środa, 14 maja 2014

KONKURS. Przedpremierowo do wygrania Szczęście pachnące wanilią Magdaleny Witkiewicz.

Zasady konkursu:
1. Organizatorem zabawy jestem ja, właścicielka bloga.
2. Fundatorem nagrody jest Magdalena Witkiewicz i wydawnictwo Filia. Premiera książki 21 maja.
3. Konkurs rozpoczyna się dzisiaj, 14 maja i potrwa do 21 maja, do godziny 24:00.
4. Do wygrania jest jeden egzemplarz książki zatytułowanej "Szczęście pachnące wanilią".
5. Aby wziąć udział w konkursie należy pod tym postem zostawić odpowiedź na pytanie: Czym pachnie Wasze szczęście? Poza tym można dodać mój blog do obserwowanych, polubić Pisaninkę na Facebooku, ale najbardziej wdzięczna bym była za udostępnianie postu.
6. Wyniki konkursu ogłoszę w ciągu trzech dni roboczych od momentu zakończenia zabawy, wtedy proszę aby zwycięzca odezwał się do mnie na mój adres e-mail: asymaka@o2.pl i podał mi adres do wysyłki nagrody.
7. Warto przed przystąpieniem do konkursu zerknąć na recenzję książki: http://asymaka.blogspot.com/2014/05/milaczek-powraca-przedpremierowa.html.


Przypominam o trwających u mnie konkursach, w którym do wygrania wiele ciekawych książek:
http://asymaka.blogspot.com/2014/05/konkurs-z-okazji-dnia-matki-i-dnia.html
http://asymaka.blogspot.com/2014/05/wywiad-z-paulina-ptasinska-i-wesele-do.html, ten drugi konkurs kończy się dzisiaj o północy, więc warto się pospieszyć, bo książka zabawna i romantyczna.
http://asymaka.blogspot.com/2014/05/wywiad-z-ewa-bauer-i-konkurs-kurhanek.html




58 komentarzy:

  1. Moje szczęście pachnie dziś serkiem topionym. Bo to jadło na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, piękna choć krótka i jednoznaczna odpowiedź :)

      Usuń
  2. Moje szczęście pachnie małym dzieckiem. Takie maluchy mają specyficzny zapach, który niegdyś wyczuwałam odwiedzając koleżanki, które urodziły dzieci. Natomiast od jakiegoś czasu nie czuję tego zapachu, a to ze względu na fakt, że takie właśnie małe dzieciątko zamieszkało w moim domu, a co za tym idzie zapach ten jest wszędzie, "przeszło" nim całe mieszkanie. Z powyższego wynika, że jestem szczęśliwa, skoro nie wyczuwam tego zapachu. Podobno tak jest z perfumami, które zostały dobrze dopasowane do osoby: po skropieniu się zapachem, czuje się go tylko przez chwilę, a potem staje się on niewyczuwalny dla osoby, która się poperfumowała. Natomiast inni jak najbardziej czują wokół nas ten aromat. :)
    Pozdrawiam
    Magda (m.tesna@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje szczęście pachnie rozgrzaną słońcem skórą, ciepłym piaskiem i wodorostami ;) Tak, żyję już wakacjami ;)
    Pozdrawiam!
    PS. Post udostępniam na fb

    OdpowiedzUsuń
  4. Oliwką i Antkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisała Iga Ćwierkiewicz :)

      Usuń
  5. Moje szczęście chwilowo nie ma zapachu, rozstałam się po dluuuugim związku i poszukuje nowych aromatów szczęścia i nadziei:) Sowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na adres do wysyłki wygranej książki :)

      Usuń
  6. moim Michałem :* zapach jego koszuli zawsze mnie uszczęśliwia i przypomina że jest moim szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje szczęście pachnie swierzo skoszona trawą i powietrzem po opadzie deszczu. Kocham tańczyć w deszczu bo czuje wtedy ogromne szczęście. Napisała Magda Zimna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje szczęście pachnie moim kochanym synusiem. Wystarczy tylko jedno spojrzenie na Niego i od razu humor się poprawia. A kiedy podchodzi do mnie i przytula się to wtedy nie liczy się nic poza Nim :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje szczęście pachnie stópkami mojego synka. I zupą pomidorową, którą ma oblepione całe usta, kiedy daje mi buziaka. I jeszcze moją ulubioną ananasową herbatą i stronami książek, w których świat uciekam, kiedy dziecię moje najdroższe zasypia. Szczęście pachnie kwiatami z mojego wazonu i bluzką, którą mąż zdejmuje po powrocie z pracy. I jeszcze moją pościelą i przypalonym ciastem z piekarnika, o którym zapomniałam... I słońcem za oknem. I moimi marzeniami o wakacjach. I płynem do kąpieli mojego maluszka.I moim nowym, niebieskim lakierem do paznokci.
    Moje szczęście pachnie zwyczajnością, codziennością. Bo nauczyłam się dostrzegać je wszędzie, w każdym najdrobniejszym zakamarku i najmniejszym szczególe.

    pozdrawiam,
    Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje szczęście pachnie arbuzem, którego zapach kojarzy mi się ze świeżością i powiewem letniego powietrza ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje szczęście ma wiele zapachów, bo wiele mam różnych "szczęść" do wąchania. Czasami pachnie męskim potem (tak!) - gdy mój mąż wraca cały i zdrowy z wyprawy w góry, czasami wodą toaletową Lacosta - gdy patrzę z dumą jak mój dorosły już syn wybiera się na spotkanie z dziewczyną, czasami bzem lub liliami - zależy, co kwitnie w moim ogródku, czasami wiatrem - gdy pies zziajany wraca ze spaceru, a wieczorami moje szczęście pachnie farbą drukarską i tym specyficznym, niepowtarzalnym zapachem, który czuję, gdy biorę do ręki książkę i zwiedzam światy stworzone przez autorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podpisało mnie, więc się teraz podpisuję: Karolina

      Usuń
  13. Moje szczęście pachnie....milionem zapachów....buraczkami w zupie....proszkiem do prania....kurzem na meblach....cienkopisami Antka.....storczykami na oknie.....świeczkami wieczorem......Książką o muminkach.....spoconym Miłoszem jak wraca ze szkoły.....wodą utlenioną na kolanie.....muffinkami z lukrem pieczonymi przez Beti....tatą gdy mnie przytula gdy mam ochotę poryczeć....bzem który kwitnie w maju.....drożdżówką z rodzynkami smarowaną masłem.....:) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście ,że moje szczęście pachnie. Zazwyczaj ma zapach perfum moich ukochanych osób, ciepłej herbaty, spalonych kiełbasek na ognisku i zdarza się szczęście związane z zapachem samochodu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje szczęście pachnie świeżo zadrukowanymi kartkami papieru. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje szczescie pachnie swieza bazylia,oliwa z oliwek,pomidorami i mozarella pachnie tez pieknym lazurowym morzem pieknym sloncem i cudownymi plazami a dlaczego otoz mieszkam i zyje w urkczym zakatku Sardynii a moim wybrankiem serca jest czlowiek morza jak to smieje sie moj brat jestem zona rybaka:) tylko na imie nie mam Monika jak to bylo w piosence Rudiego hahaha. Pozdrawiam stala czytelniczka pani Magdy Witkiewicz i Pisaninki

    OdpowiedzUsuń
  17. wbrew powszechnej opinii że pieniądze szczęścia nie dają moje szczęście pachnie pieniędzmi bo choć nimi gardzę lubię je mieć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podoba mi sie blog i zagladam di niego czesto mam tez dodana pisaninke do facdbooka dzieki temu czerpie podpowiedzi co czytac jak juz napisalam zyje od ponad dzieciu lat na emigracji wiec dzieki blogowj mam kontakt z literatura polska:)pkzdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje szczęście pachnie perfumami Monster High :) szczęście ma 7 lat i uwielbia Monster High, a skoro ma perfumy, to i pachnieć musi :) A moje drugie szczęśćie pachnie perfumami Zygzakowymi (ma 4 lata i perfumy z Zygzakiem McQueenem): "Mamusiu, popsikaj mnie zigziakiem, musię ładnie pachnieć, jak śpię/w psiećkolu". A moje trzecie szczęście (to, dzięki któremu mam te dwa małe) pachnie sobą i obietnicą, bezpieczeństwem i miłością. To zapach nie do porównania z niczym innym. Tak pachną moje trzy szczęścia

