piątek, 22 listopada 2013

Dorota Świątkowska Moje wypieki i desery



Kiedy dotarła do mnie ta pięknie wydana księga przepisów pomyślałam, że to coś dla mnie i mojej rodziny. Często coś pichcimy z mężem, no dobra, mąż piecze, a ja mu tylko podtykam pod nos przepisy, dlatego propozycja blogerki zdaje się być dla nas idealna. Napisałam blogerki? Tak! Jest to książka od początku do końca stworzona przez Dorotę Świątkowską, która prowadzi blog związany z wypiekami.

Ten zbiór przepisów bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ już od pierwszych stron rzuca się w oczy niesamowita dbałość o szczegóły. Wstęp do książki jest napisany w sposób serdeczny i zachęcający do gotowania, a fotografie powodują, że dostaję ślinotoku.
Zdaniem Doroty Świątkowskiej:

"Każdy umie piec, choć może nie każdy odkrył jeszcze w sobie tę umiejętność... albo po prostu nie trafił do tej pory na dobre przepisy."*

Autorka przekonuje nas, że nie tylko składniki w danym przepisie są ważne, lecz także włożone w to serce, zaangażowanie. Nie warto przejmować się porażkami, trzeba próbować dalej, nabierać wprawy i po prostu piec!

Znajdziemy tu wiele pięknie wyglądających smakołyków. Książka została już obejrzana przez moją starszą córkę, synka, młodszą córkę i dopiero wtedy ja mogłam zaspokoić swoją ciekawość. Na pewno wykorzystam kilka, jeżeli nie kilkanaście z tych przepisów w swojej kuchni, szczególnie, że niebawem święta i urodziny mojej prawie dwunastolatki. W poszczególnych rozdziałach mamy opisane: babeczki, ciasteczka, tarty, bezy, ciasta drożdżowe, serniki, torty, desery i pewien miszmasz. Znajdziemy tu sposób na przygotowanie uwielbianych przez mojego sześciolatka misiowych babeczek, przepiękne różane babeczki, którymi zachwyciła się moja starsza latorośl, czy babeczki motylki, które przypadły do gustu najmłodszej, trzyletniej. Nie chodzi tylko o to, jak danie smakuje, równie ważne jest chyba podanie, wygląd potrawy, a te przysmaki naprawdę wyglądają obłędnie!

Zwróciłam baczniejszą uwagę na ciasteczka z Rudolfem, ponieważ za miesiąc święta i byłyby idealne dla moich dzieci do przekąszenia. Cytrynowe trufelki z białej czekolady i mascarpone intrygują niebywale! Są i pierniczki, są choinki z piernika, jest tarta ze snickersami, które to batoniki uwielbia mój mąż. Na pewno każdy znajdzie tutaj coś ciekawego dla siebie, smaczne, pomysłowo podane słodkości, których wykonanie zdaje się nie sprawiać nam żadnych trudności. Wszystko przejrzyście, rewelacyjnie opisane, wytłumaczone od A do Z.
Myślę, że to świetny sposób na stworzenie samodzielnie, własnymi rękami czegoś pysznego.
W tych przepisach czuć serce właścicielki bloga i autorki książki. Na pewno to lata pracy i doświadczenia znalazły w tej książce swoje odbicie. Te pyszności nie zostały wymyślone pod wpływem chwili, czy impulsu. Nie są to byle jak napisane porady cukiernicze, a doskonale opracowane, dopięte na ostatni guzik, czasochłonne i precyzyjnie wykonane smakołyki. Autorka podkreśla, że warto zbierać i wykorzystywać w kuchni przepisy tradycyjne, otrzymane od babć i mam, bo one naprawdę potrafią gotować, znają się na tym najlepiej.

Jeżeli chcesz nauczyć się piec, masz zamiłowanie do słodkości lub po prostu chcesz skorzystać z ciekawych, niebanalnych przepisów, przygotować znakomicie wyglądające smakołyki, ta książka jest dla Ciebie! Polecam!

*fragment pochodzi z książki
Dorota Świątkowska Moje wypieki i desery Egmont 2013

5 komentarzy:

  1. Każdy umie piec...? Oj, to nieprawda. Ja jestem tu najlepszym przykładem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ją mam, ale mnie oprawa graficzna nie bardzo przekonała do siebie.

    OdpowiedzUsuń