czwartek, 8 stycznia 2015

Zanim zasnę S. J. Watson



Ostatnio dużo staranniej wybieram lekturę i szanuję swój czas jeszcze bardziej niż wcześniej to bywało. W przypadku tej książki od samego początku czułam, że zmierzę się z historią niezwykłą i moja intuicja nie zawiodła mnie. Śmiem twierdzić, że to jeden z najlepszych thrillerów, jakie kiedykolwiek czytałam, a swego czasu pochłaniałam ich naprawdę wiele. Z tą powieścią nie można się nudzić, jak też żałować, że sięgnęło się po nią. Zniewala nas, wciąga w niebezpieczne, tajemnicze miejsce już za sprawą pierwszych zdań...


"Obca sypialnia. Nieznajoma. Nie wiem, gdzie jestem, skąd się tu wzięłam. Nie wiem, jak dotrę do domu." [1]

Zamknijcie oczy i spróbujcie sobie wyobrazić, że jesteście bohaterką tej historii. Lub jej bohaterem. Budzicie się co rano i nie wiecie, kim jesteście. Nie pamiętacie niczego. Nie znacie szczegółów Waszej przeszłości, nie macie wspomnień. Wszystko, co wiecie o sobie opowiada Wam Wasz partner-mąż/żona. Jesteście od niego/niej całkowicie zależni. Musicie mu ufać bezgranicznie, musicie mu wierzyć, bo nie macie przecież innego wyjścia. To jedyna bliska Wam osoba, nie macie dzieci, matki, ojca, przyjaciół. W obliczu choroby, z jaką się zmagacie jesteście sami, jest Was tylko dwoje, bo wszyscy inni nie podołali temu arcytrudnemu w gruncie rzeczy zadaniu. Przyglądacie się swojej drugiej połówce. Jest cudowna, troskliwa, cierpliwa, wyjątkowa. Jesteście jej wdzięczni za to, że znosi to wszystko, że nie jest sfrustrowana, że zwyczajnie daje radę i żyje z Wami tak, jakby nic się nie działo. Jest w Was ogromny, paraliżujący strach, zawsze w momencie, gdy zapada zmrok i czas położyć się do łóżka... Zanim zasnę... zanim zasnę... chcę pamiętać, chcę tego, pragnę z całych sił, ale rano smutny scenariusz powtarza się. Znowu świeci słońce, znowu nie pamiętam, kim jestem ja i kim jest mężczyzna/kobieta, która uśmiecha się do mnie i patrzy na mnie z miłością.

I co? Przekonałam Was, że to lektura dla Was idealna? Poczuliście ten dreszczyk emocji, napięcie, strach być może? Kimże jesteśmy bez naszej przeszłości, bez naszych wspomnień? Co oprócz tego mamy? Fenomenalna powieść, naprawdę! Tym bardziej zachwyca i fascynuje, gdy dowiaduję się, że to debiut literacki. Niemożliwe, chciałoby się krzyknąć. To niemożliwe. Debiutant nie może być tak dobry. A jednak.

Zarówno główna bohaterka, jak pozostałe postacie występujące w tej powieści są stworzone po mistrzowsku. Emocje, jakie targają Chris są tak realistycznie opisane, że przechodzą nas ciarki, gdy o nich czytamy. Wczuwamy się w jej rolę, współczujemy jej, kibicujemy, trzymamy za nią kciuki. Chcemy jej pomóc, tylko nie mamy pojęcia jak. I nie spodziewamy się zupełnie tego, co się stanie, jak potoczy się ta historia. Polecam z całego serca, jestem święcie przekonana, że i Wy pokochacie zarówno Christine, jak i całą tę powieść. Rewelacyjna narracja. To książką, która pobudza nas do myślenia, zmusza do refleksji, zastanowienia. Dobra zabawa gwarantowana!


[1] "Zanim zasnę" S. J. Watson wydawnictwo Sonia Draga, 2014, strona 13





6 komentarzy:

  1. Świetna recenzja! Ta gradacja napięcia i emocji, niczym w transie pod wpływem hipnozy. Przekonałas mnie i to bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie muszę w końcu przeczytać tę książkę. Ciekawi mnie również film :)
    www.krzywaprosta.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś dla mnie i dla mojego męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja lubię, gdy ktoś mi poleci dobry thriller. Szkoda mi czasu na samodzielne poznawanie i weryfikowanie jakości tytułów, bo ten gatunek jest specyficzny - naprawdę rzadko trafia się na coś wartościowego. Tak więc jestem Ci wdzięczna, że mogę ten tytuł spokojnie dopisać do listy. Szkoda tylko, że okładka filmowa - bardzo ich nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
  5. Thriiiiiilleeeeeerrrrrrr! :))) I to jaki znakomity sie wydaje! Muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń