środa, 21 maja 2014

Katarzyna Grochola "Zagubione niebo"

fot. Adam Golec


Katarzyna Grochola to najpopularniejsza obecnie pisarka polska. Sprzedała cztery miliony egzemplarzy powieści, są to książki uwielbiane przez czytelniczki na terenie całego kraju. Ma swoich zwolenników, ale niestety sława niesie za sobą też przeciwników. Wszelkie dyskusje na temat twórczości Grocholi szczerze mówiąc bawią mnie i śmieszą jednocześnie. Tego typu powieści czy opowiadania, napisane prostym, przystępnym językiem są potrzebne. Dlaczego mamy dostrzegać i stale czytać tylko i wyłącznie o dramatycznych przeżyciach, smutnych zakończeniach, mamy być pozbawieni nadziei i wiary w to, że jeszcze może być pięknie?
Mamy prawo do szczęścia, do chwili relaksu z lekką, zabawną lekturą! Czasami potrzebujemy bajek! Z tym, że autorka nie zawsze takie historie nam przedstawia, ale ci, którzy krzyczą najgłośniej nawet jednej książki Grocholi nie przeczytali, więc skąd mają wiedzieć, o czym mówią? Znawcy tematu...

Zanim zaczęłam prowadzić ów blog z polskich autorek znałam właśnie tylko nazwiska Katarzyny Grocholi i Moniki Szwai. Może jeszcze kilka innych obiło mi się o uszy, ale to właśnie twórczość tych dwóch kobiet czytywałam i ceniłam. Teraz nagle okazuje się, że powinnam się tego wstydzić. Dlaczego nie sięgałam po ambitną, trudną lekturę? Sięgałam, ale to te dwie pisarki dodawały mi sił wtedy, gdy było mi ciężko, ocierały łzy i pomagały przetrwać trudny czas za pomocą swoich powieści. Tak, to prawda, teraz znam wiele polskich autorów. Z chęcią zapoznałam się z twórczością tej czy innej rodzimej pisarki, zainteresowałam się publikacjami, które wydały. Wiem jednakże, że "normalna" polska czytelniczka czyta i kupuje książki Grocholi właśnie. O czym świadczy liczba 4 milionów sprzedanych egzemplarzy. I nie wstydźmy się tego, że wierzymy w bajki, że ich potrzebujemy.

Najlepiej podsumowała to moim zdaniem sama autorka w wywiadzie opublikowanym tutaj: http://wyborcza.pl/1,75475,15935133,Rozmowa_z_Katarzyna_Grochola__Najpopularniejsza_w.html

Jest tam taki fragment, który pozwolę sobie przytoczyć:

"Jestem najpopularniejszą pisarką w tym kraju, bez względu na to, czy mnie ktoś lubi, czy nie lubi. A jeżeli dobrym pisarzem jest ten, który sprzedaje trzy tysiące egzemplarzy, a złym sprzedający cztery miliony, to zdecydowanie wolę być tym drugim." 
Katarzyna Grochola


A teraz już moja opinia na temat zbioru opowiadań zatytułowanego "Zagubione niebo".


W tym pięknym, niebieskim tomisku mieści się piętnaście opowieści. Przypominają nam one o tym, o czym niestety zdarza nam się czasem zapomnieć, w pogoni za karierą, dobrami materialnymi. Szczęście i miłość wymyka nam się z rąk, przechodzi czasem niedostrzeżone przez nas tuż obok, bo jesteśmy zbyt skupieni, zajęci, pełni lęku, niewiary...
Znałam tylko jedną historię z tego zbioru, zatytułowaną "Zdążyć przed pierwszą gwiazdką". Pozostałych kilkanaście opowiadań czytałam po raz pierwszy. Świetnie bawiłam się poznając pierwszą bohaterkę, Agatę. Kobietę, która zdawała sobie sprawę z tego, że nie powinna żyć samotnie, "bo ludzie są stworzeni, żeby żyć razem. Nie w pojedynkę."*

Jadąc na urlop do Zakopanego nie była jakoś specjalnie zadowolona z tego, co czeka ją w najbliższej przyszłości. Krysia namówiła ją na sierpień w górach, a tak naprawdę Agata marzyła tylko i wyłącznie o tym, by nic nie robić. By wreszcie odpocząć. Niestety jeszcze w drodze okazało się, że ma pecha. Ktoś sprzedał jej i jakiemuś mężczyźnie bilet na to samo miejsce. Trzynastka oczywiście, jakże by inaczej?
A może... może to całkiem udany zbieg okoliczności? Nigdy nic nie wiadomo...