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje szczęście pachnie włosami mojej córeczki WeRki nagrzanymi słońcem :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje szczęście pachnie Amelką kiedy koćkamy się zaraz po obudzeniu. Jeżeli tego nie zrobimy lub nie mamy czasu dzień nie jest do końca udany, czegoś brakuje.
    Moje szczęście pachnie czytaną książką. Jak czytam nie ma mnie dla otoczenia albo nie wszystkie bodźce do mnie dochodzą.
    Wreszcie moje szczęście pachnie moim domem do którego rodzina zjeżdża na wieczór i jesteśmy wtedy we trójkę razem (Ja, Marek-mój mąż i Amelka - nasza córeczka już sześciolatka)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje szczęście od 4 miesięcy jest z nami i nazywa się Filipek. A pachnie wieloma zapachami a każdy jest mój i nie mogłabym już bez niego żyć. Wszystkie dziecki pachną cudownie, ale dla każdej matki jej dziecko pachnie najbardziej. Uwielbiam zapach mojego synka, zapach oliwki po kąpaniu, zapach mleczka z jego buźki, zapach potu z jego spoconej główki, ale chyba najbardziej kocham jego stópki, jego "serki". Mogę je wąchać i całować cały dzień. Nie ma lepszego zapachu na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytając poprzednie wpisy doszłam do wniosku, że moja odpowiedź nie byłaby oryginalna, bo moje szczęście ma przede wszystkim zapach mojego syna, mojego męża i farby drukarskiej:)
    Ale są i inne szczęśliwe zapachy - pieczonych kasztanów na wiedeńskiej starówce, kwitnących bzów na krakowskich Plantach, jesiennych liści w parkach i najpiękniejszy ze wszystkich - zapach różowych lilii - moich ukochanych kwiatów, kwiatów z mojego bukietu ślubnego, kwiatów wytatuowanych na moich plecach, kwiatów, które towarzyszą mi przez całe życie. Kwiatów o wielu sprzecznych znaczeniach. Kwiatów takich jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje szczęście pachnie świeżo zaparzona kawą,gdy mam chwilę sam na sam z książką. Pachnie ciastem drożdżowym,po które sięga mój synek,pachnie domem do którego wracam ze spaceru,pachnie poziomkami zrywanymi prosto z krzaka. I pachnie bliskimi osobami. Ewa Udała

    OdpowiedzUsuń
  25. Jedno szczescie pachnie Paco Rabanne One Million, drugie szamponem BabyDream i balsamem Musteli :) Jako, ze jestem na diecie to moje kolejne dzisiejsze szczescie pachnie bezglutenowymi muffinkami czekoladowo-wisniowymi ;) Ogromny uklon za nie sle w strone mojej Dietetyczki ;)

    kasiasy@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje szczęście ma 2 lata i różnie pachnie:) ale dziś wyrwałam się na dłużej z domu bez dziecka z mężem...moje szczęście pachniało spalinami, rzepakiem i bardzo niezdrowym jedzeniem z McDonald's:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje szczęście pachnie moją córeczką, która każdego ranka przychodzi do nas do łóżka, kładzie się obok, przytula i mówi: "Mamo łapkę" <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Jako, ze dzis sa moje urodziny i jako,ze szczescia do wygrywania czegokolwiek mam malo ale bardzo lubie ksiazki Magdaleny to napisze a co:)Moje szczescie w chwili obecnej "pachnie" kocimi kupami:) tak tak!! bardzo dlugo czekalismy z mezem na mozliwosc posiadania kota a nawet dwoch! W lutym adoptowalismy Frytke a od tej soboty mamy tez Fige:) Mala zestresowana ruda kulka:) Karolina M-K

