środa, 3 września 2014

Wywiad i konkurs z książką "Szósty" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

Agnieszka Lingas-Łoniewska wywiad i konkurs


 Tegoroczne Warszawskie Targi Książki. 



Agnieszka Lingas-Łoniewska to pisarka, która ma na swoim koncie już kilkanaście książek. Jej czytelniczki mówią, że wyróżnia się na tle innych autorek, ponieważ pisze powieści przesiąknięte emocjami. Obok historii stworzonych przez Lingas-Łoniewską nie można przejść obojętnie. Doskonale sprzedają się dwie napisane przez autorkę serie-„Zakręty losu” i „Łatwopalni”. Już pod koniec października miłośnicy Jej pióra poznają sagę chorwacką-„Szukaj mnie wśród lawendy”, w której spotkamy trzy siostry, ale o tym będziemy rozmawiać jesienią. Na razie chciałabym przypomnieć Wam o książce zatytułowanej „Szósty”, przy okazji jej wznowienia. Drugie wydanie ukazało się pod koniec lipca.


 „Szósty” to opowieść, w której główną rolę odgrywa postać znana czytelnikom z innej książki. Zauważyłam, że u Ciebie dosyć często w kolejnych powieściach pojawiają się bohaterowie, których miłośnicy Twojego pisania znają z wcześniejszych historii. Moim zdaniem to świetny pomysł, znowu możemy spotkać chociażby Lukasa Borowskiego w „Łatwopalnych”, czy właśnie Marcina w „Szóstym”. Czy zamierzasz korzystać z tego patentu i przy okazji następnych publikacji?


Być może, czasami pojawia się to pod wpływem chwili, coś wpada mi do głowy i stwierdzam, że będzie pasował tutaj bohater, którego już wcześniej stworzyłam. Poza tym, jeśli chodzi o Lukasa, to jest to postać, która cieszy się chyba największą popularnością u moich Czytelników i Czytelniczek (tych ostatnich szczególnie). Kto czytał Zakręty losu, a zwłaszcza III tom-Historię Lukasa, wie, za co można uwielbiać tego bohatera. Dlatego niewykluczone, że będzie pojawiał się w moich kolejnych książkach, zwłaszcza w tych z nutą sensacji.

Marcin jest młodszym bratem Michała, którego poznałam w książce zatytułowanej „W zapomnieniu”. Tam był zaledwie dzieckiem, ślepo zapatrzonym w starszego brata. Czy wiele zmieniło się w życiu tamtego chłopca? Czy dramatyczna przeszłość miała jakikolwiek wpływ na jego dorosłe życie?

Na pewno w jakiś sposób go naznaczyła, ale i ukształtowała w postanowieniach. Gdy widział, jak żył jego starszy brat, na granicy prawa i ryzyka, powziął decyzję o tym, aby iść inną drogą. Dostał się na prawo, a potem wstąpił do policji. Czasami złe dzieciństwo kieruje człowieka w gorszą stronę, w przypadku Marcina Langera było inaczej. Na szczęście i nieszczęście dla niego, bo jego losy też były bardzo dramatyczne.

Czym ta książka różni się od pozostałych Twoich publikacji? Wiem, że i tutaj znajdziemy uczucie, emocje, ale też zagadkę kryminalną, którą trudno będzie rozwikłać.

Zdecydowanie jest to kryminał, z dużą dawką romansu, jak to u mnie. Książka jest jednak o wiele bardziej ponura, szara, bohaterowie są po przejściach, łączy ich też coś niepojętego, coś, co ciężko wytłumaczyć. Główna postać negatywna, czyli tytułowy Szósty, to człowiek zły i zniszczony przez dzieciństwo. Ale jednocześnie jest w nim coś, co sprawia, że czytelnik, wbrew zdrowemu rozsądkowi zaczyna mu kibicować. Co w przypadku seryjnego mordercy kobiet jest nieco kuriozalne. A jednak tak właśnie dzieje się podczas lektury tej książki. Dobrym świadectwem na to właśnie niech będą niezliczone zapytania na spotkaniach autorskich i mailowo od czytelników, którzy chcą wiedzieć, czy powstanie II tom Szóstego.

Którego bohatera, teraz, z perspektywy kilku lat i kilkunastu napisanych książek, najtrudniej było Ci stworzyć? Który budził w Tobie skrajne emocje, wymykał się spod kontroli? A może któregoś darzysz największym sentymentem?

Z bohaterami zwykle tak bywa, że wymykają się spod kontroli, biorą sprawy we własne ręce i potem trzeba zmieniać koncepcję lub poszczególne elementy fabuły. Jednak zawsze mówię, że dużym sentymentem darzę postać Lukasa z trylogii Zakręty losu. Jeśli chodzi o skrajne emocje, to na pewno dała mi do wiwatu para z Brudnego świata. Powiem, że decyzję o takim zakończeniu tej akurat książki podjęłam pod sam koniec. Pierwotne założenie było całkiem inne. W sumie mogę powiedzieć, że niezwykle silnie identyfikuję się z każdą tworzoną postacią, żyję życiem moich bohaterów, dopóki nie skończę danej powieści i nie przeniosę się w kolejny, tworzony przez siebie świat.

Jak przyjmowana była ta książka zaraz po tym, gdy się ukazała po raz pierwszy? Czy czytelnicy byli nią zachwyceni, czy raczej wolą Twoje historie obyczajowe niż te z wątkiem sensacyjnym lub kryminalnym?

Opinie, jak zawsze, były różne, ale przeważały i przeważają te pozytywne. Wielokrotnie słyszałam, że świetnie wychodzi mi połączenie gatunków i czytelnicy bardzo lubią, gdy w romansie pojawiają się wątki sensacyjne lub kryminalne. Podobno nieźle mi to wychodzi :)

Agnieszko, jesteś idealnym przykładem na to, że ciężką pracą można osiągnąć prawdziwy sukces. Co powiedziałabyś tym początkującym, debiutującym autorom? Czy miałabyś dla nich jakąś radę?

No cóż, rada jest jedna: trzeba być bardzo pracowitym, chcieć się uczyć, z uwagą przyjmować konstruktywne rady, kochać pisać i… robić to codziennie. Jeśli pracujecie nad daną książką, należy pisać codziennie. Tak jak radzi Stephen King i od lat stosuję tę zasadę. Odstąpiłam od niej dwa razy i oto dwie książki leżą niedokończone. Tak więc coś w tym jest.

Chciałabym jeszcze zapytać Cię o serię z lawendą w tle… zdradzisz nam kilka szczegółów „Szukaj mnie wśród lawendy”? Będzie o trzech siostrach, które…


Które głęboko skrywają wiele tajemnic. Zuzanna jest bohaterką I tomu, który ukaże się 25 października i będzie miał swoją premierę na Krakowskich Targach Książki. Zofia obejmie we władanie tom II - premiera w lutym 2015, a Gabriela prym wiodła będzie w tomie III - premiera w czerwcu 2015. Akcja książek dzieje się w Chorwacji, na półwyspie Peljesac, gdzie zawsze spędzam wakacje. Pojawią się także: Wrocław, Warszawa, Dubrownik, wyspa Korcula, Frankfurt nad Menem (w tomie II) i Werona (w tomie III). Do każdej książki przygotowałam pakiet fotografii, które obrazują miejsca, w jakich pojawiają się moi bohaterowie. Zdjęcia te będzie można obejrzeć za pomocą QRcode umieszczonego na okładce książki, a także na moim blogu. Jeśli chodzi o charakterystykę tej trylogii, to oprócz wycieczek do różnych krajów, zafunduję jak zawsze olbrzymią dawkę emocji i uczuć. Tom I jest chyba najbardziej pod tym względem wyważony, bo i taka też jest jego bohaterka-Zuzanna. Tom II porusza kontrowersyjne tematy i jest w nim wiele emocji, a tom III będzie najbardziej namiętny i nieco erotyczny nawet. A tajemnice, zranione uczucia, wielkie miłości będą w każdej odsłonie.

Czy planujesz wydać jeszcze kiedyś książkę kryminalną? A może zaskoczysz nas jeszcze czymś innym?

Tak, w sumie będzie to powieść sensacyjna, opowiadająca o zabójcy na zlecenie. Tytuł roboczy to „Zabij mnie delikatnie”.

Dziękuję za rozmowę.

Również serdecznie dziękuję :)

KONKURS: 
Już w październiku będzie można wygrać u mnie na blogu "Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna", ponieważ patronuję medialnie tej książce, a póki co zapraszam do zabawy z "Szóstym". 
Konkurs zaczyna się dzisiaj, 3 września i potrwa do 10 września, do godziny 22:00. 
Nagrodę ufundowało wydawnictwo Replika i Autorka. 
Wystarczy pod tym postem napisać czego szukacie w kryminałach, jakich bohaterów wolicie, tych spokojnych, metodycznych, czy tych, którzy rozwiązują zagadki kryminalne pozornie chaotycznie, bez jakiegokolwiek planu? Który detektyw/policjant wzbudził w Was największą sympatię? 
Nie zapomnijcie o adresie e-mail,  bym mogła skontaktować się ze zwycięzcą. 








16 komentarzy:

  1. W kryminałach szukam nieoczekiwanych zwrotów akcji, wielu podejrzanych i przede wszystkim zaskakującego, (nawet autora), zakończenia.
    Moim faworytem jest zdecydowanie porucznik Columbo. Zauroczył mnie swoim spokojem, sposobem myślenia, cygarem i przede wszystkim niebywałym urokiem osobistym.
    A z naszych krajowych detektywów moim ulubieńcem jest Krzysztof Rutkowski, w kategorii "Kabaret" :).

    sylwiam720@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kryminał musi mnie zachęcić, abym została z nim na dłużej, musi wciągać od pierwszej strony zawrotną akcją. Gdy nie mogę długo rozwiązać zagadki też jest to fascynujące. Musi mieć w sobie to "coś" co jest mi bardzo ciężko określić, a każdy z nas szuka czegoś innego i właśnie to coś go zadowala. Bohater musi być przystojny :) i mieć dobre serce i trochę wredny charakter, nie lubię chodzącego dobra, ale nutkę czegoś nieznajomego, jakiegoś dreszczyku.
    Pozdrawiam
    sylwka.sk91@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam wspomnieć, że uwielbiam Detektywa Monka, jest nieprzewidywalny, ale za to zawsze skuteczny :)

      Usuń
  3. W kryminałach lubię ta niewiadmomą, nie może być to książka, w której o tym kto jest mordercą, wiem od samego początku, zakończenie musi mnie powalić :) Schemat zbrodni też nie może być szablonowy, natomiast jeżeli chodzi o głównego bohatera musi mieć to "coc", specyficzną charyzmę, nie musi być przystojny, liczy sie jego sposób działania, a nie to jak wygląda, ładna buzia nie przyczynia się do rozwiązania sprawy. Uwielbiam kryminały skandynawskich autorów: Larsson, Ohlsson,a z serialowych detektywów oczywiście detektyw Monk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie jakiś nowy wywiad z panią Agnieszką :) w konkursie udziału nie wezmę, bo mam wszystkie książki ale polecam wszystkim gorąco. Czekam niecierpliwie na kryminał autorki, będzie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, więc nie wezmę udziału. Powodzenia innym życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim ulubionym bohaterem jest Doktor David Hunter, z książek autorstwa Simon'a Beckett'a. David jest antropologiem sądowym a jego spostrzeżenia podczas śledztwa są bardzo ciekawe. Niesamowitym jest to jak drobiazgowo bada wszelkie ślady oraz w dość nieznane przeciętnym osobą metody stosuje główny bohater. Nawet najmniejszy insekt, pęknięcia kości lub uformowanie terenu potrafią zdradzić informacje dotyczące morderstwa. Podczas czytania byłam zaciekawiona dalszymi krokami. Przebieg akcji jest zaskakujący i ciekawy. Można poznać różnego rodzaju działania i metodykę mordercy jak również specyfikę pracy śledczych zwłaszcza antropologa.
    Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa oraz wciągająca lektura. Polecam te serię książek wszystkim znajomym.