Kolejna historia to bajka o nieszczęśliwej dziewczynie z Pilawki Górnej. Marzyła o rycerzu na Białym Koniu, o prawdziwej, romantycznej miłości. A zamiast tego miała wypadek samochodowy. Czy to już koniec tej historii? Czy nie będzie dalszego ciągu i "żyli długo, i szczęśliwie"? A może jednak znajdzie się i koń, i książę, czy tam rycerz na rumaku owym? Przeczytajcie, przekonajcie się sami...

To zbiór opowiadań pisanych na przestrzeni wielu lat, pozbieranych w zgrabną całość. Czyta się je szybko, miejscami jest zabawnie, czasem smutniej, jak to w życiu bywa. To książka ukazująca nasze codzienne dylematy, rozterki, samotność, nadzieję, obawy. Czasami ma słodki, innym razem gorzki smak, pełen goryczy i żalu za utraconym niebem. Pierwsze podrygi serca, uczucie, nad którym nie da się zapanować, ujarzmić go, ograniczyć. I te bolesne chwile rozstania, niedowierzanie, bo jak to, przecież miało być na zawsze, na całe życie! A klucze leżą pozostawione w przedpokoju, jedyny dowód na to, że "nigdy Cię nie zostawię" to kłamstwo.
Podnosimy się po upadku, staramy żyć normalnie, nawet wtedy, gdy ostateczne rozstanie z ukochanym boli latami. Śmierć zabiera nam go na zawsze, a jednak musimy żyć dalej. I z czasem oswajamy naszą samotność, otwieramy się na kogoś nowego, dajemy i jemu, i sobie szansę. Potrafimy wybaczać, mamy w sobie zdolność pójścia na kompromis, wielkoduszność. Czy zapominamy? Nie wiem. Na pewno marzymy i jesteśmy pełni nadziei. Patrząc w górę, na niebieskie niebo nad naszymi głowami, zdajemy się na nowo odzyskiwać wiarę: w miłość, w szczęście, w przyszłość pełną jasnych kolorów, słoneczną, pozytywną.

*cytat pochodzi z książki


10 komentarzy:

  1. W sam raz na urlopową lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się zupełnie z Twoim wstępem. Pani Kasia pisze optymistycznie, a każda jej ksiażka jest jak odcinek ulubionego serialu. Jeśli ktoś nie chce/nie lubi takiej literatury, niech nie czyta! A krytykę zostawny tym ,którzy wiedzą o czym piszą, bo czytali. Ja też zdecydowanie wolę lekkie pioro Grocholi od wydumanych, "pseudoambitnych" dzieł autorek i autorów, którzy po napisaniu jednej książki uważają się za literackie odkrycia. A "Zagubione niebo" na pewno przeczytam, chociaż wolę dłuższe formy. Pozdrawiam i do zobaczenia na Targach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo... w takim razie do zobaczenia :))))

      Usuń
  3. Swoją miłość do książek odkryłam w gimnazjum, wcześniej czytałam tylko lektury szkolne. Pierwsze książki jakie zaczęłam czytać to były powieści p. Katarzyny i to po części jej zawdzięczam teraz moją pasje do czytania :)
    Niestety opisywanej dzisiaj książki przez Ciebie nie czytałam. Wszystko jednak można nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że tak, to zbiór opowiadań, wielu woli jednak dłuższą formę :)

      Usuń
  4. Ty przed założeniem bloga zaczytywałaś się w Grocholi, a dla mnie ona wciąż pozostaje tajemnicą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zawsze dziwi, że ktoś może jej nie znać ;)

      Usuń
  5. Opowiadania- kocham! Mam jeszcze mnóstwo książek do przeczytania, a "Zagubione niebo" zostaiwm na deser.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm.. Jakoś wole dłuższą formę, niz opowiadania, ale z drugiej strony p. Grochola jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.. Może się skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń