, nie jest to wymóg, ale będzie mi bardzo miło :) Dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie!
Książka jest naprawdę warta uwagi, a o bransoletkę dołączoną do powieści  też warto powalczyć :) 
Za pomoc przy organizacji konkursu bardzo dziękuję Pani Agnieszce :) 
A tu moja recenzja "Bransoletki": http://asymaka.blogspot.com/2013/08/bransoletka-ewa-nowak-recenzja.html


57 komentarzy:

  1. Pytań dużo, ale postaram się odpowiedzieć na wszystkie :-)Nie czytałam jeszcze żadnej książki Ewy Nowak i bardzo chciałabym tę zaległość nadrobić. Dlaczego? Ponieważ chodzą słuchy, że jest ona jedną z najbardziej lubianych współczesnych polskich pisarek dla młodzieży i jestem ogromnie ciekawa, w czym tkwi tajemnica jej sukcesu. Chciałabym poznać jej styl, sposób, w jaki kreuje postacie w swoich książkach, poznać ich problemy. Nie tylko dlatego, iż sama piszę dla młodzieży i wiem, jak trudne jest to zadanie, ale przede wszystkim dlatego, że bardzo lubię czytać książki młodzieżowe. Lubię, gdy powieść zabiera mnie w sentymentalną podróż do moich lat młodości, gdy przypominam sobie własne rozterki, pierwsze porywy serca, pierwsze problemy, przeszkody, które wtedy wydawały mi się nie do pokonania, ale także te pierwsze nieśmiałe marzenia, nadzieje i plany na przyszłość. Wiek dojżewania pod tym względem jest naprawdę wyjątkowy. Lubię czytać o młodych ludziach, przed którymi świat stoi otworem, którzy poszukują odpowiedzi na te pierwsze trudne pytania, przekonują się na własnej skórze jakie konsekwencje mogą nieść ze sobą nieprzemyślane decyzje. O ludziach, którzy tak naprawdę dopiero kształtują swój światopogląd i nieustają w swych poszukiwaniach sensu. Książki dla młodzieży są potrzebne, ale książki pisane mądrze, książki z przesłaniem, takie, które pomagają młodzieży uzmysłowić sobie, że choć dojżewanie bywa trudnym okresem, to jest to czas potrzebny na odnalezienie siebie. Czas na bunt, szaleństwo, beztroskę, ale także na uczenie się odpowiedzialności i dojrzałości. Dobra książka, taka, która nie moralizuje, ale umiejętnie wskazuje na pewne rozwiązania, z pewnością może stać się cennym źródłem wskazówek dla młodego pokolenia. A czy ono chętnie z nich korzysta - o to zapewne trzebaby zapytać samą młodzież :) Na koniec dodam, że moją ulubioną ksiażką z młodości były "Słoneczniki" Haliny Snopkiewicz, a z ksiażek zagranicznych - wszystkie powieści Lucy Maud Montgomery. Pozdrawiam!
    Ewelina
    ewelinakloda13@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że przesadziłam z tymi pytaniami? Zawsze można wybrać sobie jedno i na nie odpowiedzieć ;) Twój komentarz bardzo ciekawy i odpowiedź wyczerpująca, dziękuję :)

      Usuń
    2. Oj tam, każdy wybierze coś dla siebie :) Pytania wszystkie ciekawe, więc i odpowiedzi z pewnością będą ciekawe :)