    ada.rohde@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wywiad świetny:) Tyle ciekawyhc rzeczy można się z tych rozmów dowiedzieć:) Jesli chodzi o konkurs - preferuję kryminały o bardziej zagmatwanej fabule, najbardziej takie, w których kilka razy zwraca się uwaga na innego podejrzanego. A z detektywów zdecydowanie wskażę tego nietypowego i niekoniecznie literackiego: ojciec Mateusz jest dla mnie najlepszym i najskuiteczniejszym detektywem:) Pozdrawiam:) iwona067@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie najlepsze kryminały w historii gatunku, to kryminały Agathy Christie. Uwielbiam styl tej autorki. Najbardziej zaintrygował mnie przewrotny traktat o zbrodni i karze, który od początku budził kontrowersje "I nie było już nikogo". Ten kryminał znany był również pod tytułem "Dziesięciu Murzynków", potem "Dziesięciu małych Indian".
    Dużą sympatią darzę dobrotliwą staruszkę Jane Marple, stworzoną przez Agathę Christie, wścibską stara pannę, z niesłychaną bystrością umysłu, wielką wyobrażnią i sprytem. Pozornie naiwna ale niezwykle grożna. Kobieta - detektyw, niezwykła staruszka...
    afoch@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Kryminał musi być po prostu nieoczywisty. Ma trzymać w napięciu, mamy zastanawiać się do samego końca, co i jak. A jak już się dowiemy, mamy pozostać początkowo całkowicie zaskoczeni, by po chwili zacząć składać sobie wszystko w całość i rozumieć. A najlepiej, jak się obiad przy czytaniu przypali, to znaczy, że jest mega dobry! :)

    Nie mam jakiegoś ulubionego detektywa, czy policjanta. Ojca Mateusza lubię :P Ale to z komediowej serii. Poza tym - gdy kryminał dobry, to i postaci się bronią.

    annabachor@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Szukam dobrych kryminałów z humorem, w których autor musi mieć dystans zarówno do siebie, jak i do swoich postaci. Lubię specyficzny język takiej książki. Kryminały muszą być nieprzeciętne, wątki kryminalne muszą mnie wciągnąć na tyle, abym nie mogła się od nich oderwać przez dłuższą chwilę. Humor i inteligentna ironia muszą być wyważone i nietuzinkowe. Nie może być go za dużo, ale i za mało. Lubię jak kryminały zawierają specyficzny humor, który wywoła we mnie raczej krzywy uśmiech, niż salwy śmiechu. Moją największą sympatię wzbudził Robert Langdon - główny bohater z powieści Dana Browna. Może nie jest to typowy detektyw czy policjant, ale bardzo podobało mi się jak rozwiązywał liczne zagadki.

    iza.81@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że tylu chętnych do nagrody. :( No, ale powalczyć trzeba. Ja w kryminałach szukam trupów, zbrodni i policjantów mądrzejszych od przestępców. Nie pogardzę oryginalnymi postaciami, patologiem z pasją, policjantem z bujną przeszłością, przestępcą przeczołganym przez życie, a i dziennikarzem wtykającym nos w nie swoje sprawy. A ulubionych postaci nie mam. W sumie lubię każdego detektywa, który "na moich oczach" rozwiązuje zagadki. :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aby powalczyć, należy podać jeszcze adres e-mail, a chętnych moim zdaniem niewielu :(

      Usuń
  12. Bohater kryminału, który rozwiązuje zagadkę może być niepoukładany, nieszczęśliwy i niezdarny. Może być nieco wredny lub bezczelny. Gapowany nawet. Ale przede wszystkim musi być tak inteligentny, żebym z wrażenia szukała bez przerwy pod stołem swojej szczęki;)
    Pozdrawiam:)
    urbanczyk.aleksandra@gmail.com

    OdpowiedzUsuń