czwartek, 5 czerwca 2014

Szczęście all inclusive. Krystyna Mirek. Recenzja przedpremierowa.


Krystyna Mirek "Szczęście all inclusive" recenzja przedpremierowa

 

 

Nazwisko Krystyny Mirek poznałam przy okazji czytania i recenzowania powieści zatytułowanej „Miłość z jasnego nieba”. Historia opisana w tej książce podobała mi się, ale najnowsza urzekła mnie o wiele bardziej od swojej poprzedniczki. Przede mną jeszcze kilka książek autorki i wiem na pewno, że muszę poznać wszystkie publikacje Krystyny Mirek, stałam się bowiem zwolenniczką jej twórczości. Takie książki czytam najchętniej. Z jednej strony lekko napisane, a z drugiej poruszające ważne tematy. Bez patosu, wymuszenia, przestawiające problemy, z którymi boryka się tak wielu z nas. Autorka to nie tylko obserwatorka otaczającej ją rzeczywistości, posiada umiejętność zainteresowania czytelnika, nakłonienia go do przemyślenia swojego zachowania, ale nie nachalnie i na przymus. Ona daje nam możliwość wyboru, nie ocenia, nie krytykuje, a poddaje pewne pomysły, pozostawiając nam pole do manewru.

 

„Szczęście all inclusive” to historia młodej kobiety, mocno zagubionej i zaślepionej. Chciałoby się wręcz potrząsnąć nią, krzycząc prosto w twarz: „Dziewczyno! Opamiętaj się! To nie miłość! On Cię zwyczajnie wykorzystuje!”. Zresztą, ile razy w prawdziwym życiu przyglądając się znajomym, bliskim zastanawiamy się, co „ona w nim widzi, co on widzi w niej”? Nam, stojącym z boku wydaje się to takie oczywiste, takie proste, że nie pasują do siebie, że jedno nie jest warte drugiego… my wiemy przecież lepiej! Łatwo jest nam oceniać, chyba zbyt łatwo, bo gdybyśmy to my byli na miejscu naszej bohaterki, Bereniki, zwanej Beatą, wcale nie byłybyśmy tak pewne swojej decyzji. Rozstać się z człowiekiem, którego kochamy? Z jakiego powodu? Tylko dlatego, że wszyscy uwzięli się na niego i nie chcą przyjąć jego tekstów? On jest przecież tak utalentowanym dziennikarzem!

Beata pod wpływem impulsu wyjeżdża do Grecji. Co prawda w planach miała wypoczywanie i leniuchowanie u boku ukochanego mężczyzny, ale jak wiadomo, plany są po to, by je zmieniać. Może właśnie ten wyjazd uzmysłowi jej, że ma prawo do szczęścia? Może tam spotka kogoś godnego uwagi? Nigdy nic nie wiadomo… być może porażkę uda się przekuć w sukces? Oby tylko się nie poddać! Mieć nadzieję!

Oprócz Beaty, w to niezwykle atrakcyjne turystycznie miejsce wybiera się para niezwykła. Pozornie radośni i dobrze dobrani-Jakub i Oliwia zaczną dostrzegać, że ich wspólna przyszłość wisi na włosku i aby mogli być szczęśliwi, muszą popracować nad związkiem. By był udany, trwały, prawdziwy. Czy marzą jednak o tym samym? Czy patrzą w tym samym kierunku?

Poznamy też Alinę, która z boku może wyglądać na wyrodną matkę. Tak jest oceniana przez tych, którzy wiedzą lepiej, dają dobre rady, pozjadali wszystkie rozumy. Nie wiem, jak zachowałabym się w sytuacji, w której znalazła się właśnie ta bohaterka. Moim zdaniem ta postać i jej losy, jej dylematy są najciekawszym wątkiem w tej książce. Choć interesujących fragmentów w niej nie brakuje, jest wręcz nimi nasycona, naszpikowana.

Agnieszka, na Krecie zwana Agnes, pracuje tu już od kilku lat. To ona wprowadza Beatę w tajniki profesji, którą się trudni. Wygląda na zadowoloną z życia, wyluzowaną kobietę, tylko czy aby na pewno taka jest?

To książka mająca na celu uświadomienie nam, że pozory mylą. Często wydaje nam się, że inni mają lepiej. Zazdrościmy im, chętnie zamienilibyśmy się z nimi miejscami. Nie podejrzewamy nawet, co kryje się w ich duszach, z jakimi problemami się borykają, co starają się ukryć przed światem za wszelką cenę.

Interesująca, dająca nadzieję, dodająca otuchy, niezwykła powieść. Dzięki niej nie opuszczając własnego domu możemy przenieść się w niebywale klimatyczne, urokliwe miejsce. To idealna propozycja na lato, leniwe, beztroskie chwile pełne słońca, ciepła, spokoju. Spędzimy dzięki najnowszej propozycji literackiej Krystyny Mirek wakacje marzeń! To po prostu trzeba przeczytać, przeżyć, bez dwóch zdań. Polecam całym sercem. Naprawdę warto pozwolić sobie na „Szczęście all inclusive”.
 
"Szczęście all inclusive", Krystyna Mirek, Wydawnictwo Filia, premiera: 18.06.2014

10 komentarzy:

  1. Mogę pochwalić się, że czytałam już książki tej autorki i bardzo mnie się podobają! Mam więc chęć i na tę :))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sobie to zakupić na wakacje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, mądra, życiowa książka :)

      Usuń
  3. A miałam się ciebie właśnie dziś pytać, czy zamierzasz sięgnąć po najnowszą powieść Miarek, a tu taka niespodzianka :)
    Ja sama mam wyjątkowo mieszane uczucia, ponieważ nie lubię jednego zabiegu, który tutaj ewidentnie widać, mianowicie drażni mnie mnogość postaci. Wolę, jak fabuła opiera się na dwójce, bądź trójce bohaterów. Większa ilość, to już tłum, dlatego zastanowię się jeszcze nad tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie zaś odpowiada wszystko. Wymarzona książka dla mnie. Ostatnio mam ich wiele. I w związku z tym mam prośbę, szepnij pisarzom na uszko, żeby zaczęli pisać coś dla innych, anie tylko dla mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. All inclusive... więc wszystko podane na stronach książki. Tylko czytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej, dopiero wczoraj dowiedziałam się o istnieniu tej ksiażki,a Ty już masz ją za sobą!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem świeżo po lekturze "Miłości z jasnego nieba" tej Autorki i książka bardzo mi się podobała. Mam w planach poznanie całej Jej twórczości, a więc i tej pozycji także. Szczególnie po takiej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając "Miłość z jasnego nieba" właściwie nie wiedziałam co czuję. Podobało mi się, ale moje wrażenia po lekturze były mieszane. Jednak słyszałam, że inne książki autorki są ekstra. Zbliżają się wakacje i z pewnością wybiorę się w podróż z najnowszą książką Krystyny Mirek :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to mnie przekonałaś... teraz już wiem na pewno, że chcę tą pozycję, tym bardziej, że będzie to moje pierwsze podejście do książki K.Mirek :D

    Ah, mój portfel prosi by Ci przekazać, że ma focha... no, to przekazałam ;)

    OdpowiedzUsuń