      Usuń
  2. Rozpłynęłam się na widok kociaka, mój mąż z kolei pewnie zakocha się w tym drugim zwierzaku - mamy coś, co wygląda podobnie tyle że mieści się na ręce ;-) Bardzo fajne pytania, nie wiem czy zdąże sama odpowiedzieć bo w piątek ruszamy na urlop ale po powrocie z przyjemnością poczytam odpowiedzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, czytałam, pamietam... To zresztą wcale nie było tak dawno temu ;))) Seria mietowa...
    To bardzo ciepłe, wciągające książki. Pamietam, kiedy siegnełam po pierwszą z nich (teraz już nie wiem którą), miałam wielki plan przeczytac wszystkie. Niestety biblioteka w której wypożyczałam książki posiadała tylko kilka z nich. Fascynował mnie jezyk (bardzo lekki, zrozumiały), hisorie bohaterów, nawet okładki książek.
    Dużo czytałam, mam to po mamie. Teraz ukochaną moją pisarką jest Jodi Picoult - kiedyś Krystyna Siesicka, Małgorzata Musierewicz. Zanurzałam nos w książce i tyle mnie widzieli ;) Pochłaniałam całe serie i wciąż było mi mało. Nie żal mi było na to czasu. Pamietam, kiedyś dostałam cudną książke od ukochanego dziadziusia - którego już z Nami nie ma. "Heidi - dziewczynka z gór", przepiekna opowieśc, cudne obrazki. Mam ją zresztą do dziś. Kiedyś mam nadzieje bede ją czytac swoim pociechom.
    Wiele takich było. "Pollyanna", "Ania z Zielonego wzgórza", nawet "Karolcia".
    Ta miłośc sie z wiekiem nie skończyła, dalej siegam z wielkim pozytywnym uczuciem po ksiązki. Pewnie już nieco inne niż kiedyś, ale sentyment do tych "starszych" pozostał.
    O ileż ubogie jest życie bez książek. Ponoc dzieci - później dorośli - coraz mniej czytają... Mi przychodzi tylko im współczuc :) Że nie odkryli tego magicznego świata fantazji i przygód książkowych bohaterów. Tego nigdy nie odda nawet najlepszy film. A wiec CZYTAJMY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żabciu, koniecznie zostaw adres e-mail :)

      Usuń
  4. zabulec6@interia.pl
    zapomniałam dodac poprzednio, że bransoletka jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, bransoletka naprawdę jest świetna :)

      Usuń
  5. Świetny wywiad. W moim wieku powinnam czytać poradniki i inne tego typu książki dla kobiet, a ja uwielbiam książki dla młodzieży. nadrabiam zaległość, bo w młodości książki był ble, ale na stare lata nabrałam rozumu.

    Pozdrawiam,
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego "w moim wieku"? Na czytanie książek, czy to dla młodzieży, czy jakichkolwiek innych nie ma na szczęście nałożonych żadnych ograniczeń ;)

      Usuń
  6. Fantastyczny wywiad!
    Twórczości pani Nowak nie znam, ale bardzo bym chciała to zmienić. Nie wiem jednak od jakieś książki najlepiej zacząć swoją przygodę z tą autorką, dlatego w tej kwestii zdaje się na ślepy los :-)
    A książki młodzieżowe bardzo lubię czytać, gdyż czuje się przez to młodsza o kilkanaście lat ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to jest główny powód i w moim przypadku :)

      Usuń
  7. Książka cudna, więc warto powalczyć. Powodzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Udało mi się przeczytać kilka książek Pani Nowak, jednak początki nie były łatwe.
    O dziwo, gdy byłam nastolatką i złapałam za któryś tytuł z serii miętowej to naprawdę mi się nie podobało i na kilka lat trzymałam się z daleka od tych książek. Jednak wydawnictwo zrobiło mi niespodziankę i bez zapowiedzi przysłało "Drugiego". Zachwycona nie byłam - ale głupio byłoby nie przeczytać i nie zrecenzować. Raz kozie śmierć - pomyślałam - i wpadłam jak śliwka w kompot. A potem, gdy ukazały się "Dane wrażliwe" było jeszcze lepiej. Dlatego przede wszystkim polecam właśnie "Dane wrażliwe" - dynamiczna akcja, świetny styl, dobrze zawiązana "intryga"... po prostu dużo się dzieje a bohaterowie są nieszablonowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że nie czytałam jeszcze tego tytułu... muszę nadrobić, zostaw adres e-mail, to wymóg, by wziąć udział w konkursie:)