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapach mojego szczęścia jest mieszanką kilku aromatów. Kremu dla dzieci, męskich perfum, świeżego druku i przypalonego podczas lektury obiadu. Zapach mojego szczęścia to zapach mojego domu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mam rodziny, jak moje poprzedniczki, a mój dom - twierdzą jest. Jednak najbardziej szczęśliwa jestem na plaży. Zatem zapach morza jest dla mnie wyjątkowym. Zwłaszcza tuż po sztormie. Wtedy wszystko pachnie inaczej. Kolejnym aromatem mego szczęścia jest lawenda. Uwielbiam jej zapach. Towarzyszy mi wszędzie. Mam woreczek z suszonym kwiatem w torebce. I w pościeli. A przede wszystkim jest jej dużo w kuchni. Ciasteczka lawendowe dla osłody szarości dnia codziennego. Babki. Placki. Nawet jajecznica u mnie jest z kwiatem lawendy. I te słodkie syropy i miody, które tak uwielbiam robić. Odstresowuje mnie i poprawia nastrój. Zatem moje szczęście pachnie lawendą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje szczęście pachnie moim mężem i jeszcze nienarodzonym synkiem ale mam nadzieję że niebawem i jego zapach jeszcze bardziej będzie przypominał mi o mym szczęściu. Mariola Kozłowska

    OdpowiedzUsuń
  32. Moje szczescie pachnie wiosną - bo to wtedy gdy przyroda budzi sie do życia - zapach jest wrecz urzekający! I wtedy jestem niesamowicie szcześliwą osobą.
    Moje Szczescie za to (prosze zwrócic uwage na pisownie) pachnie - meskimi perfumami, które uwielbiam; - sobą, taki zapch, który zostaje na poduszcze i uwielbiam sie w niego wwąchiwac gdy Szczescia obok brak; - czasem potem gdy wróci z przebieżki i wtedy od razu wysyłam go pod prysznic :)
    A już niebawem mam nadzieje - moje Szczescie pachniec bedzie mlekiem, kupką i zupką :))

    zabulec6@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje szczęście pachnie herbatką z kwiatu lipy którą parzył mi mój tata jak byłam małym dzieckiem.Zawsze na wiosnę zbierał kwiaty żeby zawsze mieć duży zapas.Teraz gdy go nie ma parzymy ją sobie z synkiem. jolkadsk@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Moje szczęście pachnie świeżą książką prosto z drukarni, na której stronach czeka na mnie wielu fascynujących ludzi i cudne
    przygody.

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje szczęście pachnie bzem w maju. I wspomnieniem mojego dzieciństwa, kiedy nieporadnie zrywałam bez dla mamy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje szczęście pachnie bzem, bo to miesiąc, w którym cztery lata temu urodził się mój syn Mikołaj. To moje dziecko nadało mojemu życiu cel i sens. Dałam mu życie, a On tchnął życie we mnie:) Zapachy kąpieli, pierwszych papkowatych zupek, świeżo upranych i wysuszonych na dworze bluzeczek....magdalenaosman@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje szczęście pachnie kotem. Koty towarzyszą mi niemal od zawsze. Dom bez kota nie ma duszy, jest zimny . Kot jest dla mnie takim dopełnieniem szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  38. Porzeczki, czerwone wino, tagiatelle z czosnkiem, bazylią i pomidorami - szczęście pachnące szczęściem!

    OdpowiedzUsuń
  39. Moje szczęście pachnie konwaliami. Ich zapach towarzyszy mi przez całe życie - najpierw te z dzieciństwa, zrywane w lesie, później małe bukieciki dostawane od... Teraz - zapach wspomnień

    OdpowiedzUsuń
  40. Moje szczęście pachnie lawendą. Tak się jakoś zdarzyło, że towarzyszyła mi ona w szczególnych dla mnie chwilach. Gdy poznałam mojego męża miałam na sobie lawendowy sweterek, gdy dosyć długo byłam unieruchomiona, spędzałam czas na balkonie i wszystkie smutki rekompensował mi wspaniały jej zapach, uwielbiam kosmetyki z lawendą a najbardziej rozkruszyć ja w rękach , zamknąć oczy i znaleźć sie we Francji wśród wspaniałych fioletowych pól.. pozdrawiam nawrotomanek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Moje szczęście pachnie książkami, nowymi i tymi starszymi. Ogarnia całą mnie i wprowadza w inne światy- tu zapaszek morderstwa, tam nieszczęśliwa miłość, tu zdrada, tam wesele, gdzieniegdzie podróże i przemyślenia. Tym dla mnie pachnie prawdziwe szczęście!
    bibliotekapewelwlk@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Czym pachnie moje szczęście? Poranną świeżo mieloną kawą, wyciskanym czerwonym grejpfrutem, czystą kartką papieru, którą codziennie staram się wypełnić zapiskami z życia, gryzącym dymem papierosa kojącego nerwy, letnim, orzeźwiającym deszczem o wschodzie słońca i miłością, która te drobne przyjemności ubarwia. Szczęście jest rzeczą bardzo ulotną, więc warto chwytać wszystkie chwile dające radość :)

    Pozdrawiam,
    Paulina

    iluvbjk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje szczęście pachnie świeżo skoszonym sianem,
    Kropelką rosy spotkaną w trawie nad ranem;
    Pachnie mlekiem prosto od krowy
    i sadem od kwiecia kolorowym;
    pachnie ściółką lasu i grzybami,
    truskawkami prosto z pola, malinami;
    Pachnie wsią którą ukochałam,
    w której serce zostawiłam i odjechałam...

    OdpowiedzUsuń
  44. Moje szczęście pachnie:sosną i brzozą rosnącą niedaleko mojego rodzinnego domu, kopytkami gotowanymi przez moją mamę, Wartą płynącą niedaleko, świeżością powietrza po burzy i ulotnym zapachu nagrzanej skóry mojego synka, który biegając po podwórku bawi się z psami :)

    antoniak24@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Moje szczęście ma wiele zapachów, które przeplatają się ze sobą w ciągu życia. A to konie na padoku, a to race na stadionie. Innym razem to niczym nie zmącone świeże powietrze na szczytach gór, albo po prostu świeżo skoszona trawa, a na niej mój (już prawie) mąż i nasza ukochana córeczka.

    OdpowiedzUsuń
  46. GBPJeleśnia
    Dla nas szczęście ma zapach pachnących świeżością i farbą drukarską nowości książkowych zakupionych dla naszych czytelników :-)

    bibliotekamutne@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  47. EwkaS.
    Dla mnie szczęście ma zapach świeżo skoszonego siana na łące, który nieodmiennie kojarzy mi się z wakacjami spędzanymi na wsi, czasem, kiedy największym zmartwieniem było rozbite podczas beztroskiej zabawy kolano ;-) ...Ile bym dała by znów mieć 5-10 lat !!!
    ewakubus@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Na moje szczęście składa się wiele zapachów, bo właśnie na moje szczęscie składają się takie drobne momenty całego życia. Moje szczęscie pachnie więc: drożdżówką przywiezioną przez męża, gdy późnym wieczorem zmęczony przekracza próg domu ze słowami "Zobacz, co mam dla Ciebie, kochanie", ulubionym serem Camembert, który zamiast kwiatka przynosi mi na Walentynki, maścią rozgrzewającą, kiedy Jego ciepłe ręce pomagają się odprężyć moim zmęczonym plecom, zapachem Jego wody kolońskiej zmieszanej z trudem dnia codziennego, gdy po 12 godzinach wraca do domu. Moje szczęście pachnie moim cudownym od 25 lat małżonkiem:) I nie mówcie mi, że jest gdzieś inny piękniejszy zapach:)
    Iwona067@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Moje szczęście pachnie bzem. Gdy ten zapach unosi się w powietrzu, każdy dzień witam z uśmiechem. Ten zapach kojarzy mi się z dzieciństwem, zawsze mama przynosiła kwiaty bzu, które królowały na stole. Właśnie to jest zapach szczęścia połączony, z ciepłem rodzinnego domu, miłością i śmiechem aż do łez. Gdy jest lato i kwitną bzy, wystarczy, że zamknę oczy i od razu przenoszę się do tych beztroskich chwil.
    Sylwia
    sylwka.sk91@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Moje szczęście pachnie łąką pełną kwiatów, świeżo skoszoną trawą, błękitem nieba, delikatnym podmuchem wiatru, szelestem liści, ptasim trelem...Bliskością i dotykiem matczynych rąk, dobrym słowem, jasnym spojrzeniem i ciepłym uśmiechem...Tym pachnie moje szczęście
    Ewa
    ewasol95@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Moje szczęście ma wiele zapachów. Używa rozmaitych perfum w zależności od okoliczności. Czasem pachnie konwaliami, rześkim powietrzem po deszczu, piwoniami (niestety bardzo rzadko), innym razem ma woń palonej trawy i ogniska pomieszanego z aromatem zbliżającej się jesieni... Bywa, że – szalejąc w kuchni – moje szczęście pachnie tak intensywnie, że ciężko odróżnić jego poszczególne składniki – najczęściej jest to świeżo mielona kawa, cynamon, wanilia, migdały, zioła... Szczęście ma też zapach – i tu może Cię zdziwię – olejku do opalania. To ten zapach, który – poczuty nawet wczesną wiosną – od razu przenosi mnie nad morze, w moje ukochane zakątki, zapach, od którego robi się cieplej! Szczęście ma zapach ukochanych perfum, kwiatów kupionych przez Męża, dziecięcych główek tulących się czule... Szczęście to stan, w którym zmysły są wyostrzone – na smak, zapach, dotyk... Czasem może nawet pachnieć nieciekawie, ale gdy przywołuje dobre skojarzenia i wspomnienia, to staje się synonimem radości...

    OdpowiedzUsuń
  52. Moje szczęście pachnie jak kartka z książki...przesiąknięte jest zapachem kawy z kardamonem, czasami czuć zapach truskawek z szamponem :-) w porze wiosennej otoczone jest lekką mgiełką o zapachu marcowych fiołków, a także tą o woni stokrotek w deszczu :-) a od czasu do czasu pośród zapachów można wyłonić również czekoladową nutkę :-) Karolina Koska

    OdpowiedzUsuń
  53. moje szczęście pachnie .... przepoconym strojem sportowym mojego syna nastolatka, z którego jestem bardzo dumna:)
    Jestem dumna z tego jak walczy o swoje miejsce w zyciu, jak nie poddaje sie przeciwnościom, które stają na jego drodze. Jak widze ile go to kosztuje to roznosi mnie duma :) i nie przeszkadza ,,smrodek'' skarpet :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Moja Mama panicznie boi się burzy. To trauma z czasów dzieciństwa, gdy jakiś sąsiad niemiłosiernie straszył dzieciaki, mając z tego nie lada ubaw, podczas gdy im (a przynajmniej mojej Mamie) pozostały naprawdę przykre wspomnienia. Gdy tylko widać grube ciemne chmury ze zdecydowanej i zaradnej kobiety zamienia się w bezbronną dziewczynkę. Siada w najbardziej oddalonym od okna rogu i z niepokojem spogląda w niebo. Błysk pioruna sprawia, że zamyka oczy i odlicza czas do grzmotu, aby wiedzieć, czy burza się przybliża czy oddala, czy najgorsze jeszcze przed nią czy po...Na czas burzy wszystko zamiera, nie możemy głośno mówić ani poruszać się zbyt gwałtownie.
    Burza mija, a Mama znów jest sobą. Uśmiecha się, trajkocze, na jej twarzy maluje się szczęście, że nie stało się nic złego.
    Dlatego dla mnie szczęście ma zapach ozonu, krystalicznie czystego powietrza tuż po gwałtownym deszczu :)
    A że zbliża się Dzień Matki bardzo chciałabym podarować jej też to szczęście, które pachnie wanilią :)

    Pozdrawiam!
    Katarzyna R.

    OdpowiedzUsuń