      Usuń
    2. marta_kusz@wp.pl

      przepraszam, za fajtłapowatość ^^

      Usuń
  9. Twórczości Ewy Nowak nie znam. Wywiad interesujący. Zawsze jestem ciekawa ludzi pozytywnie nastawionych do życia, pewnych siebie i wiedzących co chcą dać od siebie innym. Z tego powodu chętnie przeczytałabym "Bransoletkę".
    Skoro pytanie można sobie wybrać (nie trzeba odpowiadać na wszystkie), to oczywiście zaczytywałam się kiedyś w młodzieżowych powieściach i zdarza mi się do nich wracać. Szczególnym sentymentem darzę wczesne powieści z cyklu Jeżycjady.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oszukiwać nikogo nie będę - mam szesnaście lat, głupiutka jestem jeszcze i bardzo często czytam książki skierowane do młodzieży :D To co najbardziej mi się w nich podoba, to właśnie fakt, że opowiadają o problemach, które sama mogłabym mieć lub po prostu mam. Dobrze jest poznać świat choć trochę i nie żyć naiwnością. A co w ciągu paru chwil może mi tyle zaprezentować, jeśli nie literatura młodzieżowa? To takie utożsamianie się z bohaterem, ale zdecydowanie różniące się od czytania książek dla dorosłych, w których też bardzo często buszuję. Normalnie tego nie robię, nie zwracam uwagi na swój czy innych wiek, ale chcąc nie chcąc... tym bohaterem przecież mogłabym być ja sama, gdybym miała trochę więcej pecha/szczęścia w życiu, w zależności od klimatu książki.
    Z twórczością Ewy Nowak nie miałam jeszcze okazji się spotkać, choć przyznam, że sporo o niej słyszałam. Ostatnio właśnie trafiłam na opis "Bransoletki" i wiedziałam, że koniecznie chcę ją przeczytać. Chodząc codziennie do szkoły, włócząc się z koleżankami po mieście i wyjeżdżając na różnego rodzaju wycieczki czy rekolekcje, poznaję naprawdę wielu ludzi w moim wieku, niewiele starszych i niewiele młodszych. I przyznam szczerze, że najbardziej wesoła i uśmiechnięta dziewczyna, jaką znam, moja bliska przyjaciółka, ma problem podobny do problemu głównej bohaterki "Bransoletki". To nie jest coś, co można ot tak sobie wyobrazić. Patrzę codziennie na tych ludzi i nie znam ich historii, ale czasem, gdy poznaję, nie jestem w stanie uwierzyć w to, co słyszę. Chciałabym móc to zrozumieć choć po części. I jeśli Ewa Nowak faktycznie jest tak dobrą pisarką, jak mówią, kto mi lepiej przedstawi tę drugą część mojego świata, jeśli nie ona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ewa1281@gmail.com

      Usuń
    2. Ewa, zauroczyłaś mnie tą odpowiedzią :) :) :)

      Usuń
  11. Może zacznę od końcowych pytań ;)
    Uwielbiam czytać literaturę skierowaną do dzieci i młodzieży. W końcu sama czuję się ciągle dzieckiem. Człowiek rośnie, zmieniają się obowiązki, ale nie wnętrze. W duszy jesteśmy nadal tacy sami, tylko kształtuje się nam się światopogląd.
    Moimi ulubionymi pisarzami w dzieciństwie byli: Hanna Ożogowska, Adam Bahdaj i Jerzy Szczygieł. Wybrane książki tychże autorów, które wspominam z rozrzewnieniem to: ,,Ucho od śledzia", ,,Tajemnica zielonej pieczęci" (rechotałam od ucha do ucha), ,,Do przerwy 0:1", ,,Stawiam na Tolka Banana", ,,Wakacje z duchami" (mocniej biło mi serce i czułam się jak detektyw czytając te książki z dreszczykiem), ,,Nie jesteś inny" i cykl wojenny ,,Tarnina", ,,Ziemia bez słońca",,Nigdy cię nie opuszczę" (płakałam rzewnie widząc przed oczami głównego bohatera, którego niewypał pozbawił wzroku; nie spałam po nocach rozmyślając o przerażającej wojennej rzeczywistości).
    OD tej pory nic się nie zmieniło, tylko przybyło nowych książek. Nadal bardzo lubię tematykę młodzieżową. Poruszane są problemy tak ważne dla młodego człowieka. Utożsamiamy się z bohaterami, widzimy siebie i swoje błędy sprzed lat bądź radości i sukcesy. Są potrzebne książki pełne radości, w których ukazane będzie szczęśliwe zakończenie. Ważniejsze są jednak te, które zajmują się trudnymi zagadnieniami. Życie nie jest bajką, a lektury mogą pomóc w przygotowaniu dzieci do rozwiązywania problemów w przyszłości. Dlatego istotne jest poruszanie takich tematów jak: choroby, nałogi, wojna, brak miłości i akceptacji, zagrożenie bezpieczeństwa, śmierć. Wiem po sobie, że książki mnie ukształtowały. Łatwiej było mi zrozumieć wiele kwestii, nauczyłam się tolerancji.
    Bardzo ubolewam, że do tej pory nie miałam okazji poznać twórczości pani Ewy Nowak, bo pragnęłam tego od dawna. Czytałam, że autorka porusza w książkach wiele podstawowych problemów, nie boi się pisać o trudnych sprawach. Jej książki nie są odrealnione, a to lubię najbardziej. Intuicja podpowiada mi, że jej styl bardzo mi się spodoba :)
    alkatraz007@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twoje odpowiedzi rozbrajają mnie za każdym razem, dziękuję :)

      Usuń
  12. Z twórczością Pani Ewy Nowak, zapoznała się tak gdzieś z rok temu. Poszłam do biblioteki i poprosiłam panią bibliotekarkę, aby wybrała dla mnie książki( normalnie tego nie robię, ale było tyle perełek że nie mogłam się zdecydować :P) Jedną z tych książek była "Wszystko tylko nie mięta". Przeczytałam, spodobała mi się i poszłam wypożyczyć kolejną z (jak się później dowiedziałam) serii miętowej. I tym sposobem przeczytałam chyba 9 książek tej serii. Jednak najbardziej spodobały mi się "Krzywe 10", oraz "Michał Jakiśtam". Darzę je szczególnym uczuciem.

    Sama zaliczam się jeszcze do grona młodzieży, więc tak lubię czytać książki skierowane właśnie do nas:)
    Mogę śmiało powiedzieć, że Ewa Nowak jest moją ulubioną polską pisarką:))
    I jak na razie nie zanosi się na to, aby miało się to zmienić:)
    PS Ciekawe pytania i ciekawe odpowiedzi w wywiadzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i zapomniałam:)
      mój mail: dominika.justyna@poczta.onet.pl

      Usuń
    2. najważniejsze, że sobie przypomniałaś ;)

      Usuń
  13. Niestety nie znam. Ale z tego co wyczytałam w Twym wywiadzie oraz w recenzjach, jestem jak najbardziej za! Tematyka mi odpowiada i popieram rozwój polskiej literatury. Z racji zawodu, ciekawości i ogólnie pasji czytania sięgam również po literaturę młodzieżową oraz dziecięcą. Uważam, że jest bardzo potrzebna. Młody człowiek może szukać wskazówek do życia, ale może też poznać świat rówieśników i ustrzec się przed wieloma życiowymi błędami (np. narkotyki). Z kolei dziecko pozna piękno baśni, bajek, wierszyków dla dzieci, wzbogaci swój język i wyobraźnię, umiejętność słuchania i wysławiania się oraz komunikacji, uwrażliwi się na los innych ludzi, pozna świat uniwersalnych wartości. A tak naprawdę te walory czytania dotyczą każdego człowieka niezależnie od wieku. Obecnie z przerwami czytam serię "Kroniki Archeo" Agnieszki Stelmaszyk i powiem krótko – jestem nią zachwycona! Bowiem kocham książki, w których jest przygoda, podróż, zagadka, historia i humor. Jako dzieciak zaczytywałam się książkami przygodowymi o Winnetou czy Dzikiej Mrówce, ale też powieściami obyczajowymi Musierowiczowej czy Siesickiej.

    martucha180@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zobaczyłam z kim związany jest konkurs, to wiedziałam,ze muszę wziąć w nim udział :) uwielbiam Ewe Nowak, a z serii miętowej mam wszystkie książki i mam taki zwyczaj,że raz na dwa lata, czytam je od początku (zawsze w wakacje). Ciężko mi wybrać, która jest najbardziej godna polecenia, bo według mnie są wszystkie!Można w nich znaleźć codzienne problemy,inteliente dialogi i żarty,świetne postaci, które posiadają niezwykłe poczucie humoru,ale także wrażliwość i dobroć, nie są one idealne,mają wady i załamania, dzięki temu są tak bliskie czytelnikowi. Mimo,że jest w nich pełno humoru, są to po części książki poważne, dotykają tematyką naszego codziennego życia. Bardzo często można znaleźć w tych książkach własne problemy i zmartwienia, przez książki staję się nam jeszcze bliższe. Jednak największy sentyment mam do pierwszych części np. "Diupa", "Wszystko tylko nie mięta", z nowszych pozycji bardzo lubię "Rezerwat niebieskich ptaków" i "Dane wrażliwe". Ale z całego serca mogę polecić wszystkie! I to bez względu na wiek , płeć, u mnie w rodzinie to ja czytam pierwsza, potem siostra i tata :) A ponad to dzięki tym książkom zwróciłam uwagę na twórczość Jacka Kaczmarskiego, w książkach bardzo często wykorzystywane są teksty tego artysty i teraz stał się jednym z moich ulubionych pieśniarzy, lubię wieczorami posłuchać jego utworów. Jak widać warto sięgnąć po te książki i mogłabym tak dalej pisać, gdyż uwielbiam je i autorkę :)
    Jeśli chodzi o książki skierowane do młodzieży,to lubię je czytać, mam 22 lata,ale nie przeszkadza mi to,ze książka jest skierowana dla dzieci czy młodzieży :)Sądze,że te książki są bardzo potrzebne, często pokazane jest jak można zachować się w danych sytuacjach, jak można rozwiązać problemy, widzimy różne zachowania ludzkie. Jest w literaturze wiele wzorców z których można czerpać ich zachowanie lub system wartości. A po za tym książki jest miejsce, gdzie można się wzruszyć, pośmiać, zapomnieć o własnych problemach.
    Gdy ja byłam dzieckiem to czytałam książki,które należały wcześniej do mojego taty, było kilka książek, które mogłam czytać na okragło : "Dzika mrówka i tam-tamy", "Nie głaskać kota pod włos" i "Historia zielonej pieczęci". Nie zliczę ile razy czytałam te książki, są już tak zniszczone, tą ostatnią to mój tata dostał jak był w 4 klasie szkoły podstawowej . Są to wspaniałe książki, wesołe i napisany w bardzo ciekawy sposób. Oprócz tego zaczytywałam się w książkach Adama Bahdaja: "Kapelusz za sto tysięcy". "Do przerwy 0:1", "Stawiam na Tolka Banana" i "Wakacje z duchami". Potem nadszedł czas na książki Małgorzaty Musierowicz i Krystyny Siesickiej Jest jeszcze jedna książka o której warto napisać,ponieważ niewiele osób o niej słyszało,a jest piękna i warto ją przeczytać nie tylko dla dziecka ale i dla osoby dorosłej "Purpuella" Jadwigi Kofty, wspaniała opowieść o tym co w życiu jest ważne,a bohaterem jest dzielna myszka Munio :)
    Ale się rozpisałam! Ksiażki to coś cudownego i bardzo lubię o nich pisać :)
    mój mail: sonriente91@gmail.com
    Pozdrawiam, Justyna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ciekawa odpowiedź, jak ja mam kogoś wybrać?

      Usuń
  15. Oczywiście, że znam twóczość pani Ewy Nowak! Co więcej, uważam, że powinny być lekturą obowiązkową wśród młodzieży, a przynajmniej mocno polecaną dorosłym. Z półki w bibliotece na pewno porwałam takie tytuły, jak: Wszystko, tylko nie mięta, Diupa,Krzywe 10, Lawenda w chodakach, i mnóstwo innych, tytułów nie dałam rady zapamiętać, ale na pewno nie zapomniałam tego uczucia, kiedy biegłam do domu z kolejną książką, a później po prostu pożerałam ją jednym tchem. Zawsze uważałam, że jestem jedną z bohaterem, ba! nawet bohaterów. Książki pani Ewy różnią się od innych młodzieżówek tym, że nie mnóstwo przekazują pomiędzy wierszami, zostawiają po sobie ślad (pamiętam tytuły, czego nie można powiedzieć o wielu innych młodzieżówkach). Nawet pamiętam, zapisałam kiedyś w pamiętniku, takie słowa ( nie kojarzę już jedynie, do jakiej powieści się odnosiły): "Chcę w przyszłości wychowywać dzieci, tak jak para X z książki Y. Mieć taki dom i takie małżeństwo" I nawet w punktach wypisałam, co konkretnie to ma być:D Tak więc pani Ewo, jest pani odpowiedzialna za moją przyszłość :)

    Mam nadzieję, że młodzież (ja już od roku jestem -dzieścia:D) szuka w książkach czegoś więcej niż tylko rozrywki, że szuka odpowiedzi na pytania, których wstydzi się zadać rodzicom czy nawet przyjaciołom. Ja tak robiłam. "Rozmawiałam" nie tylko z panią Nowak, ale też Musierowicz, Mountgomery, Siesicką, Terakowską...

    Mam nadzieję, że odpowiedziałam na wszystkie pytanie, choć trochę chaotycznie:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Angelika ksiazkimojakofena@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. agnieszka.deja@o2.pl
    Nie znam twórczości tej Pani. Chcę poznać, bo liczę na to, że w końcu jakiś polski twórca mnie oczaruje swoim warsztatem, a jego książka stanie się moją ulubioną. Czy lubię książki dla młodzieży? TAK! Mam pięcioro rodzeństwa, dzielę się z nimi pozycjami, dlatego często sięgam po młodzieżowe książki. Pomagają one zrozumieć, że nie tylko nastolatek ma problemy z rodzicami, nieszczęśliwą miłością itd, ale też inni, jego rówieśnicy to przeżywają. Na dodatek można szukać rad w pozycjach dla młodzieży. No i co najważniejsze - czytanie rozwija umysł, wyobraźnię i słownictwo, dlatego najlepiej gdy poziom lektury jest dostosowany do czytającego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo interesująca rozmowa, a bransoletka rzeczywiście jest śliczna ;)

    Pierwszy raz z twórczością Ewy Nowak spotkałam się będąc nastolatką. Czytałam „Trzynastkę”, „Victora Gimnazjalistę” oraz „Cogito”, z którymi współpracowała, a ja z wielką przyjemnością zapoznawałam się z jej tekstami. W międzyczasie natknęłam się powieść „Wszystko, tylko nie mięta” – już wtedy zachęciło mnie samo nazwisko autorki oraz tytuł, a po kilku stronach byłam pewna, że to książka dla mnie. Potem co jakiś czas sięgałam po kolejne tomy serii Miętowej i wszystkie mi się podobały. Pewnego dnia bieżącego roku zobaczywszy książki Ewy Nowak na bibliotecznej półce postanowiłam odświeżyć sobie jej twórczość i doczytać części, po które jeszcze nie sięgnęłam. Zdecydowanie polecam serię Miętową – są to ciepłe książki, poruszające trudne tematy, ale pełne humoru. Napisane są przystępnym językiem, a bohaterowie są przedstawieni w tak realny sposób, że często ma się wrażenie, jakby się ich zdało. Moim zdaniem to duża zaleta i niełatwe zadanie do zrealizowana – powieści Ewy Nowak są bardzo prawdziwe.

    Uwielbiam sięgać po książki młodzieżowe. Jest w nich coś, czego brakuje tym skierowanym do starszych czytelników. Są jak najbardziej potrzebne – przecież każdy jest inny, interesują go różne rzeczy i czego innego potrzebuje. Uważam, że bardzo prawdziwe jest stwierdzenie Carlosa Ruiza Zafona: „Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie”. Moim zdaniem każda książka jest ważna, jeżeli znajdzie się chociaż jedna osoba, do której przemówi. Co do poszukiwania przez młodzież wskazówek i rad w literaturze, to myślę, że podobnie sytuacja wygląda wśród dorosłych – niejednokrotnie można się spotkać z historią, kiedy książka zmieniła czyjeś życie.

    Co do ostatniego pytania – jeszcze nie tak całkiem dawno maiłam „naście” lat, a poza tym lubię tkwiące we mnie dziecko. Odkąd pamiętam dużo czytałam. Jako mała dziewczynka czytałam bajki i baśnie, a wraz z wiekiem po prostu zaczął rozszerzać się zakres tematyczny i gatunkowy pozycji, po które sięgałam. Nie mam takiej granicy, kiedy czytałam dany typ książek, a potem przestałam – nadal bardzo lubię baśnie, zdarzy mi się przeczytać bajkę i jak wspomniałam powyżej, lubię powieści młodzieżowe. Właściwie nadal udaje mi się znaleźć perełki – w ostatnich latach na rynku pojawiło się dużo książek, których podświadomie w nastoletnich czasach mi brakowało, a teraz mogę to w pewien sposób nadrobić. Jestem z pokolenia Harry’ego Potter’a i może to dla niektórych banalne, ale to seria, na której się wychowałam i której bohaterowie razem ze mną dorastali (i to dosłownie). Wielu jest autorów, których powieściami zaczytywałam się jako nastolatka , chociaż raczej wtedy zwracałam uwagę na tytuły niż autorów. Lubiłam L. M. Montgomery, M. Musierowicz, braci Grimm, H. CH. Andersena, L. Snicketa, J. Wilson, R. Dahla, K. Siesicką, ale to właściwie kropla w morzu tego, co mi się podobało. Dobrze wspominam także serię „Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty”, chociaż kiedy dwa czy trzy lata temu próbowałam sięgnąć po nią ponownie, już nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Za to od serii „Pamiętnik księżniczki” nie mogłam się wprost oderwać – dla mnie ma „to coś” i mimo że nie brakuje jej wad, wspominam ją z uśmiechem na ustach.

    Bardzo się rozpisałam, ale pytania są tak ciekawe, że nie mogłam się powstrzymać :D

    oczarowana.ksiazkami@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo mi się podoba, że odpowiedziałaś tak rozwlekle :)

      Usuń
    2. Miło mi :) Czasami tak jest, że jak się zacznie pisać, to ciężko skończyć ;)

      Usuń
  18. Znam kilka :) Diupa, Krzywe 10 i inne. Lubię je bardzo za to, ze niby czytamy o młodszych bohaterach to jednak wiele problemów przedstawionych zazębia się nas, dorosłych,. i nieraz widząc się jakby w krzywym zwierciadle, można swoje błędy poprawić i również popatrzeć na tego młodszego od siebie innym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam, ale chciałabym poznać. Dlaczego? Pani Nowak wydaje się być niezwykle inteligentną kobietą, co oznacza, że jej książki muszą być podobne. A poza tym czytałam kilka książek wydawnictwa Egmont, które polecała w serii "Ewa Nowak Poleca" i byłam zachwycona. Dlatego też chciałabym poznać jej twórczość. Może w końcu znalazłabym polskiego autora, który mnie zainteresuje.

    martynag.1990@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Twórczość Ewy Nowak nie jest mi obca, co więcej - miałam kiedyś okazję być na spotkaniu autorskim, a właściwie obserwować takie jakby "warsztaty" prowadzone z dziećmi przez pisarkę.
    Nie czytałam całej serii miętowej, właściwie zaczęłam je czytać jako już "duża dziewczynka". Podobały mi się bardzo np. "Lawenda w chodakach", "Kiedyś na pewno", "Ogon Kici", "Drugi".
    W książkach E. N. cenię to, że poruszają wiele ważnych spraw, a walor edukacyjny, wychowawczy jest sprytnie przemycony w ciekawej, bliskiej czytelnikowi fabule.
    Lubię czytać lit. młodzieżową, ale raczej wracam do "starych znajomych", ewentualnie poszerzam znajomość o inne tytuły danego autora. Współczesna literatura młodzieżowa nie jest mi zbyt dobrze znana, ale myślę, że z czasem nadrobię braki, czytując to i owo wraz z córką, obecnie 2-latką.
    Preferuję powieści obyczajowe, przygodowe, ewentualnie historyczne, czy kryminalne, ale raczej nie fantastyka, a broń Boże paranormale.
    Co czytałam? Nienackiego, Szklarskiego, Musierowicz, Lach, Siesicką, Kruger, Snopkiewicz, Bahdaja, Niziurskiego, Ożogowską, Rolleczek, Boglar, Chądzyńską, Minkowskiego.... - to z rodzimych, a z zagranicznych: Montgomery i wiele innych. Ogólnie dużo czytałam, a mój wybór ograniczały zasoby domowe i księgozbiór wiejskiej filii biblioteki w pobliskiej miejscowości.
    Przymierzam się do lektury "Lotnicy" M. Józefackiej - niegdyś się w niej zaczytywałam, dziś - zastanawiam się jak teraz odbiorę tę powieść.
    Sądzę, że młody czytelnik może wiele wynieść z opowieści o swoich rówieśnikach, nawet jeśli fabuła toczy się w czasach młodości jego rodziców, czy dawniej. Może znaleźć problemy podobne do swoich, przykłady, wzorce czy po prostu poznać czyjąś historię.


    OdpowiedzUsuń
  21. Gapa ze mnie, nie dość, że dopisywałam adres, to jeszcze z błędem podałam i musiałam usunąć.
    Teraz poprawnie:

    agn.grabowska@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń

  22. Znam dobrze twórczość Pani Ewy Nowak, czytałam między innymi wielokrotnie całą serię "miętową" (oczywiście części, które wyszły, bo niektóre są w przygotowaniu, z czego bardzo się cieszę. Najbardziej jednak polecam część drugą pt. "Diupa".

    Uwielbiam czytać młodzieżową beletrystykę, chyba przede wszystkim dlatego, że sama jestem nadal nastolatką. Te książki są potrzebne, bo pokazują nam, młodym ludziom pewne wzorce zachowań, a także udowadniają, że nie mamy znowu w życiu tak najgorzej. Ogólnie pochłaniam książki w ilościach, które mnie samą przerażają, a co dopiero moich znajomych ;) i , nie da się ukryć, zjadają mnóstwo pieniędzy (w końcu nie wszystko mamy w bibliotekach).
    mój mail: ania.hey@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, niestety to prawda, nie wszystkie biblioteki są dobrze zaopatrzone w ciekawe książki

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oczywiście,że ma znaczenie! :-D. Konkurs się skończył, a ja dopiero niedawno poznałam pani stronę. Skąd pani wzięła tą bransoletkę. Strasznie mi się spodobała. Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bransoletka była dołączona do książki, otrzymałam ją razem z nią od Wydawnictwa, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Ojej, jaka szkoda :-(. Dziękuje za szybką odpowiedź. Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  25. Wiem, że konkurs już się skończył, ale muszę się pochwalić,że przeczytałam wszystkie książki pani Ewy Nowak, a moimi ulubionymi są:''Dwie Marysie'', ''Niewzruszenie'', ''Bardzo biała wrona'', ''Wszystko, tylko nie mięta'', ''Diupa'', ''Lawenda w chodakach" i książka po którą sięgnęłam jako pierwszą "Krzywe 10''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że w tym roku nie ma tego konkursu ( 2017 )

      Usuń
  26. Szkoda ze w tym roku nie ma tego konkursu ( 2017 )

    OdpowiedzUsuń